Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Gnomy z planety Gnu

Hanna Grodzka

Created on February 6, 2026

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Terrazzo Presentation

Visual Presentation

Relaxing Presentation

Modern Presentation

Colorful Presentation

Modular Structure Presentation

Chromatic Presentation

Transcript

Ilustracje: klasa VII d

Cytaty pochodzą z książki Eugenio Carmi i Umberto Eco „Gnomy z planety Gnu”, Wydawnictwo Dolnośląskie, 1994.

1.„Był raz sobie na naszej Planecie, a może jest do dziś, bogaty Cesarz, który za wszelką cenę chciał zdobywać nowe lądy. […] Ministrowie odpowiadali mu: - Niestety, Wasza Cesarska Wysokość, na naszej Planecie nie pozostało już nic do odkrycia. […] Dzisiaj zwiedza się galaktyki statkami kosmicznym. - Wobec tego - rzekł uparty Cesarz - wyślijcie Kosmicznego Odkrywcę, aby odkrył dla mnie chociaż jedną planetkę. Tymczasem Kosmiczny Odkrywca (dla przyjaciół: K.O.) od dawna już błądził w niezmierzonej kosmicznej przestrzeni w poszukiwaniu najmniejszej choćby planetki, którą można by ucywilizować. […] Aż tu nagle pewnego dnia, kiedy skierował swój megagalaktyczny megateleskop w najbardziej odległy zakątek Galaktyki, ujrzał coś wspaniałego: śliczną planetkę z lazurowym niebem. Zobaczył doliny i lasy tak zielone, że miło było na nie patrzeć. Gdy zbliżył się, spostrzegł hasające w dolinach urocze zwierzaki wszystkich gatunków, a po chwili – malutkie, trochę śmieszne, ale sympatyczne ludziki, które przycinały drzewa, karmiły ptaki, kosiły trawę. […]”

2. „Gdy tylko K. O. wylądował i wysiadł z kosmicznego statku, istotki te skierowały się w jego stronę. - Dzień dobry cudzoziemcze - powiedziały z uśmiechem - Jesteśmy gnomami, a nasza planeta nazywa się Gnu. A ty kimże jesteś? - Jestem Kosmicznym Odkrywcą Wielkiego Cesarza z Ziemi i przybyłem tu by was odkryć - odpowiedział K.O. - A to dopiero zbieg okoliczności - odrzekł król gnomów. Byliśmy przekonani, że właśnie odkryliśmy ciebie!”

3.„ - Ależ skąd - zaprzeczył K. O. - to ja was odkryłem, na Ziemi nic o was nie wiedzą. Tak więc w imię mojego Cesarza biorę tę planetę w posiadanie, by nieść wam cywilizację. […] - Proszę nam raczej wyjaśnić, co to jest ta cywilizacja, którą chcecie nam nieść i ile ona kosztuje? - Cywilizacja to cały ciąg wspaniałych rzeczy, które wynaleźli mieszkańcy Ziemi, a mój Cesarz gotowy jest dać wam to za darmo. - Jeśli za darmo - odpowiedziały zadowolone gnomy - weźmiemy natychmiast. Co prawda, darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby, chcielibyśmy jednak mieć ogólne pojęcie o tym, jaka jest ta wasza cywilizacja. […]”

4. K. O. „wyniósł z kosmicznego statku swój megagalaktyczny megateleskop i wycelował go w stronę naszej planety mówiąc: - Chodźcie i przekonajcie się na własne oczy. - Jakież to wspaniałe urządzenie, co za technika - wołały gnomy patrząc z podziwem na megagalaktyczny megateleskop i po kolei każdy spoglądał przez niego na Ziemię. Ależ ja niczego nie widzę - powiedział pierwszy gnom - tylko dym. K.O. rzucił okiem - o, przepraszam przez pomyłkę skierowałem teleskop na miasto. […] - Smog utrzymuje się nawet w niedzielę. - Jaka szkoda - westchnął gnom.”

5. „- A co to za woda na środku czarna a brunatna na brzegach - zapytał drugi gnom. […] - Niestety, gdy na morzu rozbijają się tankowce to cała ropa rozlewa się na powierzchni. A jeśli chodzi o brzegi - ludzie często nie kontrolują ścieków, więc do morza płyną … jak by to powiedzieć, wszystkie brzydkie rzeczy, których chcą się pozbyć. […] K. O. zamilkł, a gnom wyszeptał: - Jaka szkoda.”

6. „- A co to jest ta szara przestrzeń pozbawiona drzew i zasypana pustymi puszkami - zapytał trzeci gnom. K.O. spojrzał i odrzekł: - To nasz wiejski krajobraz. Muszę przyznać, że wycięliśmy zbyt dużo drzew, a poza tym ludzie mają niedobry zwyczaj wyrzucania gdzie popadnie plastikowych toreb, pudełek po ciasteczkach i słoików po dżemie... - Jaka szkoda - mrukną trzeci gnom.”

7.„- A te wielkie, metalowe pudła ustawione jedno na drugim na drodze, co to takiego? - zapytał czwarty gnom. - A, to są samochody. Jeden z naszych najdoskonalszych wynalazków. Mogą jeździć bardzo szybko i przenosić ludzi z jednego miejsca na drugie w mgnieniu oka. - To dlaczego teraz stoją w miejscu? - zdziwił się gnom. - Ach - K. O. zmieszał się - jest ich za dużo, więc na drogach często zdarzają się korki. […] - Teraz rozumiem - rzekł gnom - Te wasze pudełka, kiedy jest ich za dużo, nie posuwają się do przodu, a kiedy są w ruchu, ulegają wypadkom. Szkoda, wielka szkoda.”

8. „Wówczas do rozmowy włączył się król gnomów: - Przepraszam bardzo, panie Odkrywco. Myślę, że nie musimy już niczego więcej oglądać. […] Czy nie mógłbyś, z łaski swojej, zrezygnować z odkrycia nas? […] Panie Odkrywco, wpadł mi do głowy świetny pomysł. Może to my wybralibyśmy się na Ziemię, żeby Was odkryć? I co wtedy? - zapytał K. O., który w głębi duszy czuł się coraz bardziej zmieszany. - Wtedy posadzimy nowe drzewa i będziemy pielęgnować stare, zaopiekujemy się łąkami i ogrodami. Pozbieramy wam wszystkie te plastiki i puszki i posprzątamy wasze doliny. Zrobimy filtry z liści na wsze dymiące kominy. Będziemy przekonywać mieszkańców Ziemi, jak miło jest chodzić piechotą zamiast wszędzie jeździć samochodem i tak dalej, i tak dalej. Być może, po paru latach Ziemia stanie się tak piękna jak planeta Gnu. K. O. wyobraził sobie gnomy w akcji i pomyślał - jakże piękna byłaby znów nasza Ziemia.”

9.„Dobrze więc - rzekł - porozmawiam o tym z Cesarzem. Powrócił na Ziemię i opowiedział całą historię Cesarzowi i ministrom. Premier miał jednak całą masę zastrzeżeń: - Zanim pozwolimy któremukolwiek z tych gnomów z planety Gnu przybyć na Ziemię. Musimy się dobrze zastanowić! Powinni mieć paszporty i wizy, zapłacić podatek imigracyjny, ponadto potrzebne im będzie pozwolenie z Dyrekcji Lasów, z Kapitanatu Portu […] Na tym kończy się nasza opowieść, przykro nam bardzo, że nie możemy powiedzieć: - i odtąd żyli długo i szczęśliwie… Kto wie, czy kiedykolwiek przybędą do nas gnomy z planety Gnu. A jeśli nie przybędą nigdy? Zacznijmy sami to, co one pragnęły zrobić z naszym domem.

Koniec