Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

ZN Zwiadowcy - cykl lekcji - kl. 6

Anna Stasiak

Created on February 23, 2025

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

The Power of Roadmap

Simulation: How to Act Against Bullying

Artificial Intelligence in Corporate Environments

Internal Guidelines for Artificial Intelligence Use

Interactive Onboarding Guide

Word Search

Sorting Cards

Transcript

Materiały edukacyjne do pobrania

Na dzisiejszej lekcji Waszym zadaniem będzie wypełnienie karty pracy dotyczącej świata przedstawionego utworu Johna Flanagana. W tym celu będziecie pracować w grupach i rozwiązywać różnego rodzaju zadania.

Pracując w grupach, nanieście na mapę Królestwa Araluenu nazwy obiektów. Możecie skorzystać z podpowiedzi znajdujących się w ukrytych cytatach.

Góry Deszczu i Nocy
Rzeka Tarbus
Wrzosowiska Hackham
Rzeka Łososi
Rzeka Slipsunder
Gorlan
Zamek Araluen
Samotna Równina
Zamek Redmont
Kamienne Fletnie

Czas akcji

Narrator

Bohaterowie

Wydarzenia

EPIKA
POWIEŚĆ FANTASY

Rozwiążcie krzyżówkę, której hasła stanowią nazwy uczuć i emocji Willa. Wytłumaczcie, jaki one mają związek z hasłem głównym.

Hasło .....................

Umiejętności i predyspozycje
Marzenia
Nauka w szkole
Umiejętności i predyspozycje
Marzenia
Nauka w szkole
Umiejętności i predyspozycje
Marzenia
Nauka w szkole
Umiejętności i predyspozycje
Marzenia
Nauka w szkole
Umiejętności i predyspozycje
Marzenia
Nauka w szkole
Dlaczego marzenia Horace'a, Alyss oraz Jenny i Georga spełniły się?
Dlaczego marzenie Willa o dostaniu się do Szkoły Rycerskiej się nie ziściło?
Rozwiążcie rebus
Hasło: .....................................................................
W jaki sposób rozwiązanie rebusu łączy się z historią Willa i jego przyjaciół?

Nasz

Odpowiedz na kilka pytań, aby dowiedzieć się, do jakiego zawodu masz predyspozycje. Zapisz swoje odpowiedzi na kartce.

Kliknij, aby powiększyć

Odszyfrujcie wiadomość.
Następnie wyjaśnijcie znaczenie zakodowanego słowa.
Do jakiej sytuacji z lektury ono może się odnosić?
Gdy Horace trafił do Szkoły Rycerskiej, okazało się, że nie wszystko układa się po jego myśli. Początki były dla niego niezwykle trudne. Nie tylko musiał poddawać się rygorystycznym i wyczerpującym ćwiczeniom, ale padł też ofiarą bullyingu. Dokonajcie analizy tej sytuacji, swoje spostrzeżenia zapiszcie w odpowiednich miejscach metaplanu.
Poszukajcie w powieści fragmentów dotyczących uczuć i emocji młodego adepta sztuki rycerskiej i odczytajcie je na głos.
Czy uważacie, że zachowanie Aldy, Bryna i Jeroma było godne rycerza?
Każdy z Was może zareagować na krzywdę drugiej osoby!
Wykonaj dowolną techniką plakat „Rycerz XXI wieku”.
Prca powinna być wykonana na kartce z bloku technicznego (format A3 lub większy).
Jak uważacie, czego potrzebują ludzie, by nie czuć się osamotnieni?
Za chwilę rozwiążecie krzyżówkę, by dowiedzieć się, jaka jest druga część tematu dzisiejszej lekcji.

Rozwiążcie w parach krzyżówkę. By odczytać niektóre z pytań, możecie użyć lusterka.

Hasło .....................

Wiecie już, co będzie dziś tematem naszych rozważań.Dopiszcie zatem drugą część tematu.

Poker kryterialny

Co to znaczy „być przyjacielem”?

Osoba, która rozpocznie grę, musi umieścić kartę na jednym z trzech pól:- polu kryteriów pierwszorzędnych (czyli bardzo ważnych),- polu kryteriów drugorzędnych (czyli mniej ważnych),- polu kryteriów trzeciorzędnych (czyli najmniej ważnych).Kartę może tam położyć tylko wtedy, gdy uzyska na to zgodę przynajmniej połowy graczy. Swoją propozycję odpowiednio argumentuje, by przekonać pozostałych graczy.

Kolejni gracze postępują tak samo.

Zamiast dokładania kolejnej karty gracz może zaproponować przesunięcie ułożonych już kart na poszczególnych polach planszy. Warunkiem jest uzyskanie zgody grających.

Istnieje również możliwość zastąpienia leżącej już karty inną. Warunkiem zamiany jest uzyskanie zgody grających.

Jeżeli gracz nie uzyska zgody na umieszczenie karty w którymś z pól lub zgody na jej zamianę z inną kartą, karta wypada z gry, nie bierze się jej już pod uwagę.

Gra kończy się, gdy ułożonych zostanie 15 spośród 24 kart w ten sposób, że w każdym polu znajdzie się po pięć kart.

III

Karty

Pomagać sobie w trudnych chwilach

Trwać przy drugiej osobie

Potrafić wysłuchać i doradzić

Mieć współne przygody

Rozmawiaćze sobą często

Spotykać się ze sobą

Cieszyć się wspólnie z sukcesów

Rozwiązywać wspólnie problemy

Wspólnie spędzać ze sobą miło czas

Dzielić podobne pasje

Omawiać plany na przyszłość

Rozmawiać o tajemnicach i sekretach

Znać się długo

Pomagać w chorobie

Ufać komuś

Kochać kogoś

Umieć powiedzieć, że zrobił źle

II

Być lojalnym

Śmiać się z tych samych żartów

Bardzo dobrze się znać

Mieć wspólne wspomnienia

Nie oszukiwać

Wyjawiać swe sekrety

Być dla kogoś ważnym

Karty, które wypadły z gry

Zanotujcie, za pomocą piramidy, hierarchię wartości, według której dobieracie swoich przyjaciół.
Zastanówcie się, co jest dla Was priorytetem. Umieście w piramidzie wartości od najmniej ważnej do najważniejszej.

Na dzisiejszej lekcji Waszym zadaniem będzie zebranie jak największej ilości wiadomości dotyczących Willa - głównego bohatera utworu Johna Flanagana. W tym celu będziecie pracować w grupach i rozwiązywać różnego rodzaju zadania.

Poprawna może być więcej niż jedna odpowiedź!

ARGUMENTY PRZEMAWIAJĄCE ZA

ARGUMENTY PRZEMAWIAJĄCE PRZECIW

Przez wychowanków z domu sierot

Przez Halta

Przez barona Aralda oraz sir Rodneya

k=ś
r p
Rozwiążcie rebus, by dowiedzieć się,
Jak wyglądała droga Willa w poszukiwaniu własnej tożsamości? Kto pomógł mu ją odnaleźć?
Hasło: ......................................................

Droga Willa nie była łatwa, jednak udało mu się odnaleźć własną tożsamość.

Uzupełnijcie kartę pracy wiadomościami, które zdobyliście w toku dzisiejszej lekcji.

Charakterystyka

Propozycja zabawy przed rozpoczęciem lekcji:

  • Uczniowie stają w kręgu.
  • Prosimy, by jeden z nich opuścił krąg.
  • Uczeń próbuje do niego wrócić, ale pozostali mu to uniemożliwiją.
  • Na koniec ćwiczenia zadajemy pytanie: JAK TO JEST, CZUĆ SIĘ OSAMOTNIONYM?
Wydarzenia rozgrywające się w „Zwiadowcach” osadzone zostały w fikcyjnym, stylizowanym na średniowiecze świecie. Akcja rozpoczyna się na przełomie wiosny i lata, a kończy wczesną wiosną.
Will to niski piętnastolatek, o wątłej posturze, ciekawskich, ciemnych oczach i wiecznie potarganych, brązowych włosach. Gdy stał się czeladnikiem zwiadowcy Halta, ubierał się tak jak inni zwiadowcy - w brązowe i szare sukno, nosił długą zielono – szarą pelerynę w cętki, która miała szeroki kaptur. Nie rozstawał się z bronią, czyli łukiem i nożami. Od swego mistrza otrzymał brązowy liść dębu na łańcuszku.
Will miał kilkoro oddanych przyjaciół wśród rówieśników, z którymi się wychowywał. Dorośli postrzegali go jako zwinnego i sprytnego łobuziaka. Jego potencjał odkrył zwiadowca Halt, który uczynił go swym uczniem. Upór w dążeniu do celu, niezwykła odwaga i pomysłowość zjednały mu uznanie wśród najzamienitszych rycerzy. Zyskał także wiernego przyjaciela w osobie Horace'a, który zawdzięczał młodemu zwiazdowcy życie.
Zeskanujcie poprawny kod:

Obie armie starły się na wrzosowiskach Hackham, nad brzegami rzeki Slipsunder. Przez pięć godzin żadna ze stron nie zdołałaosiągnąć znaczącej przewagi, następowały kolejne ataki i kontrataki, siejące krwawezniszczenie, lecz nieprzynoszące wyraźnego skutku. Rzeka Slipsunder była płytka, ale zewzględu na ruchome piaski i grząskie błota tworzyła barierę nie do przebycia, osłaniając prawe skrzydło wojsk Morgaratha.

Allys, Jenny oraz George żywili w stosunku do Willa przyjacielskie uczucia. Razem się wychowywali, wspierali i pomagali sobie w trudnych chwilach. Tylko z jednym z wychowanków domu sierot w zamku Redmont, Horace'm, stosunki Willa nie były poprawne. Horace kpił z niego, wyśmiewał, gdyż Will także chciał szkolić się w rycerskim fachu. Dopiero sytuacja, w której Will z narażeniem własnego życia uchronił Horace'a przed olbrzymim dzikiem, wpłynęła na zmianę w ich relacji. Od tego czasu stali się lojalnymi i oddanymi przyjaciółmi.

[...] poszarpane krawędzie granitowych stoków, skaliste rumowiska, pokryte śniegiem szczyty gór. Tylko kamienna pustynia, głazy i żwir na przełęczach, bez jednego drzewa lub choćby skrawka zieleni, który przełamałby jałową monotonię.

Choć minęło już piętnaście lat, odkąd zmuszony został wycofać się na to przeklęte pustkowie, które stało się jego więzieniem, wciąż doskonale pamiętał bujne, zielone łąki i porośnięte gęstym lasem wzgórza krainy, którą władał za dawnych czasów. W strumieniach roiło się od ryb, pola wydawały obfite plony, zaś puszcza pełna była zwierzyny. Gorlan był przepięknym miejscem, w którym aż chciało się żyć.

Dobył kolejną strzałę i położył ją na mapie, tak że wskazywała kierunek obrany przez kalkary, wędrujące przez ostatnie dwa dni i noce. - Jak widzicie, jeśli nadal będą zmierzać tym samym kursem, oznacza to, że kierować się mogą tylko ku dwóm miejscom, które mają jakiekolwiek znaczenie - wskazał grotem strzały. - Tutaj są ruiny Gorlanu. Natomiast dalej na północ znajduje się Zamek Araluen. [...]

Od spiętrzonych stosów kamieni dzieliła ich niewielka trawiasta przestrzeń. Wielkie złomy murów wciąż spojone zaprawą, leżały zwalone bezładnie, czasem na pół zagrzebane w miękkiej, trawiastej ziemi. Plac z trzech stron otoczony był zrujnowanymi murami zewnętrznymi Zamku Gorlan, które po zdradzie Morgaratha na rozkaz króla zostały zniszczone, tak że w żadnym miejscu nie wznosiły się powyżej pięciu metrów. Całe to wielkie gruzowisko wyglądało jak miejsce igraszek jakiegoś dziecka-olbrzyma; głazy, kamienie i fragmenty murów rozrzucone były we wszystkie strony, to znów niedbale ułożone jedne na drugich.

ROZDZIAŁ X: Między równiutkimi rzędami idealnie posłanych łóżek kroczyli ku niemu Bryn, Aida i Jerome. Byli to trzej uczniowie drugiego roku, którzy najwyraźniej uznali za swój życiowy cel, by przemienić życie Horace'a w koszmar. Szybko zerwał się na równe nogi - jednak nie dość szybko.- Kto ci pozwolił wylegiwać się na łóżku? - wrzasnął Aida. - A może była już komenda „do łóżek", a ja nic nie usłyszałem?Bryn i Jerome wyszczerzyli zęby w uśmiechu. Bardzo przypadła im do gustu niewybredna ironia Aldy. Jego docinki trudno było uznać za oryginalne, lecz brak inwencji w dziedzinie doboru słów chłopak nadrabiał groźnym tonem.- Dwadzieścia pompek! - rozkazał Bryn. - Wykonać! Horace zawahał się przez moment. Tak naprawdęprzerastał wzrostem ich wszystkich. Gdyby doszło do bójki, z pewnością rozłożyłby na łopatki każdego ze swych prześladowców. Tylko że ich było trzech. [...] Horace, który wciąż wykonywał swoje trzydzieści pompek, zazgrzytał zębami. Oczy piekły go od zalewającego je potu; przestał widzieć wyraźnie.- O, dzidziuś płacze! - usłyszał zawodzenie Jerome'a. - Idź do domciu i wypłacz się mamusi!Z całej siły przycisnął nogą plecy Horace'a, rozpłaszczając go na podłodze.- Dziecko nie ma mamusi - użalił się Aida. - Dziecko jest sierotką. Mamusia uciekła z marynarzem.Jerome znów pochylił się nad nim.- Naprawdę, dzidziusiu? - syknął. - Mamusia zostawiła cię?- Moja matka nie żyje - warknął Horace. Rozgniewany, zaczął się podnosić, ale stopa Jerome'a przycisnęła tym razem jego kark aż do podłogi. Horace dał za wygraną.- Oj, oj, jakie to smutne - stwierdził Aida, a dwaj pozostali wybuchnęli śmiechem. - A teraz posprzątaj ten chlew, bo inaczej znowu sobie pobiegasz. Wyczerpany Horace leżał jeszcze, gdy trzej prześladowcy wybiegali z pokoju, przewracając po drodze szafki jego kolegów i rozsypując ich rzeczy. Zamknął oczy, do których wciąż wciskałysię krople słonego potu.- Nienawidzę tego miejsca - jęknął głosem stłumionym przez nieoheblowane deski podłogi.
Horace znosił różne akty przemocy z godnością. Wykonywał wszelkie polecenia łobuzów sumiennie. Starał się ich unikać, lecz zawsze znajdowali sposób, by uprzykrzyć mu życie. Chłopak myślał, że taka sytuacja jest normalna, że tak musi być, że to taka szkolna tradycja, dlatego nic nikomu nie zgłosił i znosił upokorzenia i przemoc. Horace opuścił się w nauce przez to, że był wyczerpany działaniami prześladowców.

Zamek zbudowano na podłożu ze skałyżelazistej - praktycznie niezniszczalnej. Kiedy wczesnym rankiem lub późnym popołudniemsłońce stało nisko nad horyzontem, skała świeciła czerwonawym blaskiem. Stąd właśnie wzięłasię jej nazwa: „Red Mount", Czerwona Góra.U jej podnóża, po drugiej stronie rzeki Tarbus, położona była wioska Wensley, pełnamalowniczo rozrzuconych tu i ówdzie chat.

Obie armie starły się na wrzosowiskach Hackham, nad brzegami rzeki Slipsunder. Przez pięć godzin żadna ze stron nie zdołałaosiągnąć znaczącej przewagi, następowały kolejne ataki i kontrataki, siejące krwawezniszczenie, lecz nieprzynoszące wyraźnego skutku. Rzeka Slipsunder była płytka, ale zewzględu na ruchome piaski i grząskie błota tworzyła barierę nie do przebycia, osłaniając prawe skrzydło wojsk Morgaratha.

Średniowiecze

Chłopiec miał wiele pozytywnych cech, m.in. był:
  • odważny;
  • lojalny;
  • zwinny;
  • sprytny;
  • pomysłowy;
  • zręczny;
  • ciekawski;
  • inteligentny;
  • przyjacielski.
Każde z wychowanków domu sierot w zamku Redmont miało określone talenty i predyspozycje.
Życiowe wybory czwórki z nich były z nimi zgodne.
Will nie miał fizycznych predyspozycji do tego, by zostać rycerzem, ponadto przejawiał umiejętności, których potrzebował zwiadowca, dlatego Halt chciał uczynić go swoim czeladnikiem.
Halt od najmłodszych lat obserwował Willa i otaczał go dyskretną opieką. W Dniu Wyboru poddał chłopca próbie, po której młodzieniec trafił pod jego skrzydła, by szkolić się na zwiadowcę. Mimo że początkowo wydaje się nieprzyjazny, Halt w rzeczywistości głęboko troszczy się o swojego podopiecznego. Z czasem między nimi rodzi się głęboka przyjaźń - stają się dla siebie jak ojciec i syn. Pojawienie się Halta w życiu Willa otwiera całkiem nowy, tajemniczy i zarazem piękny rozdział w życiu chłopca, bowiem zwiadowca dostrzega w Willu ogromny, którego nie zauważyli inni.
15 lat
Dzień Wyboru to uroczystość, która odbyła się w zamku Redmont. Tego dnia sieroty z prowadzonego tam sierocińca zostały wybrane na uczniów przez mistrzów poszczególnych szkół, którzy przy wyborze kierowali się ich indywidualnymi predyspozycjami i talentami.

Dobył kolejną strzałę i położył ją na mapie, tak że wskazywała kierunek obrany przez kalkary, wędrujące przez ostatnie dwa dni i noce. - Jak widzicie, jeśli nadal będą zmierzać tym samym kursem, oznacza to, że kierować się mogą tylko ku dwóm miejscom, które mają jakiekolwiek znaczenie - wskazał grotem strzały. - Tutaj są ruiny Gorlanu. Natomiast dalej na północ znajduje się Zamek Araluen. [...] - Zamek Araluen, tak po prostu? - obruszył się. - Nie sądzisz chyba, że ośmieliłyby się podjąć próbę ataku na samego króla Duncana w jego siedzibie?

Will długo poszukiwał własnej tożsamości. Nie znał swoich rodziców i prawie nic o nich nie wiedział, dlatego wyidealizował ich sobie. Chciał zostać rycerzem, jak jego ojciec, jednak nie miał predyspozycji ku temu. Nauka u zwiadowcy Halta, człowieka bardzo zgorzkniałego i ponurego, czasem wyjątkowo złośliwego, sprawiła, że w życiu chłopca zaszły ogromne zmiany, a on sam zyskał mistrza i zarazem przyjaciela, który był dla niego jak ojciec. To pozwoliło mu zrozumieć, kim naprawdę chce zostać - zrozumiał, że chce być zwiadowcą.
Po śmierci rodziców Will znalazł się w domu sierot prowadzonym w zamku barona Aralda w Redmont. Dorastał tam w otoczeniu przyjaciół - Allys, Jenny, George'a oraz swego antagonisty - Horace'a. Nieznajomość losów rodziny, z której pochodził, bardzo ciążyła chłopcu.

- Willu, jesteś pewien, że trafisz do Redmont? [...]- Północny wschód - stwierdził pewnym głosem.- Otóż to - przytaknął usatysfakcjonowany Halt. - Przed zmierzchem powinieneś dotrzeć do Rzeki Łososi, a wtedy już nie możesz zmylić drogi. Gościniec biegnie niedaleko rzeki, na wschód od niej.

BULLYING oznacza terroryzowanie, nękanie. Bullying po polsku przetłumaczymy więc jako „przemoc rówieśnicza”.Bullying objawia się aktami przemocy fizycznej i psychicznej. Odbywa się w środowisku rówieśniczym (w szkole, na podwórku), ale i online, mówimy wtedy o cyberbullyingu. Bullying przyjmuje różnorodne formy – to, co je łączy to świadome i długotrwałe działanie o charakterze przemocowym oraz dysproporcja sił między oprawcą a ofiarą.Bullying to nie tylko kopanie, popychanie, bicie i zastraszanie. To również obgadywanie, niszczenie reputacji, nagrywanie ofiary w czasie wykonywania upokarzających czynności. To także ośmieszanie zdjęć i wywoływanie hejtu w internecie.

Halt [...] wskazał inny punkt na mapie, znajdujący się na północny zachód od ich pozycji.- [...] Spójrzcie, tutaj mamy Zamek Redmont. Około jednego dnia drogi stąd. I kolejny dzień, by dotrzeć tu.Grotem strzały przesunął po pergaminie aż do zaznaczonych na nim ruin Zamku Gorlan.

- Willu, jesteś pewien, że trafisz do Redmont? [...]- Północny wschód - stwierdził pewnym głosem.- Otóż to - przytaknął usatysfakcjonowany Halt. - Przed zmierzchem powinieneś dotrzeć do Rzeki Łososi, a wtedy już nie możesz zmylić drogi. Gościniec biegnie niedaleko rzeki, na wschód od niej.

Zbudowano go na planie trójkąta z wysokimi basztami, w każdym narożniku. Za murami rozciągał się dziedziniec i stała czwarta, wyższa od pozostałych wieża, czyli donżon. [...] Zamek zbudowano na podłożu ze skały żelazistej -praktycznie niezniszczalnej. Kiedy wczesnym rankiem lub późnym popołudniem słońce stało nisko nad horyzontem, skała świeciła czerwonawym blaskiem. Stąd właśnie wzięła się jej nazwa: „Red Mount", Czerwona Góra.

Ojciec, Daniel, był rolnikiem, który wstąpił do wojska w czasie pierwszej wojny z Morgarathem. Posiadał stopień sierżanta. Był odważny i waleczny. Uratował życie zwiadowcy - Haltowi. Matka Willa zmarła po urodzeniu chłopca. Nie znamy nazwiska rodziny Willa.
Narrator trzecioosobowy, zna myśli bohaterów, wie o nich wszystko.
Baron Arald na prośbę Halta otacza osieroconego Willa opieką i umieszcza go pod dachem swego zamku w sierocińcu. Jest w stosunku do niego serdeczny, ale tak jak i sir Rodney nie uważa, by Will poradził sobie w szkole rycerskiej. Obaj mężczyźni uznają i okazują szacunek dla odwagi oraz umiejętności Willa, gdy ten udowadnia swoją wartość w ruinach Gorlanu.
Przysłowie to mówi , że codzienna, żmudna praca nad samym sobą, doskonalenie umiejętności sprawia, że z czasem człowiek może osiągnąć mistrzostwo w danej dziedzinie.
Sukces da się osiągnąć ciężką pracą. Tak właśnie postępowali bohaterowie. Zarówno Will, jak i Horace, włożyli mnóstwo wysiłku w to, by osiągnąć sukces - nie przyszedł do nich ani łatwo, ani szybko, ani przyjemnie. Zapracowali na niego.

- ...Kamienne Fletnie? Tego tak naprawdę do końca nie wie nikt. Pradawni mieszkańcy równiny ustawili krąg z wielkich głazów - pośrodku najwietrzniejszej części pustkowia. Dziś nie sposób już ustalić, w jakim dokładnie celu to uczynili, ale w kamieniach wywiercili otwory, a hulający tam bez ustanku wicher, dmąc w nie, powoduje powstawanie przedziwnych zawodzących dźwięków. Nie pojmuję, jak mogły się one skojarzyć komuś z dźwiękami fletni.Odgłos jest dziwaczny, niemiły dla ucha, a słychać go w promieniu kilku mil. Już po chwili zaczyna działać ci na nerwy, a nie milknie właściwie ani na moment.

BULLYING

ROZDZIAŁ XXI: Niestety, w tym samym czasie, nad głową Horace'a zbierały się coraz ciemniejsze chmury. Sir Rodney nie potrafił rozgryźć tego rosłego młodziana. Wydawało się, że niby posiada wszystkie cechy, jakich wymaga Szkoła Rycerska. Był odważny, bez wahania wykonywał rozkazy i wykazywał wyjątkowe uzdolnienia w posługiwaniu się bronią. Uczył się jednak nader miernie. Nie uważał podczas lekcji, cały czas był roztargniony Mało tego, instruktorzy podejrzewali, że przejawia nadmierną skłonność do bójek. Nikt z nauczycieli nie przyłapał go już więcej na gorącym uczynku, jednak często widywano na jego ciele siniaki i inne drobne uszkodzenia, a przy tym nie zaprzyjaźnił się z żadnym ze swoich kolegów, którzy wyraźnie go unikali. Wszystko razem składało się na obraz osobnika kłótliwego, nietowarzyskiego i leniwego, którego jedyną zaletą były szermiercze uzdolnienia. Ważąc te fakty, Mistrz Szkoły z wielką niechęcią nabierał coraz większego przekonania, że będzie musiał z niej usunąć Horace'a. Wskazywało na to właściwie wszystko, a jednak instynkt przestrzegał Rodneya, że się myli. Być może wchodził tu w grę jakiś inny czynnik, z którego istnienia nie zdawał sobie sprawy?W rzeczywistości były aż trzy takie czynniki i nosiły imiona: Alda, Bryn oraz Jerome. Kiedy zaś w myślach Mistrza ważyły się losy Horace'a, oni znów zdołali osaczyć swoją ofiarę.Za każdym razem, gdy Horace usiłował się przed nimi ukryć, trzej starsi kadeci jakoś go odnajdowali. Nie było to trudne, dysponowali bowiem całą szpiegowską siatką informatorów zarówno w szkole, jak i poza nią. Donosiciele rekrutowali się spośród młodszych chłopców, którzy po prostu bali się trzech osiłków. Tym razem oprawcy dopadli Horace'a na tyłach zbrojowni, w ustronnym miejscu, które odkrył kilka dni wcześniej. Stał teraz przyparty dokamiennej ściany budynku przez trzech prześladowców. Każdy z nich miał w ręku gruby kij, ponadto Alda przerzucił przez ramię ciężki worek.- Szukaliśmy cię, dzidziusiu - oznajmił Alda. Horace milczał. Spoglądał po kolei na każdego z nich, czekając na pierwszy ruch z ich strony. [...] Całe ciało, każda jego część pulsowała odrętwiającym bólem. Gdzieś z oddali doszedł go głos Bryna.- Teraz pora na taką samą lekcję dla kurdupla- szpiega!Dwaj pozostali roześmiali się i usłyszał odgłos oddalających się kroków. Jęknął cicho; marzył tylko o tym, żeby stracić świadomość, żeby zemdleć, zapaść się w mrok, którego litościwe ramiona przynajmniej na chwilę uwolniłyby go od bólu.Nagle dotarł do niego sens słów Bryna, które jeszcze przed chwilą były dla niego pustym dźwiękiem. Teraz będą chcieli dopaść Willa.

- Samotna Równina to rozległa płaska przestrzeń, na której rośnie zaledwie kilka drzew, porośnięta głównie wysoką trawą i usiana odłamkami skalnymi - wyjaśnił Halt. - Wiatr wieje tam właściwie zawsze, niezależnie od pory roku. To przygnębiające, ponure miejsce [...].

Do skraju Samotnej Równiny dotarli drugiego dnia w południe. [...] Porosła wysoką, szarą trawą płaszczyzna ciągnęła się całe mile przed nimi, wiatr wył bez ustanku.Dmący wicher zdawał się niemal żywą istotą, która pragnęła ich rozdrażnić i przygnębić. Wiał wciąż ze wschodu z niezmienną siłą, pochylając wysokie trawy i omiatając płaską powierzchnię Samotnej Równiny.

(oprac. Zofia Grzeczyńska)