Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Diabelski pomiot w świątobliwej rodzinie [85]

Małgorzata Grabowska

Created on January 16, 2025

Zagadki i ciekawostki dolnośląskie

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Higher Education Presentation

Psychedelic Presentation

Vaporwave presentation

Geniaflix Presentation

Vintage Mosaic Presentation

Modern Zen Presentation

Newspaper Presentation

Transcript

Diabelski pomiot w świątobliwej rodzinie
Rodzinna czarna owca
Lubimy opowieści i filmy awanturnicze, pełne barwnych, niesamowitych przygód. Często nie wiemy, że prawdziwe historie są często o wiele ciekawsze. Ta zagadka dotyczy jednego z piastowskich książąt. Jak szybko zgadniesz o kim mowa zależy od wiedzy i szczęścia. Na następnej stronie ukryto kilkanaście faktów, mniej lub bardziej znanych. Można już za pierwszym razem trafić na informację pozwalającą odgadnąć kim jest nasz bohater, albo znaleźć ją na końcu. Nie wszystkie wskazówki są dobrze widoczne, a część jest ukryta. Trzeba patrzeć uważnie i szukać. Jeśli mimo to się nie uda, można pozbierać litery podane przy części informacji i ułożyć z nich odpowiedź. Ale uwaga! Litery pojawiają się dopiero po chwili, więc nie spiesz się. Notatki możesz robić na kartce, albo na prezentacji. Ważne: Rozwiązanie ma więcej niż jedno słowo. Wszystkie wpisujemy zgodnie z ortografią, ze spacjami między słowami. Powodzenia!

Wszystkie fakty i cytaty zaczerpnięto z literatury podanej na końcu.

Rozwiązanie

Pamiętaj o wskazówce

Pamiętaj o wskazówce

[4] Upamiętnia go renesansowa płaskorzeźba umieszczona w portalu bramy wjazdowej Zamku Piastów Śląskich w Brzegu.

[2] Niewybrednym żartem zabił własnego błazna. Ogłosił, że skoro błazen się z niego śmieje, to skazuje go na śmierć. I nie ma na co czekać, kat ma wykonać wyrok od razu. Następnie położono głowę błazna na pniu, wokół którego zebrało się sporo ciekawskich. Kat się zamachnął i uderzył w szyję błazna. władca zaczął się rechotać, podobnie jak tłum, który zorientował się, że zamiast siekiery błazna uderzono pętem kiełbasy. Skazanemu jednak nie było do śmiechu. Już się nie poruszył. Dostał zawału i zmarł ze strachu. Co na to książę? Rozejrzał się po ludziach i stwierdził, że słaby był z tego człowieka błazen, skoro nie zna się na żartach…

[1] Jego pierwsza małżonka „umarła ze zgryzoty”. Druga, Eufemia, córka księcia pomorskiego Sambora, nie mogąc znieść wiarołomstwa męża, afiszowania się z licznymi nałożnicami, gwałtownego charakteru czy złośliwych żartów „pieszo i w jednej sukni” uciekła do ojca Pomorze”.

[2] Znany był z poczucia humoru, choć dość specyficznego… Pewnego razu będąc na wrocławskim rynku, zarządził, by zebrać od tamtejszych kobiet mleko, którym handlowały. Zlano je następnie do jednej beczki, po czym stwierdził, że to mleko jest za mało białe, by było warte kupienia i pozwolił kobietom, by z powrotem wlały je do swoich kan. Walka o mleko była przeogromna, a ubaw „żartownisia” jeszcze większy.

[4] Jego ojciec zginął w słynnej bitwie z Tatarami, ciało rozpoznano po 6 palcach u stopy.

[5] Rządził dzielnicą legnicko-głogowską, chociaż pierwotnie przypadła mu wrocławska. Oficjalnie współrządził z młodszym bratem [krótko]. Jednak realna władza spoczywała w jego rękach.
[5] Był stryjem Henryka IV Prawego [Probusa], którego zresztą porwał i uwięził we Wleniu.
[2], [3] Od pokojowych pertraktacji wolał podboje i najazdy. Doświadczonych politycznie, krytykujących jego poczynania doradców, zastąpił własnymi przyjaciółmi, którzy przyklaskiwali nawet najgłupszym pomysłom. Ponoć w wolnych chwilach lubił zabijać przypadkowych przechodniów, kiedy tylko naszła go na to ochota.
[5] Miał 4 braci i 5 sióstr.
[3] Przyszedł na świat w rodzinie, którą z powodzeniem można nazwać świętą. Jego babcia rzeczywiście należy do grona świętych. Jego matka była ostentacyjnie religijna i chociaż nawet nie jest błogosławioną, to jej współcześni uważali ją za świętą.
[2] Kiedyś uczestniczył w procesie, w trakcie którego sądzono mieszkańca Złotoryi. Ten miał być podejrzany o jakieś straszne zbrodnie. Jednak był to człowiek o dobrej opinii na mieście, a i dowody były co najmniej słabe. To jednak nie przeszkodziło księciu, by w trakcie procesu, gdy naszła go ochota na zabawę, wstać i ogłosić, że dalsza rozprawa jest niepotrzebna, bo podejrzany jest winny i trzeba go jak najszybciej zabić. Jeszcze tego samego dnia kat ma zrobić z nim, co trzeba! Po czym wsiadł na konia i odjechał.

[1] Pod koniec życia podobno wyraził szczery żal za swoje grzechy, fundował klasztory i kościoły. Zmarł 26 grudnia 1278 roku i został pochowany w kościele dominikanów w Legnicy.

[3] Prędko i niewyraźnie mówił, sądy wydawał bez zastanowienia, a jego decyzje wywoływały powszechne zgorszenie.

[4] Jego ojciec zginął w słynnej bitwie z Tatarami, ciało rozpoznano po 6 palcach u stopy.

[2] Kochał turnieje rycerskie. Zorganizował pierwszy turniej na ziemiach polskich (w 1243 roku), gościł na dworze poetów, być może sam śpiewał ich pieśni. Gdy zmarł jego ojciec i w najlepsze trwała żałoba, nie przeszkodziło mu to w zorganizowaniu kolejnego.

[1] W „Księdze Henrykowskiej” napotykamy taką opinię o nim: „nic innego nie robił, tylko płatał głupie figle”.

[3] Nie miał za grosz zmysłu ekonomicznego – opustoszył doszczętnie skarbiec. W zamian za zbrojną pomoc, sprzedawał ziemie należące do jego dziedzictwa.
[3] Poddani mieli go tak dosyć, że pojmali go i uwięzili. Został wypuszczony dopiero po obietnicy poprawy. Nie był to jednak najbardziej słowny z Piastów, gdyż tuż po tym wydarzeniu sprzedał magdeburskiemu biskupowi gród lubuski z zamiarem wynajęcia kolejnych oddziałów. Tym razem – by wziąć odwet na własnym dworze.
[3] Oprócz przydomku, który przeszedł do historii, nazywany był też: Srogim, Cudacznym, Łysym

[3] Matka i babcia chciały nauczyć go pokory poprzez mycie jego twarzy w wodzie, w której wcześniej stopy moczyły zakonnice.

Był skonfliktowany z biskupem wrocławskim Tomaszem, którego porwał w 1257 roku i uwięził we Wleniu a następnie Legnicy. Bezpośrednim skutkiem porwania było rzucenie przez biskupa Pełkę na księcia klątwy kościelnej oraz obłożenie diecezji wrocławskiej interdyktem. [Raczej był już do tej kary przyzwyczajony, gdyż biskup wyklinał go już dwukrotnie w 1248 i 1249 roku]

[1] Ponoć jeździł po drogach księstwa w towarzystwie kochanki oraz ulubionego lutnisty Suriana, śpiewającego im rycerskie ballady.

[1] Jedna z jego kochanek, Zofia von Dyhrn (de Doren), została podobno jego trzecią żoną, ale Kościół nie uznał tego małżeństwa, gdyż oboje mieli w tym czasie prawowitych małżonków.

[4] Jego ojciec zginął w słynnej bitwie z Tatarami, ciało rozpoznano po 6 palcach u stopy.