Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Skarby jesieni

Monika Saluk

Created on October 24, 2024

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Simulation: How to Act Against Bullying

World Ecosystems

AI Diagnostic Survey for the Corporate Environment

Video: Keys to Effective Communication

Character Clues Game Education

Character Clues Game Education Mobile

Chronological Ordering

Transcript

Dorota Dołgań Zofia Malinowska Małgorzata Ptak

Skarby jesieni

Było późne październikowe popołudnie. Basia jak zwykle wracała ze szkoły. Tego dnia była w nie najlepszym nastroju. Trzy kartkówki i do tego cały zeszyt notatek do przejrzenia. W dodatku posprzeczała się ze swoim chłopakiem. Pogoda też nie nastrajała zbyt optymistycznie. Lato się skończyło, dni były coraz chłodniejsze i krótsze. Z drzew spadały brązowe liście, które rozwiewał silny wiatr. Drzewa i krzewy w mijanym przez nią miejskim parku spowijała gęsta mgła. Basia musiała mocniej otulić się płaszczem, bo poczuła chłód wilgotnego jesiennego powietrza.

Dziewczyna przyśpieszyła kroku. Chciała być szybciej w domu, otulić się ciepłym kocem i napić się gorącej herbaty. Nagle usłyszała szelest. Z gałęzi tuż nad jej głową spadł kasztan. Jego łupina się roztrzaskała, a pod nogami Basi zabłysnął owoc. Nagle dziewczyna usłyszała: - Hejka, co się tak smucisz? Basia rozejrzała się dookoła, ale nikogo nie zauważyła. - Spójrz w dół, Basiu! - usłyszała ponownie ten sam głos. Basia krzyknęła: - Kim jesteś ? –zapytała. -Jestem magicznym kasztanem. Pokażę ci, że jesień to wspaniała pora roku Tuż po tych słowach zawiał wiatr. Rozpędził deszczowe chmury. Liście ułożone w kupkach zaczęły się mienić weselszymi kolorami. Basia dostrzegła złociste barwy przeplatane różnymi ocieniami czerwieni. Zza chmur wyłoniło się słońce. Leżące na ziemi kasztan i żołędzie pokryte szadzią zaczęły połyskiwać w promieniach słońca. W tym momencie Basia spojrzała na jesień zupełnie inaczej i od razu poprawił jej się nastrój.

Schowała kasztana do kieszeni i ruszyła dalej. Weszła na teren osiedla. Teraz już baczniej zaczęła się przyglądać otoczeniu. Czar kasztana sprawił, że Basia była po urokiem otaczającej ją przyrody. Nie mogła uwierzyć, że rozmawia z kasztanem, a w dodatku naprawdę zaczęła doceniać jesień. Nagle poczuła, że nie może podnieść lewej stopy. Pochyliła się i zobaczyła, że jej ulubione adidasy był obklejone złocistą mazią. - Hej! Pomóc ci ?- odezwał się cichutki głosik. - A to kto? – wykrzyknęła Basia. - Nie martw się. To, co masz na bucie to żywica z mojego drzewa. Choć Basia chodziła tędy codziennie, nie mogła przypuszczać, że spotka mówiącą szyszkę, która właśnie chwyciła jej but małymi łapkami. - Zamknij oczy – powiedziała szyszka. W tym momencie Basia poczuła zapach pieczonych ziemniaków, który przywołał w jej wyobraźni widok ludzi zbierających z pól pomarańczowe marchewki, czerwone buraczki i białą pietruszkę. Widziała też kolorowe chryzantemy, astry i ziemowity. W tym momencie dziewczyna otworzyła oczy i spostrzegła, że jej buty lśnią jak nowe, a obok nich leży szyszka. Schowała ją do kieszeni i raźnym krokiem pomaszerowała do domu. Była pewna, że mama już na nią czeka.

Gdy weszła na klatkę schodową, od razu pociągnęła za klamkę, ale o dziwo drzwi były zamknięte. Otworzyła je więc swoim kluczem i weszła do środka. Zegar w przedpokoju wskazywał tę godzinę, o której zwykle wracała ze szkoły. Weszła do swojego pokoju, rzuciła plecak przy biurku, a sama siadła na łóżku. Zdjęła kurtkę i wyjęła z jej kieszeni swoje skarby. Razem z kasztanem i szyszką wyjęła kilka kolorowych listków, które cicho zaszeleściły. Ten dźwięk przypomniał Basi o jeszcze jednej zalecie jesieni. Przecież długie jesienne wieczory może umilić książka. Dobra lektura pomoże zapomnieć o kłopotach i przeniesie do świata przygód i fantazji. Szelest przewracanych kartek w ciepłym przytulnym pokoiku to było coś fantastycznego, choć na pozór mogło się wydawać zwyczajne. Basia po myślała, że czytanie jesienią to jak spacer latem.