Wyzwanie
02
Podtemat: Samozarządzanie i zarządzanie społeczne Poziom:5
My wszyscy?
Przepraszam za spóźnienie, spóźniłam się na autobus, następny jest za dziesięć minut. Co powiesz na spotkanie w kawiarni? Pogoda jest kiepska i będzie wygodniej dla nas wszystkich. Uściski, Jerry"
Janet jest zszokowana.
Umówili się na spotkanie na własną rękę.
Teraz ma przyjść więcej ludzi? Nie przygotowała się na grupę.
Stojąc tam i zastanawiając się, co dalej, czuje, jak jej serce zaczyna bić, a dłonie stają się spocone.
Ma ochotę wrócić do domu dziecka i nakryć się kocem. Przynajmniej jest to mechanizm radzenia sobie, który działał dla niej przez tak długi czas. Ale obiecała sobie, że więcej tego nie zrobi. Zamiast tego próbuje się uspokoić, oddychając powoli, koncentrując się na kolejnych krokach i zmuszając się do zaakceptowania nowego planu.
OK, dam radę. Niedługo zacznę żyć na własny rachunek. Równie dobrze mogę przyzwyczaić się do tego, że ludzie będą zmieniać swoje plany. Postaram się być bardziej elastyczna. W końcu to tylko kawa z przyjaciółmi. Jak trudne może to być?
Scenario 2 - 5
mike
Created on October 23, 2024
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Blackboard Presentation
View
Genial Storytale Presentation
View
Historical Presentation
View
Psychedelic Presentation
View
Memories Presentation
View
Animated Chalkboard Presentation
View
Chalkboard Presentation
Explore all templates
Transcript
Wyzwanie
02
Podtemat: Samozarządzanie i zarządzanie społeczne Poziom:5
My wszyscy?
Przepraszam za spóźnienie, spóźniłam się na autobus, następny jest za dziesięć minut. Co powiesz na spotkanie w kawiarni? Pogoda jest kiepska i będzie wygodniej dla nas wszystkich. Uściski, Jerry"
Janet jest zszokowana. Umówili się na spotkanie na własną rękę. Teraz ma przyjść więcej ludzi? Nie przygotowała się na grupę. Stojąc tam i zastanawiając się, co dalej, czuje, jak jej serce zaczyna bić, a dłonie stają się spocone. Ma ochotę wrócić do domu dziecka i nakryć się kocem. Przynajmniej jest to mechanizm radzenia sobie, który działał dla niej przez tak długi czas. Ale obiecała sobie, że więcej tego nie zrobi. Zamiast tego próbuje się uspokoić, oddychając powoli, koncentrując się na kolejnych krokach i zmuszając się do zaakceptowania nowego planu.
OK, dam radę. Niedługo zacznę żyć na własny rachunek. Równie dobrze mogę przyzwyczaić się do tego, że ludzie będą zmieniać swoje plany. Postaram się być bardziej elastyczna. W końcu to tylko kawa z przyjaciółmi. Jak trudne może to być?