Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Jesień w poezji

ankasp

Created on September 11, 2024

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Memories Presentation

Animated Chalkboard Presentation

Chalkboard Presentation

Witchcraft Presentation

Sketchbook Presentation

Vaporwave presentation

Animated Sketch Presentation

Transcript

Jesień w poezji

Julian Tuwim Wspomnienie

Mimozami jesień się zaczyna, Złotawa, krucha i miła. To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, Która do mnie na ulicę wychodziła. Od twoich listów pachniało w sieni, Gdym wracał zdyszany ze szkoły, A po ulicach w lekkiej jesieni Fruwały za mną jasne anioły. Mimozami zwiędłość przypomina Nieśmiertelnik żółty - październik.

To ty, to ty moja jedyna, Przychodziłaś wieczorem do cukierni. Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, W parku płakałem szeptanymi słowy. Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny, Od mimozy złotej - majowy. Ach, czułymi, przemiłymi snami Zasypiałem z nim gasnącym o poranku, W snach dawnymi bawiąc się wiosnami, jak ta złota, jak ta wonna wiązanka.

Adam Asnyk Astry

Znowu więdną wszystkie zioła, Tylko srebrne astry kwitną, Zapatrzone w chłodną niebios Toń błękitną. Jakże smutna teraz jesień, Ach, smutniejsza niż przed laty, Choć tak samo żółkną liście. Więdną kwiaty, I tak samo noc miesięczna Sieje jasność, smutek, ciszę I tak samo drzew wierzchołki Wiatr kołysze.

Ale teraz braknie sercu Tych upojeń i uniesień, Co swym czarem ożywiały Smutną jesień. Dawniej miała noc jesienna Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie, Bo anielska, czysta postać Stała przy mnie. Przypominam jeszcze teraz Bladej twarzy alabastry, Kruczce włosy, a we włosach Srebrne astry.

Jan Brzechwa Jesień

O, jakie rzewne widowisko: Czerwone liście za oknami I cienie brzóz, płynące nisko Za odbitymi obłokami. Pies nie ujada. Zły i chory Omija cienie października, Na tykach ciepłe pomidory Są jak korale u indyka,

Na babim lecie, zawieszonym Między drzewami jak antena, Żałośnie drga wyblakłym tonem Niepowtarzalna kantylena, Rzednąca trawa, blade dzwońce, Rozklekotane późne świerszcze, I pomarszczone siwe słońce, I ja - piszący rzewne wiersze.

Adam Ziemianin Październik

Jesień po lesie chodzi się spowiadać Na ucho bukom szepcze coś po cichu I łza się kręci w oku października Gdy liść – za pokutę – opada po liściu Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem I tyle smutku jest w pustych konarach Gdy jesień daje swój deszczowy koncert

Po okolicy w białych kołnierzykach Brzozy odchodzą – za las – samotnie A Matka Boska w dziurawej kapliczce Przez cały czas z Dzieciątkiem moknie Nie naprawią daszku miejscowi anieli Na motorach muszą jechać na dyskotekę Nie naprawią – bo wszystko zapomnieli Więc jeszcze tylko chcą przekrzyczeć jesień

Krzysztof Daukszewicz Jesień

Kasztany z drzew stracają mali chłopcy. Pożółkłe liście niesie drogą wiatr. Jesiennym chłodem idziesz przesiąknięty i przez to bardziej zszarzał cały świat. Ostatnie kwiaty więdną na balkonach. Zasypia wcześniej w bramie nocny stróż. I stare domy stoją przemoknięte na pustych oknach osiadł cieżki kurz.

Kasztany z drzew spadają nam pod nogi. Pozółkłe liście niesie drogą wiatr. Przechodnie idą, tuląc sie do płotów, Zziębniete twarze kryjąc w fałdach palt. Jadące auta przecierają oczy. I woda spływa z ich gumowych rzęs. I coraz ciemniej robi się na dworze, i wszystko to ma swój jesienny sens.