Want to create interactive content? It’s easy in Genially!
Nr 15: luty/ marzec 2023
My i 33
Created on February 16, 2023
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Higher Education Presentation
View
Psychedelic Presentation
View
Vaporwave presentation
View
Geniaflix Presentation
View
Vintage Mosaic Presentation
View
Modern Zen Presentation
View
Newspaper Presentation
Transcript
My i 33
Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 33 w Poznaniu
Opieka nad projektem:Michalina Ławniczak Marcin Małecki Monika Pałka
Autorzy logotypu Alex Banaszak, Stefan Kosmowski
Nr 15luty/ marzec 2023
W piętnastym numerze:
W piętnastym numerze:
swoimi spostrzeżeniami na temat szkoły w Polsce i Ukrainie dzieli się Nadia w rozmowie z Ulą; o szkole w Ukrainie pisze Artem; Lisa proponuję naukę kilku słówek związanych ze szkołą w języku ukraińskim, a Milena przedstawia szkolny minisłownik w języku białoruskim; o feriach spędzonych w czeskich górach pisze Lena; zimowy wyjazd do Paryża wspomina Aleksandra; o szkole swój rap prezentują chłopaki z BTMS-Squad.
o zmianach, które czekają nasz dziedziniec pisze Alex, który o zielonej metamorfozie rozmawia z Panem Dyrektorem Danielem Banaszewskim; o wspomnienia z czasów szkolnych Panią Dyrektor Magdalenę Kulkę pyta Grzesiu; wywiad o szkole i nie tylko z Panią Agnieszką Algierską przeprowadza Ewa i Aleksandra; Stefan przenosi czytelników do naszej szkoły z czasów drugowojennych w opowiadaniu inspirowanym rozmową i wspomnieniami dawnego Dyrektora, Pana Lecha Sadowskiego;
Spis treści
I: Między lekcjami - o szkole 1. Zielona metamorfoza, czyli idą zmiany! Alex Banaszak ......................................................................................................................................................................4 2. Wywiad z Panią Dyrektor Magdaleną Kulką Grzegorz Głowicki, Magdalena Kulka ..................................................................................................................................9 3. Interview with the teacher Agnieszka Algierska, Ewa Długaszewska, Aleksandra Tomaszewska ................................................................................12 4. Powrót do szkoły... Stefan Kosmowski ..............................................................................................................................................................15 5. Trochę inna szkoła Nadiia Miroshychenko, Urszula Polewczyńska ..................................................................................................................18 6. Szkoła w Ukrainie, a szkoła w Polsce Artem Kudria .....................................................................................................................................................................20 7. Szkolny minisłownik: j. polski - j. ukraiński Yelisaveta Tkachenko .........................................................................................................................................................22 8. Szkolny minisłownik: j. polski - j. białoruski Milena Vasileuskaya ...........................................................................................................................................................23
II: Pozdrowienia z ferii! 9. Jak ferie, to Czechy! Lena Zbrowska ...................................................................................................................................................................24 10. Memories from winter holidays Aleksandra Tomaszewska ..................................................................................................................................................27 III: Varia 11. Szkoła i Pieniądze BTMS-Squad .......................................................................................................................................................................31
Alex Banaszak Zielona metamorfoza, czyli idą zmiany!
Nasza szkoła obchodziła ostatnio 78 urodziny. Na przestrzeni lat bardzo się zmienia, szczególnie ostatnio przechodziła wiele metamorfoz. Na przykład w ostatnich miesiącach zostały odnowione sale lekcyjne (prawie wszystkie). Jednak już niebawem czeka ją prawdziwa eko-rewolucja. Jeżeli jeszcze nie wiecie, to szykuje się wspaniała niespodzianka, na którą wielu z nas bardzo czekało, wierzcie mi, na pewno będziecie zadowoleni. Dziedziniec naszej szkoły zmieni się nie do po-znania! Asfalt na placu zostanie zerwany i zamiastniego zostanie posadzona trawa, pojawią się liczne drzewa oraz krzewy.
Fot. 1. Szkoła. Źródło: sp 33 źródło nabor.pcss.pl
Wizja "zerwania asfaltu" pojawiła się po spotkaniu dyrektora szkoły z przewodniczącym rady osiedla panem Andrzejem Janowskim oraz członkiem rady panem Szymonem Pawelczykiem. Radni przekazali szkole kwotę 10.000,00 zł na stworzenie koncepcji "zielonego dziedzińca". Społeczność szkolna w tym rodzice, uczniowie wspólnie z projektantem oraz przedstawicielem biura konserwatora zabytków szukali najlepszych rozwiązań, które miały być zawarte w końcowym projekcie. Z dużego betonowego, mało przyjemnego miejsca powstanie zatem przyjazna i zielona przestrzeń dla uczniów naszej szkoły. Obecnie na naszym dziedzińcu trudno znaleźć miejsce, w którym wiosną i latem można usiąść na trawie lub schować się w cieniu przed słońcem. Przy wyższych temperaturach plac nagrzewa się, a przy ulewach woda stoi lub spływa z asfaltu do kanalizacji burzowej. Trudno wtedy korzystać z tego miejsca. Ponadto dla naszej szkoły są to dodatkowe, wysokie koszty np. podatek od deszczówki.
Fot. 2. Ja z siostrą na dziedzińcu. Źródło: Zdjęcie autora.
Nie wiem, czy wiecie, ale dawniej dzieciniec był cały w zieleni otoczony zabytkowymi budynkami, w których teraz znajduje się nasza szkoła i Młodzieżowy Dom Kultury (MDK). Obecny wygląd dziedzińca ujmuje piękna zabytkowym budynkom. Skucie asfaltu i zago-spodarowanie zielenią pozwoli nawiązać do dawnego historycznego wyglądu. Koncepcja zagospodarowania terenu przewiduje bardzo dużo zieleni. Zostaną posadzone platany, które kiedyś rosły na naszym dziedzińcu. Plac zostanie podzielony na kilka sektorów. Znajdzie się miejsce na trawę, ozdobną rabatę. Będzie też część do edukacji oraz zabawy, gdzie zaplanowano labirynty z krzewów oraz traw ozdobnych. Powstanie ogród sensoryczny.
Fot. 3. Szkoła dawniej. Źródło: https://33.poznan.pl/
przygotowuje się do ogłoszenia przetargu w kwocie około 1.000.000 zł". Pan Dyrektor Banaszewski zapewnił mnie także, że plac będzie dostępny również dla mieszkańców w godzinach otwarcia szkoły. Mnie zaciekawiło jednak, jak Pan Dyrektor wyobraża sobie ogród sensoryczny? Okazuje się, że będzie wysypany różnego rodzaju podłożem np.: piaskiem, kamieniami, glebą czy liśćmi. W rozmowie dowiedziałem się również, że cała inwestycja to bardzo kosztowne przedsięwzięcie i pochłonie około milion złotych. Wszystko to możecie już teraz zobaczyć na załączonejkoncepcji zagospodarowania terenu (Fot. 4). Wygląda wspaniale, prawda? Już nie mogę się doczekać!Moim małym marzeniem jest, aby na nowym dziedziń-cu znalazło się miejsce na mini skate park oraz strefę dla miłośników street artu. Kto wie, może się spełni…
Z tych wszystkich atrakcji będą mogli korzystać nie tylko uczniowie i kadra naszej szkoły, ale także mieszkańcy, dla których dziedziniec będzie dostępny po zakończeniu godzin lekcyjnych oraz w weekendy.Na temat zmian na naszym dziedzińcu udało mi się chwilę porozmawiać z Panem Dyrektorem Danielem Banaszewskim, który powiedział, że cała realizacja projektu i metamorfoza dziedzińca będzie trwała od trzech do pięciu miesięcy. Pan Dyrektor opowiedział o tym, jak wiele spotkań i wiele pomysłów poprzedziło powstanie koncepcji zagospodarowania terenu dziedzińca szkoły: "Plan tej przestrzeni został przygotowany przez firmę "Zacny Ogród" przy współpracy ze społecznością szkolną, następnie projekt został zgłoszony przez Radę Osiedla na konkurs grantowy organizowany przez Miasto Poznań. Komisja przychylnie spojrzała na naszą koncepcję i tak rozpoczęliśmy działania nad wdrożeniem koncepcji w życie. Obecnie trwają prace nad otrzymaniem zgody na rozpoczęcie prac, a dyrekcja
Fot. 4. Plan zagospodarowania dziedzińca. Źródło: plan www.lazarz.pl
Grzegorz Głowicki, Magdalena Kulka Wywiad z Panią Dyrektor Magdaleną Kulką
Szkoła kiedyś i dziś. Jakie wspomnienia ze szkoły mają nasi nauczyciele i co zadecydowało o wybraniu tego zawodu opowie nam dziś nasza Pani Wicedyrektor, nauczycielka historii, Magdalena Kulka.
lubię tę pracę, wciąż się wiele uczę i rozwijam także dzięki Wam☺. Mam też kontakt z Waszymi rodzicami, sądzę, że kontakt z ludźmi to podstawa pracy nauczyciela, zdecydowanie! G.G.: Czym różni się ta szkoła od innych? M.K.: Pierwsze, co mi przyszła do głowy to to, że ma wiele budynków, prawda? G.G. No prawda [śmiech] M.K.: Moim zdaniem każdy może sam powiedzieć, czym ta szkoła się różni od innych, gdyż posiada własne wrażenia, na których się opiera. W moim odczuciu wyróżnia nas to, że staramy się być otwarci w stosunku do ludzi, którzy odwie-
Grzegorz Głowicki: Jakie ma Pani Dyrektor plany w kontekście przyszłości szkoły? Magdalena Kulka: Na pewno chciałabym, żeby szkoła była miejscem, które jest bardzo przyjazne uczniom i stanowi dobrą przestrzeń do spędzania czasu, tak aby uczniowie dobrze się w szkole czuli i mimo wszystko chętnie się uczyli - bo my lubimy przekazywać Wam wiedzę☺ G.G.: Dlaczego Pani wybrała ten zawód? M.K.: Ponieważ uwielbiam pracę z ludźmi, choć bywa ona czasami wyczerpująca. Pracowałam już z dorosłymi, studentami i słuchaczami liceów dla dorosłych oraz młodzieżą szkolną - od podstawówki do liceum. Bardzo
stanowisku musi wypełniać. Jestem odpowiedzialna za niektóre działy związane z prowadzeniem dokumentacji szkolnej, można też powiedzieć, że wicedyrektor wspiera działania dyrektora. Ogólnie każdy z nas funkcjonuje dość podobnie, mam tu na myśli wszystkich pracowników nauczycieli, panie z sekretariatu oraz pracowników administracji. Wszyscy tworzymy zespół, w którym każdy wypełnia swoje obowiązki. G.G.: Czy myślała Pani kiedyś o tym, by zmienić pracę? Jeśli tak to na jaką? M.K.: Tak, myślałam o tym. Zdarza się, że idę do domu i mówię, że zaraz to wszystko rzucę. Ale mi przechodzi☺ Jakbym szukała nowej pracy, to na taką, gdzie się pracuje z ludźmi. G.G.: Czy planowane są jakieś zmiany w szkole? M.K.: Oczywiście, sale się malują :) Planowane są zmiany, które mają przyczynić się do tego, żebyście czuli się jak najlepiej. Odświeżonych jest już kilka sal, stworzona została
dzają szkołę oraz do wszystkich członków naszej społeczności na codzień. Wyróżnia nas nasze „gadulstwo” na przerwach mam tu na myśli to, że naszej szkole uczniowie i nauczyciele chętnie rozmawiają ze sobą. G.G.: Czy ma Pani Dyrektor dobre lub złe wspomnienia ze swojej szkoły z dzieciństwa? M.K.: Posiadam zarówno dobre, jak i złe wspomnienia ze szkoły, były chwile lepsze i były chwile gorsze. G.G.: Jakie przedmioty były dla pani największym problemem? M.K.: Matematyka. Miałam duży problem z matematyką, nie lubiłam i nadal nie lubię tego przedmiotu, dlatego uczenie się jej nie sprawiało mi przyjemności. G.G: Na czym polega praca wicedyrektora? M.K.: Praca wicedyrektora w trzech słowach to: papiery, papiery i jeszcze raz papiery☺Generalnie stanowisko wicedyrektora oraz dyrektora jest określona przypisami prawa - mamy określone zadania, który każdy na swoim
10
się, że to był strzał w dziesiątkę. G.G.: Zatem zawsze trzeba próbować… M.K.: Oczywiście, to jest tak, jak z różnymi daniami: Skąd masz wiedzieć, czy czegoś nie lubisz, skoro nawet nie spróbowałeś? Czasem warto podjąć ryzyko, również zawodowe, aby się przekonać, czy coś jest dla ciebie dobre, czy nie. G.G.: Czy miała Pani jakiegoś ulubionego nauczyciela? M.K.: Tak, uwielbiałam moją wychowawczynię w klasach 1-3. G.G.: Tak tak, jak u nas. M.K.: Moja podstawówka też trwała 8 lat i w klasach 4-8 moją, jak i niemal całej szkoły, ulubioną nauczycielką była Pani, która uczyła chemii i fizyki. Uwielbialiśmy jej zajęcia, mimo że była wymagająca, na każdej lekcji mieliśmy mnóstwo doświadczeń i to było coś niezapomnianego, do tej pory pamiętam wszystkie lekcje. W liceum miałam dwóch ulubionych nauczycieli, to była Pani Profesor od języka
zupełnie nowa pracownia informatyczna, także zmiany wciąż są planowane i mamy nadzieję, że uda się je zrealizować jak najszybciej. G.G.: Słyszałem, że są również plany dotyczące dziedzińca szkolnego. M.K.: Tak, jest cały projekt, który zakłada usunięcie asfaltu i przywrócenie zieleni, która była tutaj wcześniej, szczegóły możecie zobaczyć na naszym facebook'u. (Zob. A. Banaszak, Zielona metamorfoza, czyli idą zmiany!, s. 4 - red.) Jest to jednak bardzo duży projekt wymagający czasu i jeszcze kilka innych przedsięwzięć musi być zakończonych, aby ten projekt rozpocząć. G.G.: Czy pani rodzice mieli wpływ na wybór pracy szkole? M.K.: Absolutnie nie. G.G: To był pani wybór, tak? M.K.: Tak, mój wybór i nie wyobrażam sobie, żeby rodzice mi mówili: Masz pracować w szkole!:) To była moja decyzja. Przez chwilę wydawało mi się, że się nie odnajdę, ale okazało
11
polskiego oraz Pan Profesor, który uczył plastyki - i tutaj odrazu zaznaczam, że nie z uwagi na moje zdolności plastyczne - bo ich nie mam :) Pozwalał nam na luźną i własna interpretację dzieł, zajęcia były bardzo kreatywne, co pozwalało się wykazać każdemu.G.G.: Dziękujemy serdecznie za rozmowę i życzymy wszystkiego dobrego w realizacji dalszych planów zawodowych.
Agnieszka Algierska, Ewa Długaszewska, Aleksandra Tomaszewska Interview with the teacher
A maths teacher with the hidden passionsR = reporters (Ewa Długaszewska and Aleksandra Tomaszewska): Good morning. Today we would like to interview you. Mrs A (AA)= Pani Agnieszka Algierska (mathematics teacher): Good idea. Let’s start! R: First, did you know from the beginning that you would be a teacher? AA: For as long as I can remember, I have always taught something my younger cousins while I was caring for them during the holidays. They were different songs or games. I liked being able to share with them what I already knew. R: What about maths? AA: Mathematics appeared quite early in my dreams. When I was 3 or 4, my favourite book was “Descriptive Geometry.” - a textbook at the Poznań University of Technology (Politechnika Poznańska). I was wearing special glasses to watch spaces and solids.
12
AA: The job of a teacher is undoubtedly tricky and demanding. You work with a large number of young people with different personalities, ideas and levels of knowledge. However, although the work is difficult, it is not hard because I do what I love and do it passionately. R: What was the funniest story that happened to you at school? AA: I once taught a class of 36 nineteen-year-old boys. One day when I announced a quiz, they protested. They were walking around my desk with signs that said “strike”. It took a few minutes. Finally, I had no choice but to cancel the quiz. R: Hahaha!!! (laugh). In the end, can you tell us something about yourself? AA: Of course. What can I tell you about? R: Can you tell us what you like to do in your free time and your hobbies? AA: What do I like to do in my spare time? Oh, there is a lot.
R: Super! AA: I was more fascinated with math in the fourth grade. My math teacher was Mrs Grobelna. In favour of her, I was doing more tasks than other students in my class. R: So maths was your favourite subject? AA: Yes, it was, but I also liked geography, PE and art. R: And what subject did you like the least? AA: History I didn’t like the most. I always fell asleep while I was learning it. When I was older, I wouldn’t say I liked chemistry. R: We understand. Did you always like going to school? AA: I have never had any problem with this. In school, I met many interesting people and gathered new knowledge. I never went truant. R: Let’s talk about your work. AA: Yes, sure! R: Is the job of a teacher difficult, in your opinion? If so, why?
13
AA: I like drawing, painting, making angels, engraving ostrich eggs, grinding wood and making stools. They are the hidden passions that I want to do in my free time. But I don’t have much time. R: We understand. AA: I can add that I have always liked to walk. Since June last year, my passion has been taking part in walking challenges. For example, I walked the POLAND NORTH-SOUTH route with a length of 726km in 46 days. R: Wow! R: Then, thank you for the interview. AA: Thank you too.
Fot. 1. Mrs Agnieszka Algierska Źródło: private collection
14
Stefan Kosmowski Powrót do szkoły... - Opowiadanie -
31 sierpnia 1939 roku myślałem, że znów będę musiałchodzić na nieciekawe lekcje w szkole. W pierwszy dzień nowego roku szkolnego (1 września) mama obudziła mnie i powiedziała, że szkoła jest zamknięta, kiedy spytałem, dlaczego, odpowiedziała, że Rzesza Niemiecka nas zaatakowała (Konstytucja II Rzeczypospolitej Polskiej nakazywała zamknięcie wszystkich placówek oświatowych podczas konfliktu zbrojnego). Na początku myślałem sobie, że to fajnie, że nie muszę chodzić do szkoły, ale szybko okazało się, że wyobrażałem sobie to zbyt kolorowo. Po niedługim czasie Niemcy zaczęli wysiedlać Polaków, aby uczynić z Poznania wzorowe niemieckie miasto. My znaleźliśmy schronienie
Fot. 1. Uczniowie w szkolnych ławkach. Źródło: https://33.poznan.pl/
15
u Fryderyka Scherfkego (Od 1940 roku zawodnik 1. FC Posen po wojnie zawodnik Warty Poznań, przez długi czas uznawany był za zdrajcę), uchronił nas on od wywózki do obozu koncentracyjnego czy wysiedlenia w inne mniej zdatne do życia miejsce. Niemcy w budynkach szkoły, do której uczęszczałem przed wojną, a w której dziś wy się uczycie, zorganizowali szkołę dla swoich niemieckich dzieci. Raz rzuciłem kamieniem w niemieckiego żołnierza, lecz kiedy wróciłem do mojego „tymczasowego” domu i po-wiedziałem panu Fryderykowi, co zrobiłem, to pouczył mnie, że tak nie wolno, ponieważ Niemcy mogą mnie złapać i kazać pracować w pocie czoła o samym chlebie i wodzie oraz spać na potrójnym piętrowym łóżku bez wygodnego materaca i ciepłej pierzyny. Codziennie ktoś znajomy wyjeżdżał, a w zamian za niego przyjeżdżali Niemcy. Z dnia na dzień było coraz więcej niemieckich służb na ulicach, a coraz mniej kogokolwiek, kto umiałby powiedzieć chociaż jedno zdanie po polsku. Codziennie trzeba było uważać,
żeby nie mówić na ulicy w języku polskim, gdyż można było się narazić granatowej policji, w domu musiałem uczyć się niemieckiego, żeby wtopić się w tłum. Co sobotę chodziłem na targ z mamą i panem Fryderykiem, który załatwił nam fałszywe niemieckie obywatelstwo, co umożliwiło nam spokojne spacerowanie po ulicach, jednak nie umożliwiało mi chodzenia do szkoły. Podczas wojny nie mogłem uprawiać sportu, uczyć się historii polski, języka polskiego ani także dużo jeść, bo wszystko było na kartki. Kiedy mama mi oznajmiła, że Armia Czerwona wypiera Niemców z województwa łódzkiego, ucieszyłem się bardzo, gdyż razem z nimi szła także nowa polska armia, w której służył mój ojciec, przed wojną służący w Armii Poznań. Gdy jeszcze trwały walki o Poznań, 12 lutego 1945 roku rozpoczął się nowy rok szkolny, ucieszyłem się, bo znów mogłem uczyć się i rozmawiać publicznie w języku polskim. 23 lutego Poznań został wyzwolony. 19 kwietnia 1945 roku na naszą lekcję matematyki przyszli dwaj panowie, jeden w zielonym
16
i szkołę średnią, a później także studia na Politechnice Poznańskiej na wydziale silniki spalinowe. W późniejszym czasie, kiedy zostałem nauczycielem, a później dyrektorem, mój ojciec śmiejąc się, powiedział: „Boże to w tej szkole nie ma żadnych archiwów, że ty zostałeś dyrektorem”. Opowieść fikcyjna, inspirowana rozmową i wspomnieniami dawnego Dyrektora, Pana Lecha Sadowskiego.
mundurze i także zielonym hełmie z orzełkiem bez korony, a drugi w granatowym garniturze, ten pan w garniturze oznajmił nam, że szkoła musi przenieść się do innego budynku, gdyż w jej pawilonach zostanie urządzony szpital polowy. Zasmuciłem się, gdyż utrudniało mi to dotarcie do szkoły. Po kilku miesiącach wróciliśmy do naszych budynków.Po zakończeniu roku szkolnego rozpoczęły się wakacje, na ulicach pozostały jeszcze ślady walk. 1 września już normalnie rozpoczął się rok szkolny. Po jego zakończeniu 21 lipca 1946 roku zakradłem się na Cytadelę Poznańską, aby zobaczyć egzekucję Arthura Greisera, informacje o niej były powywieszane w całym mieście, nie było to dziwne, ponieważ był on namiestnikiem Kraju Warty oraz Festung Posen (podczas wojny Poznań, województwo wielkopolskie), wszyscy Polacy się go bali. Po zakończeniu mojej podstawowej edukacji mogę wam przyznać, że uczniem wzorowym nie byłem, następnie skończyłem gimnazjum
Fot. 2. Uczniowie na szkolnym dziedzińcu. Źródło: https://33.poznan.pl/
17
Nadiia Miroshychenko, Urszula Polewczyńska Trochę inna szkoła
Ula: Cześć Nadia, cieszę się, że zgodziłaś się opowiedzieć o szkole w Ukrainie. Jestem ciekawa, jakie są podobieństwa, a jakie różnice. Nadia: Cześć, z przyjemnością opowiem o moich spostrzeżeniach. U: Jestem ciekawa czy w Ukrainie są gimnazja? Czy może tak jak w Polsce podstawówki i licea? N: Od pierwszej do czwartej klasy mamy podstawówkę, zamiast do piątej klasy idziemy do gimnazjum i uczymy się tam przez dwa lata - do siódmej klasy. Od ósmej, tak jak w Polsce, idziemy do szkoły średniej i kończymy ją po czterech latach nauki. U: A jak musicie się przygotowywać oraz ubierać do szkoły? N: Mamy zawsze mundurki szkolne: czarne, granatowe
albo białe. U: A czy we wszystkich ukraińskich szkołach nosicie mundurki? N: Tak. Dziewczyny do szkoły muszą chodzić w warkoczach. Gdy dziewczyna trzy razy nie ma warkocza dostaje jedynkę do dziennika. U: A jaki jest system oceniania? N: Nie dostajemy plusów i minusów. Gdy ktoś jest aktywny na lekcjach może dostać 12, to jak szóstka w Polsce, bo u nas zamiast sześciu ocen jest ich dwanaście. U: Czy są jeszcze jakieś różnice? N: Na przykład przerwy są dłuższe, bo długa przerwa trwa aż pół godziny, a krótkie, zamiast pięciu minut, trwają piętnaście. U: O, a jak długo trwają wakacje?
18
U: Można znaleźć zarówno plusy, jak i minusy. Super było dowiedzieć się o Twoich doświadczeniach. Dzięki za rozmowę. N: Dzięki.
N: Mamy wakacje całe lato, od pierwszego czerwca do września. U: Czy macie jakieś przerwy pomiędzy, na przykład majówkę albo ferie? N: Mamy tak samo, a ferie trwają tydzień lub dwa. U: Ale świetnie! Macie dłuższe wakacje, dłuższe przerwy, no tylko z tymi włosami trochę słabo. N: Tak! Jeszcze można używać telefonów! U: A w Polsce bywa różnie. W niektórych szkołach uczniowie również używają telefonów na przerwach. N: Ciekawe jest również to, że w klasach 1-3 są czasami wolne lekcje i można przynieść swojego zwierzaka. Nie takiego dużego jak na przykład pies, ale można przynosić chomiki, świnki morskie, króliki. U: Oo! Nie rozumiem, dlaczego w polskich szkołach jest tak słabo :( N: Niekoniecznie, bo jeżeli dostaniesz słaba ocenę z kartkówki, to możesz ją poprawić.
Fot. 1. Tablica szkolna. Źródło: https://www.google.com/search?q=szko%C5%82a+w+polsce+i+ukrainie&tbm=isch&ved=2ahUKEwizkort3YP-AhUXwCoKHZfgC7kQ2-cCegQIABAA&oq=szko%C5%82a+w+polsce+i+ukrainie&gs_lcp=CgNpbWcQAzoHCAAQigUQQzoFCAAQgAQ6CAgAEIAEELEDOggIABCxAxCDAToLCAAQgAQQsQMQgwE6BQgAELEDOgYIABAIEB46BggAEAUQHjoECAAQHlCOB1jtPmDoQGgBcAB4AIABgAGIAdwPkgEEMjcuMZgBAKABAaoBC2d3cy13aXotaW1nwAEB&sclient=img&ei=F4slZPOqK5eAqwGXwa_ICw&bih=937&biw=1920&rlz=1C1ASRM_enPL913PL913#imgrc=RYinN09-vTUR9M&imgdii=QY7759PqJgFOgM
19
Artem Kudria Szkoła w Ukrainie, a szkoła w Polsce
W moim kraju dzieci idą do szkoły w wiekusześciu lat, a w Polsce najczęściej w wieku siedmiu lat. W Ukrainie w pierwszej klasie lekcje trwają trzydzieści pięć minut. W ukraińskiej klasie jest od trzydziestu do czterdziestu osób, a tymczasem w polskiej klasie od dwudziestu do trzydziestu uczniów. W Ukrainie w pierwszej klasie jest więcej przedmiotów niż w Polsce. W moim kraju do piątej klasy wszystkie lekcje oprócz języka angielskiego prowadzi jeden nauczyciel. W polskiej szkole uczniowie w klasach I-III mają zazwyczaj trzech nauczycieli. Jeden nauczyciel prowadzi zajęcia z tzw.
Fot. 1. Szkoła, do której uczęszczał Artem. Źródło: kharkov.info/place/harkovskaya-obshcheobrazovatelnaya-shkola-no-124
20
edukacji wczesnoszkolnej, inny uczy języka angielskiego, a jeszcze inny religii lub etyki. Od czwartej klasy wprowadzane są szczegółowe nazwy przedmiotów, np. język polski, matematyka, muzyka, WF czy historia. Każdy z tych przedmiotów prowadzony jest przez innego nauczyciela. W Ukrainie najwyższa ocena to 12, tymczasem w Polsce to 6. W Ukrainie oceny w formie symbolu liczbowego stosuje się od drugiej klasy, a tutaj od czwartej. W Ukrainie wakacje letnie zaczynają się 25 maja, a w Polsce 23 czerwca. W Polsce są tylko dwa semestry, tymczasem w Ukrainie jest ich aż cztery. W Polsce nauczyciele kontaktują się z rodzicami, wystawiają oceny i zapowiadają sprawdziany przez specjalną platformę ,,Mobidziennik” lub „Librus”. W Ukrainie cały czas obowiązują tradycyjne dzienniki, w których nauczyciele piszą uwagi, oceny, a dzieci zapisują zadania domowe. W Polsce uczniowie zwracają się do nauczycieli „proszę pani” lub „proszę pana”, a w Ukrainie dzieci musza się zwracać do nauczycieli po imieniu i nazwisku. W ukraińskiej szkole podstawowej jest aż dwanaście klas, a tymczasem w polskiej szkole tylko osiem. W Polsce uczniowie mogą
Fot. 1. Uczniowie w klasie. Źródło: kharkov.info/place/harkovskaya-obshcheobrazovatelnaya-shkola-no-124
Fot. 1. Uczniowie na boisku. Źródło: kharkov.info/place/harkovskaya-obshcheobrazovatelnaya-shkola-no-124
21
Yelisaveta Tkachenko Szkolny minisłownik: j. polski - j. ukraiński
j. polski - j. ukraiński
Długopis - ручка (ruczka)
Ołówek - олівець (oliwec')
Książka - книга (knyga)
Podręcznik - підручник (pidrucznyk)
Krzesło - крісло (krislo)
Szkoła - школа (szkola)
Lekcje - уроки (ur oky)
Tablica - дошка (doszka)
Nauczycielka - вчителька (wczytel'ka)
Zeszyt - зошит (zoszyt)
22
Milena Vasileuskaya Szkolny minisłownik: j. polski - j. białoruski
j. polski - j. białoruski
Długopis - ручка (ruczka)
Plecak - заплечнік (zaplecznik)
Przerwa - перemынак (peramiena)
Klasa - клас (klas)
Szkoła - школа (szkola)
Lekcje - уроки (uroky)
Tablica - дошка (doszka)
Ławka - парта (parta)
Zeszyt - сшытак (zszytak)
Ołówek - аловак (alowak)
23
Lena Zbrowska Jak ferie, to Czechy!
Czechy, to stosunkowo mały kraj, sąsiadujący z Polską od strony południowej, znany z swoich pięknych krajobrazów i gór. Może zaoferować swoim turystom bardzo dużo atrakcji, niezależnie od pory roku. Zimą można jeździć na nartach, a latem wspinać się po górach. Jednym z miast, które warto odwiedzić, jest Pec pod Śnieżką, który, jak sama nazwa wskazuje, położony jest u podnóży tego szczytu - góry w połowie należącej do Polski, a w połowie do Czech. Jest tam wiele atrakcji, lecz wydaje mi się, że najfajniejszą jest jazda na nartach i snowboardzie.
Fot. 1. Różana Góra. Źródło: Zdjęcie autorki.
24
W Pecu znajduje się kilka stoków, między innymi Horyzont czy Javor. Horyzont składa się z dwóch stoków, dziecięcego, niskiego oraz zdecydowanie dłuższego, lecz dość płaskiego dla bardziej zaawansowanych narciarzy. Natomiast stok Javor jest zupełnie inny. Po pierwsze jeździ tam dużo więcej ludzi, trasy są bardziej strome i jest ich dużo więcej. Ponadto trasy te łączą się ze sobą, więc można jeździć na wiele różnych sposobów. Znajduje się tam również trasa dziecięca, a właściwie dwie. Jedna dłuższa, bardziej stroma. Minusem Javoru są kolejki - szczególnie do orczyków. Obok stoku znajduje się również miejsce przeznaczone do zjeżdżania na sankach, odgrodzone od trasy narciarskiej.Po nartach, gdy jesteśmy zamęczeni jazdą, można pójść do jednej z wielu restauracji przy głównej ulicy. Jednak, aby zjeść, w większości z nich potrzebna jest rezerwacja, gdyż miejsca są zawsze zajęte.
Fot. 3. Jawor. Źródło: Zdjęcie autorki.
Fot. 2. Horyzont. Źródło: Zdjęcie autorki.
25
Oczywiście jazda na nartach i jedzenie to nie jedyne, co można robić w Pecu. Można również iść na spacer do parku narodowego, położonego przy górskim strumieniu. Trzeba jednak pamiętać, że zimą w parku narodowym nie ma takich normalnych wybrukowanych ścieżek, a więc trzeba bardzo uważać, aby się nie poślizgnąć na skutych lodem trasach. Widoki jednak są przepiękne, a takie spacery bardzo regenerujące.W Pecu można również wjechać wyciągiem na Różaną górę lub Śnieżkę, o ile warunki pogodowe panujące na szczycie na to pozwalają.Po wjechaniu na Różaną Górę rozciąga się przed nami widok przywodzący na myśl baśniową mroźną krainę. Wszędzie widać śnieg - na drzewach, na ścieżce, a w niektórych miejscach jest on tak głęboki, że sięga przynajmniej do kolan. Znajduje się tam kilka dróg, w stronę Śnieżki czy w stronę schroniska, w którym
Fot. 4. Park narodowy. Źródło: Zdjęcie autorki.
Fot. 5. Wagonik. Źródło: Zdjęcie autorki.
26
można zjeść pyszne knedliczki i wypić coś ciepłego. Świetnym sposobem na dostanie się do schroniska jest zjazd na sankach, można również robić śniegowe aniołki oraz rzucać się śnieżkami. Lecz najpiękniejsze są widoki, jakie rozciągają się z wagoników kolejki, którą wjeżdża się na górę oraz ze schroniska, gdzie widać najwyższe szczyty górskie zatopione w chmurach, przez które przebija się słońce. Czechy to naprawdę wspaniałe miejsce na ferie i aktywny wypoczynek na nartach i sankach, można też spacerować oraz chodzić po górach. A przecież właśnie o to chodzi w wyjazdach zimowych - o dobrą zabawę i spędzanie czasu na świeżym powietrzu.
Aleksandra Tomaszewska Memories from winter holidays
Every year during the winter and summer holidays, we travel with my parents to explore new places. This year we decided to go to Paris. We arrived in this big city early morning to spend there five beautiful days. We were living in a cosy apartment with a very climatic backyard. There was an old lift at the end of this backyard, making me shiver during the ride.
Fot. 6. Strumyk. Źródło: Zdjęcie autorki.
27
We were using the subway to move around the city. It was the fastest and the most convenient way of travelling. During our city tour, we visited some of Paris's most typical and popular tourist attractions, for example, the enormous Museum of the Louvre or the Eiffel Tower. We saw the Eiffel Tower during the day and at night. After dark, it was flickering with many beautiful lights. We also climbed up the stairs to the Triumphal Arch at sunset. We saw Notre Dame cathedral, which was unfortunately under renovation, and visited Pantheon, which turned out to be a huge building. There are tombs of Maria Skłodowska-Curie and her husband, Pierre Curie, in its basement.However, we didn't use only typical tourist attractions. We visited, for example, the Dior Gallery with its nicely organized exhibition, where we could admire many exciting projects of the Dior Fashion House. We also discovered a house on Rivoli street, which artists completely took over. The artists painted the whole staircase excitingly, differently on each floor. Each room was a different artist's workshop, full of paintings, sculptures and art installations. In the 13th district, we also found something for street art fans. There were a lot of high-quality murals and graffiti. We could also see a fantastic night city view from the 59th floor of Montparnasse Tower. The atmosphere was genuinely stunning.
Fot. 1. the Eiffel Tower Source: private collection
28
Moreover, we didn't have to wait in line to get upstairs.Apart from that we visited a lot more exciting and beautiful places. It was such a super trip. I'm sure I will remember this adventure till the end of my life.
Fot. 2. the Dior Gallery Source: private collection
Fot. 3. the Triumphal Arch Source: private collection
Fot. 4. the Notre Dame Cathedral Source: private collection
29
Fot. 5. the view of Paris Source: private collection
30
BTMS-Squad Szkoła i Pieniądze
Sortuje trap Sortuje tak Zjadłem se mak I podkladasz hak W szkole ten rap Beaty boom bap Koszulki gap Chodzimy bez map Idziemy do lab To był jeden tap Ja mówię no cap Nie kłamie jak wamp
Idziemy do las Idziemy bez was Nagrywać piosenke I zrobić szałas Zakłócić halas I zrobić ciszę Nie wystarczy kas Ogórki kiszę Zarabiamy hajs Na matmie pakt Na matmie tak Robimy taki takt [...]
31
Do szkolnej gazetki możesz napisać: artykuł o swoich pasjach lub o swoim idolu, opowiadanie, wiersz, recenzję: książki, spektaklu, filmu, wywiad, relację z wycieczki. Możesz też nadesłać: swoje zdjęcia (fotoreportaż), skany/ zdjęcia swoich prac plastycznych, komiksy, grafiki ...
32