Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Reuse this genially

kl.4 Bł.Matka Róża Czacka

aniczar

Created on September 9, 2021

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Modern Presentation

Terrazzo Presentation

Colorful Presentation

Modular Structure Presentation

Chromatic Presentation

City Presentation

News Presentation

Transcript

Niewidoma, która widziała więcej...-matka Róża Czacka.

Róża Czacka, córka Feliksa Czackiego i Zofii z Ledóchowskich, urodziła się 22 października 1876 r. w Białej Cerkwi na Ukrainie. Od samego dzieciństwa miała słaby wzrok, ale ani jej rodzice, ani ona sama nie zdawali sobie sprawy z powagi sytuacji. „Naturalnie wtedy ani mi na myśl nie przychodziło, że stracę wzrok, a to, że często nie widziałam tego, co w moim otoczeniu widziano, wydawało mi się rzeczą naturalną i do tego się nie przyznawałam” (Czacka E., Notatki, Warszawa 2006, s. 167).

W szóstym roku życia Róża z rodzicami przeniosła się do Warszawy. W domu rodzinnym wzrastała w atmosferze religijnej, zwłaszcza dzięki swojej babci Pelagii, która uczyła ją podstawowych modlitw. W środowisku rodzinnym otrzymała ona gruntowne i wszechstronne wykształcenie. Znała biegle cztery języki obce, a przy pomocy ojca zdobyła znajomość spraw gospodarczych.

W wieku dwudziestu dwóch lat Róża straciła jednak wzrok po upadku z konia. Rodzina nie mogła się pogodzić z wiadomością, że ich córka faktycznie nic nie widzi. „Zrozpaczony dom zamknął się na gości. Ślepota młodej Róży stała się dla rodziny upokorzeniem nie do przyjęcia. Jak zaakceptować to, na co nie potrafią zgodzić się nawet najbliżsi? Szybko zrozumiała, że w sytuacji, w jakiej się znalazła, może liczyć tylko na siebie. Musi stać się ostoją dla swoich rodziców, dla swoich bliskich, którzy nie potrafią zrozumieć i pogodzić się z tym, co się stało”

Jej cierpienie wynikające z oślepnięcia przyczyniło się do odkrycia przez nią swojej misji, zadania bycia „apostołką niewidomych”. Poniekąd miał w tym także swój udział lekarz Gepner. To on wypowiedział ważne słowa: „Niech pani nie pozwoli wozić się od jednej sławy zagranicznej do drugiej, tu nie ma nic do zrobienia, stan wzroku jest beznadziejny. Niech pani zajmie się niewidomymi, którymi w Polsce nikt się nie zajmuje”

Róża przez prawie dziesięć lat przygotowywała się do założenia zgromadzenia. Nauczyła się alfabetu Braille’a, odbywała podróże zagraniczne do Francji, do Belgii, Austrii, Szwajcarii i Niemiec, czytała dostępną na tamte czasy literaturę, z której dowiadywała się o metodach i szkoleniach oraz możliwości zatrudnienia niewidomych w Stanach Zjednoczonych i Anglii. W 1908 roku Róża rozpoczęła działalność na rzecz niewidomych. Wtedy to przeszczepiła na grunt Polski realizowaną we Francji ideę niewidomego tyflologa Maurice’a de La Sizeranne’a: „niewidomy – człowiekiem użytecznym”.

Zrozumiała, że Pan Bóg ją woła i od tej pory nie może już być hrabianką. 15 sierpnia 1917 roku przywdziała habit franciszkański i złożyła śluby wieczyste stając się siostrą Elżbietą. W 1918 roku wróciła do Warszawy. Wybór drogi zakonnej był dla wszystkich zaskoczeniem. Z tej wspaniałej hrabianki ubranejw tiule i eleganckie suknie, z dnia na dzień zmieniła sięw zakonnicę w franciszkańskim habicie. Abp Aleksander Kakowski udzielił zgody na przyjmowanie kandydatek do nowego zgromadzenia, któremu nadała nazwę: Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża. Służba niewidomym oraz wynagrodzenie Bogu za duchową ślepotę świata – tak Matka Czacka rozumiała swoją misję i tak określiła charyzmat zgromadzenia.

Matka Czacka swoją postawą uczyła, że cierpienie należy przyjmować w taki sposób, żeby kształtowało życie, prowadziło dalej, a nie ograniczało – to jest wielki apostolat. Pragnęła, by niewidomi na ciele otwierali oczy niewidomym na duszy.

Świętość to autentyczność i pełnia życia dla Boga. To nie są sztuczne reguły ale zwyczajna prostota, zaufanie Bogu dzień za dniem. Wiara jest drogą, nieustannym otwieraniem się na Boga.

Nowy etap w działalności Matki Czackiej i całego Dzieła rozpoczął się w 1922 z darowizną niewielkiego skrawka ziemi w podwarszawskich Laskach. Tu, przy współpracy ze Sługą Bożym ks. Władysławem Korniłowiczem, kształtowała Dzieło Lasek. W 1924 roku Ks. Korniłowicz nadał Dziełu nazwę Triuno. Miała ona przypominać, że głównym celem Dzieła jest oddawanie chwały Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, podkreślała jedność 3 grup pracujących w Dziele: niewidomych,sióstr i osób świeckich i wskazywała na edukacyjny, apostolski i charytatywny charakter Dzieła.

We wrześniu 1939 roku, w trakcie bombardowania Warszawy, matka Elżbieta została ranna. Miała złamane przedramię i zmiażdżone oko, które później zoperowano i to bez znieczulenia. Po powrocie do Lasek zawiadywała pracą nad odbudową zakładu zniszczonego w wyniku działań wojennych. W jednym z internatów zorganizowała szpital powstańczy. Tam współpracował z nią ks. Stefan Wyszyński.

Natomiast ojciec duchowny matki Czackiej – ks. Korniłowicz – pisał o niej tak: „W Matce jest ta mądrość i w niej kryje się tajemnica połączenia modlitwy oraz zjednoczenia z Bogiem ze zmysłem praktycznym, z mądrością życiową, stanowiącą charakterystyczny rys niewiasty mężnej, który tak bardzo uderza w Matce […] Matka ma pełną świadomość tego, że Pan Bóg Ją powołał do stworzenia Dzieła, które Jej powierzył” (Landy T., Wosiek R., Ksiądz Władysław Korniłowicz, 2003, s. 209).

W 1950 roku, w wyniku konsultacji z o. Józefem Baronem i prymasem Stefanem Wyszyńskim, przekazała urząd przełożonej generalnej swojej następczyni, przez kolejne dziesięć lat wspierając zgromadzenie i dzieło przede wszystkim przez modlitwę i ofiarę. Zmarła w opinii świętości 15 maja 1961 roku po dwutygodniowej agonii. Prymas Wyszyński podczas pogrzebu tak powiedział o matce Elżbiecie: „To był człowiek, który nieustannie stał w obliczu swego Najlepszego Boga; człowiek, który wiedział, że Bóg jest Miłością, przede wszystkim – …Miłością! Człowiek, który wytrwale czerpał z niezgłębionego źródła Bożej miłości! Dlatego zdołała tylu ludzi wokół siebie obdzielić i pożywić Miłością” (Mirabilis deus in sanctis suis – mowa pogrzebowa z dnia 19 maja 1961r.)

Relikwiarz matki Elżbiety Róży Czackiej