temat:
Pomiędzy rzeczywistoscią a urojeniem
scena piąta
W jakiej sytuacji znajdował się Kordian? W jaki sposób jego plany wpisywały się w ideę winkelriedyzmu? Porównaj do samej postaci Winkelrieda. Dlaczego Kordian był skazany na klęskę?
Dlaczego Kordian znalazł się w szpitalu dla wariatów?
SCENA VI. SZPITAL WARIATÓW
Widać klatki, w których siedzą łańcuchami powiązani waryjaci, niektórzy chodzą wolno. — Kordian leży na łóżku w gorączce. Dozorca szpitalu. — Doktor obcy
DOZORCA
do Doktora
Waćpan przyszedłeś zwiedzić szpital waryjatów?
DOKTOR
Oto jest pozwolenie.
daje dukata
DOZORCA
Z podpisem dukatów…
Wolno panu, gdzie zechcesz, zazierać do klatek,
Tu waryjaci, dalej sala waryjatek…
Cały szpital rozłożę jak zegar po sztuce…
Pan zapewne w medycznej ćwiczysz się nauce?
DOKTOR
Tak.
DOZORCA
Jakież systemata pan doktor zachwala?
DOKTOR
Macanie głów…
DOZORCA
Rozumiem, to systemat Galla. DOKTOR
Tak.
DOZORCA
Ciekawość mię bierze, czy się pan przekona
Z głów, która tutaj głowa najostrzej szalona?
DOKTOR
O! ja odgadnę z twarzy sądem Lawatera.
Kto przychodzi do Kordiana? Jak się zachowuje?
Jak przedstawia się Kordianowi?
DOZORCA
Nie mam ognia.
rzucając dukat
Do kroćset! dukat dłoń mi piecze.
DOKTOR
podejmuje dukat i zapala przy nim cygaro — potem go oddaje Dozorcy…
Dziękuję.
DOZORCA
O! na Boga, to sztuki szatańskie!
DOKTOR
Tak ci się to wydało, rozumny człowiecze,
Patrz, dukat zimny jak lód, pali, bo czerwony.
KORDIAN
Ktoś ty jest? brat mój? krewny?
DOKTOR
Jestem zapaleńcem.
KORDIAN
Musiałeś się więc chyba urodzić dziś rano?
Wszyscy dotąd mówili, żem jeden na świecie.
DOKTOR
Ciebie znali, mnie jeszcze dotąd nie poznano,
Siedziałem sobie cicho zamknięty w sztylecie. [...] KORDIAN
Natężyłem… Znam ciebie…
DOKTOR
W godzinę północną
Wychodziłem z sypialnej cesarza komnaty.
KORDIAN
Cóż tam robiłeś?
DOKTOR
Ha! nic, polewałem kwiaty…
Co jest nietypowego w zachowaniu Doktora? Kim może być?
KORDIAN
Czemu twoje wyrazy tak brzęczą i huczą?
Gadaj ciszej… Czy jakiej nie umiesz modlitwy?
DOKTOR
Umiem jedną, co ludzi popycha do bitwy.
KORDIAN
Nie chcę… za głośna będzie, a może bezbożna?
DOKTOR
To modlitwa turecka, jak księżyc dwurożna,
Jednym rogiem zabija wroga, drugim siebie…
KORDIAN
Wszak potrzeba bić wrogów?
DOKTOR
Wiem o tej potrzebie…
Naród ginie, dlaczego? — aby wieszcz narodu
Miał treść do poematu, a wieszcz rym odlewał,
Aby nieliczną iskrę ognia pośród lodu
Z pieśni wygrzebał anioł i w niebie zaśpiewał.
Widzisz, jak cenię wieszczów gromowładne plemię.
Jak Doktor charakteryzuje narodowościowe zrywy?
KORDIAN
Słuchaj! powiedz szczerze,
Czy nie widziałeś nigdy człowieka? anioła?
Co swe cierpienia ludom przynosi w ofierze
I gromom spadającym wystawia cel czoła,
I śmierć za Zbawiciela ponosi przykładem
Za lud cierpiąc…
DOKTOR
Ten człowiek szedł tu moim śladem.
Zawołam go.
woła dwóch waryjatów, jeden z nich trzyma rozkrzyżowane ręce, drugi jedną rękę podniesioną ma do góry
Dwóch widzisz, za lud cierpią oba;
A jak cierpią, powiedzą, abyś sam ocenił…
do waryjata z rozkrzyżowanymi rękoma
Bracie! powiedz mi, coś ty za wielka osoba?
PIERWSZY WARYJAT
Jam nie osoba, jam się dawno w krzyż zamienił.
Ja byłem krzyżem w Chrystusa męce,
Do mnie zmarłego przybili;
A jam Go zamiast ćwieków unosił za ręce
Jak małe dziecię, gdy kwili.
Jestem krzyżem; gdy papież daje krzyża drzewo,
Nie wierzcie! ja mam nogi, rękę prawą, lewą,
Nic ze mnie nie ubyło, niech kto części liczy…
smutnie mówi odchodząc
Boże! odwróć ode mnie ten kielich goryczy.
DOKTOR
do Kordiana
Widzisz, on się poświęcił za lud.
KORDIAN
Zwaryjował!…
DOKTOR
do waryjata z podniesioną ręką
A ty czemuś tak ręką w niebo wygórował?…
Co pokazuje Doktor Kordianowi? Jaki to ma wydźwięk?
DRUGI WARYJAT
Ciszej mów! Nieba sufit lazurowy
Trzymając na tej dłoni, zasłaniam świat cały.
Niebo, słońce, księżyc biały
Chcą upaść ludziom na głowy;
Lecz ja stoję pod nieba nachylonym stropem,
Znużony, tęskny, bezsenny.
Módlcie się do mnie, jam zbawca codzienny,
Zasłaniam ludy przed nieba potopem…
Śpijcie, ludzie! dobrej nocy!
odchodzi
DOKTOR
A cóż? to wielki człowiek! za lud się poświęcił!
KORDIAN
To waryjat!…
DOKTOR Bluźnierstwa rzucasz z ustnej procy!
KORDIAN To waryjaty oba! i tyś sam mózg skręcił.
Co reprezentuje drugi wariat? Dlaczego Doktor podważa teorię jego szaleństwa? A może mówi to w innym kontekście?
DOKTOR
A cóż wiesz, że nie jesteś jak ci obłąkani?
Ty chciałeś zabić widmo, poświęcić się za nic.
O! złota rybko w kryształowej bani,
Tłucz się o twarde brzegi niewidzianych granic;
Mały kryształ powietrza, w którym pluszczesz skrzelą,
Jest wszystkim, a świat cały nicości topielą.
Jak się kończy ta scena?
Omów mity, które obala w swoim utworze Słowacki
mit historii (roli dziejów narodu w historii)
mit poświęcenia się wspólnocie
mit romantycznego poety
omówiony mit
dekonstrukcja mitu
romantyczny prowidencjalizm (przeświadczenie o sprawczej
mocy Boga w odniesieniu do dziejów świata
historia jako dzieło diabelskie
poeta jako zwykły śmiertelnik, przypisujący sobie moc, której nie
posiada
romantyczny poeta jako geniusz przemawiający w imieniu Boga
prometeizm jako fantazmat (romantyczny Prometeusz wariatem
w szpitalu dla obłąkanych)
prometeizm
Copy - Technikum - Akt III - końcówka
ewa.suleja
Created on May 30, 2021
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Smart Presentation
View
Practical Presentation
View
Essential Presentation
View
Akihabara Presentation
View
Flow Presentation
View
Dynamic Visual Presentation
View
Pastel Color Presentation
Explore all templates
Transcript
temat:
Pomiędzy rzeczywistoscią a urojeniem
scena piąta
W jakiej sytuacji znajdował się Kordian? W jaki sposób jego plany wpisywały się w ideę winkelriedyzmu? Porównaj do samej postaci Winkelrieda. Dlaczego Kordian był skazany na klęskę?
Dlaczego Kordian znalazł się w szpitalu dla wariatów?
SCENA VI. SZPITAL WARIATÓW Widać klatki, w których siedzą łańcuchami powiązani waryjaci, niektórzy chodzą wolno. — Kordian leży na łóżku w gorączce. Dozorca szpitalu. — Doktor obcy DOZORCA do Doktora Waćpan przyszedłeś zwiedzić szpital waryjatów? DOKTOR Oto jest pozwolenie. daje dukata DOZORCA Z podpisem dukatów… Wolno panu, gdzie zechcesz, zazierać do klatek, Tu waryjaci, dalej sala waryjatek… Cały szpital rozłożę jak zegar po sztuce… Pan zapewne w medycznej ćwiczysz się nauce?
DOKTOR Tak. DOZORCA Jakież systemata pan doktor zachwala? DOKTOR Macanie głów… DOZORCA Rozumiem, to systemat Galla. DOKTOR Tak. DOZORCA Ciekawość mię bierze, czy się pan przekona Z głów, która tutaj głowa najostrzej szalona? DOKTOR O! ja odgadnę z twarzy sądem Lawatera.
Kto przychodzi do Kordiana? Jak się zachowuje?
Jak przedstawia się Kordianowi?
DOZORCA Nie mam ognia. rzucając dukat Do kroćset! dukat dłoń mi piecze. DOKTOR podejmuje dukat i zapala przy nim cygaro — potem go oddaje Dozorcy… Dziękuję. DOZORCA O! na Boga, to sztuki szatańskie! DOKTOR Tak ci się to wydało, rozumny człowiecze, Patrz, dukat zimny jak lód, pali, bo czerwony.
KORDIAN Ktoś ty jest? brat mój? krewny? DOKTOR Jestem zapaleńcem. KORDIAN Musiałeś się więc chyba urodzić dziś rano? Wszyscy dotąd mówili, żem jeden na świecie. DOKTOR Ciebie znali, mnie jeszcze dotąd nie poznano, Siedziałem sobie cicho zamknięty w sztylecie. [...] KORDIAN Natężyłem… Znam ciebie… DOKTOR W godzinę północną Wychodziłem z sypialnej cesarza komnaty. KORDIAN Cóż tam robiłeś? DOKTOR Ha! nic, polewałem kwiaty…
Co jest nietypowego w zachowaniu Doktora? Kim może być?
KORDIAN Czemu twoje wyrazy tak brzęczą i huczą? Gadaj ciszej… Czy jakiej nie umiesz modlitwy? DOKTOR Umiem jedną, co ludzi popycha do bitwy. KORDIAN Nie chcę… za głośna będzie, a może bezbożna? DOKTOR To modlitwa turecka, jak księżyc dwurożna, Jednym rogiem zabija wroga, drugim siebie… KORDIAN Wszak potrzeba bić wrogów? DOKTOR Wiem o tej potrzebie… Naród ginie, dlaczego? — aby wieszcz narodu Miał treść do poematu, a wieszcz rym odlewał, Aby nieliczną iskrę ognia pośród lodu Z pieśni wygrzebał anioł i w niebie zaśpiewał. Widzisz, jak cenię wieszczów gromowładne plemię.
Jak Doktor charakteryzuje narodowościowe zrywy?
KORDIAN Słuchaj! powiedz szczerze, Czy nie widziałeś nigdy człowieka? anioła? Co swe cierpienia ludom przynosi w ofierze I gromom spadającym wystawia cel czoła, I śmierć za Zbawiciela ponosi przykładem Za lud cierpiąc… DOKTOR Ten człowiek szedł tu moim śladem. Zawołam go. woła dwóch waryjatów, jeden z nich trzyma rozkrzyżowane ręce, drugi jedną rękę podniesioną ma do góry Dwóch widzisz, za lud cierpią oba; A jak cierpią, powiedzą, abyś sam ocenił… do waryjata z rozkrzyżowanymi rękoma Bracie! powiedz mi, coś ty za wielka osoba?
PIERWSZY WARYJAT Jam nie osoba, jam się dawno w krzyż zamienił. Ja byłem krzyżem w Chrystusa męce, Do mnie zmarłego przybili; A jam Go zamiast ćwieków unosił za ręce Jak małe dziecię, gdy kwili. Jestem krzyżem; gdy papież daje krzyża drzewo, Nie wierzcie! ja mam nogi, rękę prawą, lewą, Nic ze mnie nie ubyło, niech kto części liczy… smutnie mówi odchodząc Boże! odwróć ode mnie ten kielich goryczy. DOKTOR do Kordiana Widzisz, on się poświęcił za lud. KORDIAN Zwaryjował!… DOKTOR do waryjata z podniesioną ręką A ty czemuś tak ręką w niebo wygórował?…
Co pokazuje Doktor Kordianowi? Jaki to ma wydźwięk?
DRUGI WARYJAT Ciszej mów! Nieba sufit lazurowy Trzymając na tej dłoni, zasłaniam świat cały. Niebo, słońce, księżyc biały Chcą upaść ludziom na głowy; Lecz ja stoję pod nieba nachylonym stropem, Znużony, tęskny, bezsenny. Módlcie się do mnie, jam zbawca codzienny, Zasłaniam ludy przed nieba potopem… Śpijcie, ludzie! dobrej nocy! odchodzi DOKTOR A cóż? to wielki człowiek! za lud się poświęcił! KORDIAN To waryjat!… DOKTOR Bluźnierstwa rzucasz z ustnej procy! KORDIAN To waryjaty oba! i tyś sam mózg skręcił.
Co reprezentuje drugi wariat? Dlaczego Doktor podważa teorię jego szaleństwa? A może mówi to w innym kontekście?
DOKTOR A cóż wiesz, że nie jesteś jak ci obłąkani? Ty chciałeś zabić widmo, poświęcić się za nic. O! złota rybko w kryształowej bani, Tłucz się o twarde brzegi niewidzianych granic; Mały kryształ powietrza, w którym pluszczesz skrzelą, Jest wszystkim, a świat cały nicości topielą.
Jak się kończy ta scena?
Omów mity, które obala w swoim utworze Słowacki
mit historii (roli dziejów narodu w historii)
mit poświęcenia się wspólnocie
mit romantycznego poety
omówiony mit
dekonstrukcja mitu
romantyczny prowidencjalizm (przeświadczenie o sprawczej mocy Boga w odniesieniu do dziejów świata
historia jako dzieło diabelskie
poeta jako zwykły śmiertelnik, przypisujący sobie moc, której nie posiada
romantyczny poeta jako geniusz przemawiający w imieniu Boga
prometeizm jako fantazmat (romantyczny Prometeusz wariatem w szpitalu dla obłąkanych)
prometeizm