Want to create interactive content? It’s easy in Genially!
Kobiety w "Lalce" Prusa
julia-gajos
Created on May 21, 2021
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Vaporwave presentation
View
Animated Sketch Presentation
View
Memories Presentation
View
Pechakucha Presentation
View
Decades Presentation
View
Color and Shapes Presentation
View
Historical Presentation
Transcript
Typy kobiece ukazane w "Lalce" Bolesława Prusa
„Nieraz pytam się, czy my nie zanadto ubóstwiamy kobiety, czy w ogóle nie traktujemy ich zbyt poważnie; poważniej i uroczyściej niż siebie samych.” Stanisław Wokulski o roli kobiet w społeczeństwie.
„Dalibóg, nie znam ani jednej kobiety, w której ciągłym towarzystwie nie zgłupiałbym w pół roku.” Julian Ochocki do Stanisława Wokulskiego.
W albumie ukarzą się:
• Izabela Łęcka - Arystokratka• Helena Stawska - Mieszczanka• Baronowa Krzeszowska - przed małżeństwem Szlachcianka, później Arystokratka• Kazimiera Wąsowska - Wdowa, Arystokratka • Prezesowa Zasławska - Arystokratka • Marianna - Prostytutka
IZABELA ŁĘCKA
Córka Tomasza Łęckiego, piękna, ale dumna i wyniosła kobieta. Została wychowana na salonową lalkę. Nie zna prawdziwego świata i nawet nie stara się go poznać. Wiedzie wygodne, pełne zbytku i luksusu życie nie skrępowane nawet tak oczywistymi granicami jak noc i dzień. “Panna Izabela od kolebki żyła w świecie pięknym i nie tylko nadludzkim, ale - nadnaturalnym. Sypiała w puchach, odziewała się w jedwabie i hafty, siadała na rzeźbionych i wyściełanych hebanach lub palisandrach, piła z kryształów, jadła ze sreber i porcelany kosztownej jak złoto.
Otacza się pięknymi drobiazgami, jest estetką (uwielbia piękno), nie zauważa tego, co brzydkie, przeciętne, pospolite, a według niej takie jest wszystko, co pozostaje poza jej sferą. Żyje w świecie marzeń, wizji, przywidzeń. Ma się za osobę wyjątkowo wrażliwą i subtelną, w rzeczywistości jest próżna, zimna, bezmyślna. Nie tylko nie kieruje swoim życiem, ale pozwala, by inny traktowali ją jak piękny co prawda, ale tylko przedmiot. Tak odnoszą się do niej mężczyźni (Starski), a ona na to przyzwala. Nie potrafi właściwie oceniać ludzi. Nie zauważa zalet Wokulskiego. Imponują jej tupet, bezczelność Starskiego, nie widzi uczciwości, dobroci, oddania i miłości Stanisława. Uważa, że aby dalej prowadzić wygodny tryb życia, należy się korzystnie sprzedać (bogato wyjść za mąż), a ponieważ w jej sferze brak dobrze sytuowanych kandydatów, łaskawie zaczyna zauważać Wokulskiego. Nie przychodzi jej jednak na myśl ani przez moment, że mogłaby go pokochać. Ona, uosobienie piękna, może obdarzyć miłością piękny posąg Apollina ze swego gabinetu lub artystę Rossiego. Taki sposób myślenia doprowadza Izabelę do klęski. Brak zasad moralnych, wewnętrzna pustka, brak poczucia sensu istnienia, nieumiejętność właściwego wyboru sprawiają, że ostatecznie jest to głęboko nieszczęśliwa istota, dla której najwłaściwszym miejscem staje się klasztor
W autorskim komentarzu do tej postaci Prus pisał: “Panna Izabela jest fizjologicznie kobietą zimną, a w wyobraźni Mesaliną, która jeżeli nie fizycznie, to przynajmniej duchowo oddaje się każdemu mężczyźnie, który się jej podoba”. Łęcka ma 18 lat „Toteż mając lat ośmnaście, panna Izabela tyranizowała mężczyzn chłodem" Półsierota „Tomasz Łęcki, płakał... On, z którego oczu od śmierci matki nie stoczyła się ani jedna łza... " Krewna Zygmunta Krasińskiego „Z religijną czcią czytywała ona poezje swego dalekiego kuzyna, Zygmunta, i zdawało się jej, że dziś znalazła ilustrację do Nieboskiej komedii"
Helena Stawska
Bohaterka trzecioplanowa; wraz z matką i córką zajmuje mieszkanie w kamienicy, kupionej przez Wokulskiego. Mąż pani Stawskiej, Ludwik, od kilku lat nie daje znaku życia. Dzięki pomocy Wokulskiego zostaje odnaleziony w Albanii. Stawska ma córkę, Helunię. Opuszczona przez męża jest zmuszona pracować na utrzymanie rodziny i dzielnie sobie z tym radzi. To niezależna, odpowiedzialna, wyemancypowana kobieta. Jest bardzo pracowita, serdeczna. Wokulski mówi jej pewnego razu: "... tak jak pani wyglądały kobiety święte". Zachowała kobiecy wdzięk, subtelność, jest uczciwa i ma zasady moralne, którymi stara się kierować. Pozbyła się naiwności, może być nie tylko ozdobą, ale i partnerką mężczyzny. Jej postać jaskrawo kontrastuje z osobą Izabeli Łęckiej
Miała około trzydziestu lat, "była to wysoka szatynka z szarymi oczami, o klasycznych rysach", była piękną, subtelną kobietą, świadczy o tym cytat: "Co to za kobieta!... co za rysy... co za gra fizjognomii. [...] A rączka, a figurka, a oczy". Od pięciu lat mieszkała ona w kamienicy, "Prawa oficyna, pierwsze piętro- Jadwiga Misiewicz, emerytka i Helena Stawska z córeczką". Helena starała się sama sobie porodzić z domem i córką, chciała być samowystarczalna: "Najuczciwsza kobieta-[...]-Młode to, piękne i pracuje na cały dom... Bo emerytura jej matki ledwie starcza na komorne...".Bohaterka była bardzo wytrwała, "cały dom z haftu gry na fortepianie, z lekcji z angielskiego... pracować cały dzień jak wół i jeszcze nie mieć męża... Biedne te kobiety!... My byśmy [...], tak długo nie wytrwali w cnocie, co?...". Helena była czasami naiwna, poza tym wszechstronnie wykształcona, miała duże kłopoty finansowe i znajdowała się w niejasnej pozycji: nie potrafiła się przyporządkować ani do roli wdowy, rozwódki, czy żony. Była nieszczęśliwa: "Cierpi i milczy, ale że cierpi domyślam się", była narażona na zniewagi i pomówienia: "pani bałamuci mężów żonom cnotliwym, a tak strasznie nieszczęśliwym...". "Pani Krzeszowska od dawna nie cierpiała pani Stawskiej myśląc, że wszyscy w niej się kochają". Stawska została posądzona o kradzież lalki, sprawiano jej wiele razy przykrość a ona to cierpliwie znosiła. Bohaterka była piękną kobietą i dlatego też miała wielu adoratorów takich jak Maruszewicz, który rzucał "dwuznaczne spojrzenia w kierunku okien". Stawska była jednak przykładem wierności małżeńskiej.
Według Rzeckiego mogłaby być ona doskonałą osobą dla Wokulskiego: "To kobieta, która ma i rozum, i serce, i za miłość zapłaci miłością". Stanisław jednak nie kochał Heleny a ona traktowała go z wielką wdzięcznością, ponieważ ten człowiek "był jej równie drogim jak Helunia i matka". Początkowa fascynacja Wokulskim z czasem przerodziła się w szczere uczucie- "Ależ ona, przysięgnę, już dziś kocha się, biedactwo, w Wokulskim... Humor jej się zepsuł, po nocach nie sypia, tylko wzdycha, mizernieje kobiecisko, a kiedyście tu byli wczoraj, cóż się z nią działo... Ja, matka, poznać jej nie mogłam...". Matka i Rzecki starali się, aby Stanisław bywał częściej w ich domu, próbowali zbliżyć bohaterów do siebie. Chociaż Helena była bardzo uczuciowa, Stanisław kochał Izabelę Łęcką. Stawska zaręczyła się więc z Mraczewskim i rozpoczęła nowe, lepsze życie.
Helena Stawska była kobietą charakteryzującą się przedsiębiorczością i energią. Była emancypantką, miała wiele pozytywnych cech charakteru. Była w stanie przezwyciężyć wiele problemów, chociaż życie nie było dla niej łaskawe. Życzliwi ludzie pomogli jej rozpocząć nowe życie. Bohaterka jest przykładem pracowitości, skromności i dobroci.
Baronowa Krzeszowska
Bohaterka epizodyczna; żona barona Krzeszowskiego, dał jej tytuł, ponieważ pochodziła ona z drobnej szlachty. Ich córeczka zmarła, co było pewnie jednym z powodów rozkładu małżeństwa. Baronowa spędza czas w swoim mieszkaniu, pielęgnując pamięć zmarłego dziecka i wdając się w nieustające awantury z mieszkającymi piętro wyżej studentami. Jest postacią komiczną jako sąsiadka, osoba wszczynająca proces o lalkę, wykłócająca się podczas licytacji kamienicy Łęckich. Jako matka zmarłego dziecka jest tragiczna i budzi współczucie.
Spotkanie z baronową Krzeszowską w sklepie Wokulskiego odsłania jej główne cechy: przebiegłość, obłudę i skąpstwo, a także pragnienie znajdowania się w centrum uwagi. Otoczona przez wszystkich subiektów, ze stosu piętrzących się przed nią neseserek próbuje wybrać jedną, przebierając, wybrzydzając i targując się przy tym jak stu skąpców. Z pozoru dystyngowana dama, której wygląd zewnętrzny opisywany jest przy użyciu kilku barw: w czarnych szatach, twarz biała i razem żółta (w czasie drugiej wizyty w sklepie wydaje się bledsza, żółciejsza i jeszcze czarniej ubrana niż wczoraj), ogarnięta jest obsesją pieniądza i ma histeryczne usposobienie, dające się innym we znaki.
Ta bogata mieszczanka, która za sprawą małżeństwa z baronem Krzeszowskim zyskuje tytuł i nazwisko, nie jest mile widziana w salonach arystokracji (Czego ona od nas chce, ta szkaradna kobieta!… – woła Izabela Łęcka). Postępowanie Krzeszowskiej, wykraczające poza przyjęte konwencje, staje się przedmiotem kpin. Baronowa, nazywana babą, jędzą, flądrą, diablicą, nie spełniła się w najważniejszych, według ówczesnych norm obyczajowych, rolach żony i matki. Swym zachowaniem, które nie tylko śmieszy, ale również drażni, za wszelką cenę stara się wypełnić pustkę po rozpadzie rodziny. Krzeszowska, uważana przede wszystkim za intrygantkę, jest też nieszczęśliwą matką, cierpiącą z powodu utraty córki. To biedna kobieta, która potrafi jednak wykorzystać swą sytuację samotnej, opuszczonej osoby, aby zwrócić na siebie uwagę innych. Wydawałoby się, że kobieta samotna, nawet tak majętna jak baronowa, która ludzką przychylność stara się zyskać dzięki pieniądzom, skazana jest na przegraną. Ona jednak przegraną pozostaje tylko na krótko. Po pogodzeniu się z mężem, który na powrót staje się jej formalnym opiekunem, odzyskuje dobre imię i utraconą pozycję społeczną, co Ignacy Rzecki pod koniec powieści ze zdziwieniem komentuje w swym pamiętniku: Pokazano mi dzisiaj kurierek, w którym pani baronowa Krzeszowska nazywa się jedną z najzacniejszych i najlitościwszych naszych niewiast za to, że dała dwieście rubli na jakiś przytułek. Widocznie zapomniano o jej procesie z panią Stawską i awanturach z lokatorami. Czyżby tak mąż babę ujeździł?…
Kazimiera Wąsowska
Wdowa, wyszła za mąż, aby zapewnić sobie dobrobyt, nie kochała męża. Wokulskiemu zostaje zarekomendowana słowami: “Brylant, nie kobieta, a jaka oryginalna! Ani myśli iść drugi raz za mąż, choć lubi pasjami, ażeby ją otaczano”. Ona sama nazywa siebie kobietą, która straciła złudzenia. Jest samodzielna, niezależna, bogata, a jej jedynym zmartwieniem jest wszechogarniająca nuda. Mocnych wrażeń szuka w związkach z mężczyznami. Jest przebiegła i niebezpieczna, wie, że otaczający ją mężczyźni nie deklarują prawdziwych, głębokich uczuć. Dlatego tak pociąga ją Wokulski, przeczuwa, że to wielki indywidualista i szczery, zdolny do prawdziwej miłości mężczyzna. On zresztą także wyczuwa w niej kobietę niepospolitą, spragnioną miłości, czekającą na wielkie porywy uczuć, jednak otwarcie stwierdza: “Ani pani z rozrzutnej w swoich względach nie stanie się oszczędną, ani człowiek nietuzinkowy nie zechce zająć miejsca pośród kilku tuzinów...”.
O urodzie Wąsowskiej mówi w powieści baron Dalski określając ją słowami „milutka wdóweczka”. Wokulski porównując ją do Izabeli Łęckiej stwierdza, że „pani Wąsowska to przede wszystkim piękna samica”. Z relacji narratora czytelnik dowiaduje się, że Kazia miała piękne rude włosy, czarne błyszczące oczy, doskonałą figurę. Poruszała się energicznie, świetnie jeździła konno, co sama składała na kroplę węgierskiej krwi, która miała płynąć w jej żyłach.
„Ach, ten świat daje nam same zawody!...” Kazimiera Wąsowska o sobie w czasie wycieczki ze S. Wokulskim.
Wąsowska potrafi się zdobyć na szczerość wobec Wokulskiego i przyznać siędo uczuć, które w niej wzbudzał. Po kilku miesiącach znajomości mówi, że była nim zainteresowana. Po przyjacielsku daje mu także rady, jak powinien postępować z Izabelą. Odradza staromodne wzdychania i wypomina nadmierny idealizm. Ostrzega przed klęską, jeśli kupiec nie posłucha jej rad. Swoimi obawami co do związku Wokulskiego z Łęcką dzieli się także z Ochockim. Jej przewidywania okazują się prorocze.Jest w powieści taki moment, gdy wydaje się, że Kazia Wąsowska rzuciła Stachado swych stóp. Wracając ze spotkania z arystokratką, Wokulski myśli: „Głupstwo!… przecież jej nie oświadczę, że mam na nią apetyt… A zresztą, choćbym trafił na dobrą chwilę, co bym dał jej w zamian?… Nawet nie mógłbym powiedzieć, że ją kocham.”Dlaczego piękna, bogata, rezolutna wdowa nie była w stanie rozkochać w sobie, ani Wokulskiego, ani żadnego innego bohatera powieści? Dlaczego wolała zmieniać kochanków co miesiąc i tracić tysiące rubli, by zapewnić sobie chwilę rozrywki? Okazuje się, że ani majątek, ani uroda, ani nawet węgierska krew w żyłach szczęścia nie dadzą, gdy zmącone są pretensjami i żalem do świata.
Prezesowa Zasławska
Starsza kobieta, bardzo mądra, inteligentna, wrażliwa, jako jedyna spośród arystokracji darzy Wokulskiego niekłamaną sympatią i szacunkiem. Z jego stryjem łączyło ją kiedyś mocne uczucie. To wzorowa przedstawicielka arystokracji, społeczniczka i patriotka, w pełni rozumie idee pozytywistyczne. Jej gospodarstwo w Zasławku jest wzorowo prowadzone. Prezesowa troszczy się także o los chłopów, o jej dobroczynnych gestach opowiada Wokulskiemu Ochocki: “Widzi pan te pałace?... To wszystko czworniaki, mieszkania parobków A tamten dom to ochronka dla parobcząt; bawi się ich ze trzydzieści sztuk. wszystkie umyte i obłatane jak książątka... A ta znowu willa to przytułek dla starców, których w tej chwili jest czworo”.
„Nieboszczka prezesowa, oprócz drobnej części, cały swój majątek zapisała na cele dobroczynne. Szpitale, domy podrzutków, szkółki, sklepy wiejskie et caetera…” Julian Ochocki do Wokulskiego.
"jest bezdzietna i ma parę ładnych wnuczek". Hrabina Joanna Karolowa do S. Wokulskiego o prezesowej Zasławskiej."Prezesowej zaczęły drżeć ręce. Otworzyła mały flakonik i powąchała go." Narrator w "Lalce" Bolesława Prusa opisuje zły stan zdrowia prezesowej Zasławskiej."prezesowa pomimo bogactw tak mało wydaje na siebie." Opinia anonimowego przedstawiciela arystokracji o prezesowej Zasławskiej.
Prezesowa Zasławska troszczy się o innych ludzi, w szczególności pochodzących z niższych warstw społecznych, czego dowód stanowi sposób, w jaki dba o chłopów pracujących dla niej. W odziedziczonym majątku ziemskim organizuje przytułek dla starców i gwarantuje bardzo dobre warunki wszystkim parobkom, którzy u niej mieszkają. Prezesowa wykazuje się zatem wielką empatią i altruizmem, wprowadzając tym samym w życie program pracy u podstaw i pracy organicznej. Jako oddana pozytywistka Zasławska mocno angażuje się w życie społeczne, kierując się patriotyzmem i zaangażowaniem w rozwój kraju. Prezesowa Zasławska jest wrażliwa na krzywdę najniższych warstw społecznych, co całkowicie odróżnia ją od innych arystokratów. „Głupiutkie są te panny - zaczęła po chwili prezesowa. - Im się zdaje, że jak złapie która bogatego męża, a poza nim przystojnego kochanka, to już wypełni sobie życie... Głupiutkie. Ani wiedzą, że wnet sprzykrzy się stary mąż i pusty kochanek i że prędzej czy później każda zechce poznać prawdziwego człowieka. A jeżeli się taki trafi, na jej nieszczęście, co ona mu da?... Czy wdzięki, które sprzedała, czy serce zaszargane z takimi oto Starskimi?... ” Zasławska w rozmowie ze S. Wokulskim. Prezesowa Zasławska to jednoznacznie pozytywna bohaterka, które reprezentuje pozytywistyczne idee pracy u podstaw i pracy organicznej. Nie pasuje do arystokratycznego świata, w którym się wychowała i żyje, będąc jednocześnie jego najjaśniejszym punktem w całej „Lalce”.
MARIANNA
Maria, nazywana też Marianną, zwracała uwagę otoczenia wulgarnym makijażem (zbyt mocno pokryte różem policzki) oraz wyzywającym strojem (aksamitny kaftanik i jaskrawy kapelusz). Zanim zajęła się prostytucją, pracowała w szwalni, ale głodowe zarobki nie starczały na utrzymanie się i opłacenie mieszkania. W domu publicznym znów wpadła w długi, miała spór z „gospodynią”. Próbowała uciec, szukała bogatego opiekuna – bez skutku.
Przełomowym momentem w życiu Marii była kwesta wielkanocna w kościele, tam zobaczył ją Wokulski. Dziewczyna wyróżniała się wyglądem i zachowaniem. Nie śmiała dotknąć krzyża, płacząc padła na kolana i ucałowała nogi Chrystusa. Jej zachowanie wzruszyło Wokulskiego, który postanowił odmienić jej los. Mimo oporu dziewczyny, skierował ją do zakładu poprawy prowadzonego przez siostry z Zakonu Sióstr Świętej Marii Magdaleny od Pokuty. Opór ten świadczył o bierności Marii, przyzwyczajeniu do dotychczasowego sposobu zarabiania i sposobu życia. Podczas pobytu u sióstr dziewczyna uległa przemianie: zdobyła zawód – nauczyła się krawiectwa, wyróżniała się pobożnością i posłuszeństwem. Po wyjściu z zakładu poprawy Maria zamieszkała w domu furmana Wysokiego na Tamce. Wokulski pożyczył jej pieniądze na zagospodarowanie się i ułatwił znalezienie pracy w składzie bielizny. Maria wróciła do pracy szwaczki (już wykwalifikowanej), a potem wyszła za mąż za Węgiełka, którego ujęła troskliwą opieką w czasie choroby, łagodnością i pracowitością. Posag, otrzymany od Wokulskiego, pozwolił osiedlić się w Zasłaniu. Maria stała się pracowitą, staranną gospodynią. Odnalazła szczęście, jednak nie na długo. Dla męża była dobrą i kochającą żoną, ale Węgiełek nie potrafił zapomnieć o jej przeszłości, co zamieniało ich życie w piekło. Dziewczyna podnosi się z upadku, ale przeszłość wciąż wpływa na jej życie.
Jej los potwierdza trudną sytuację kobiet w pozytywizmie oraz potrzebę pracy u podstaw.„Uważaj, młody, bo ona się puszczała...” Żona Wysockiego do Węgiełka o przeszłości dziewczyny - o jej prostytucji. „Wreszcie - jestem tyle jeszcze warta, że mogę nikogo nie obszywać.” Prostytutka do S. Wokulskiego. „Mówi się, że szesnaście, ale naprawdę mam dziewiętnaście.” Ma 19 lat, przyznaje się do tego w rozmowie ze Stanisławem Wokulskim.
BIBLIOGRAFIA
- Bryk.pl
- edusens.pl
- język-polski.pl
Thank you!
Julia Gajewska kl. 2tag