Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Gazetka szkolna Julia Michalska kl.7B

julijam

Created on May 10, 2021

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Higher Education Presentation

Psychedelic Presentation

Vaporwave presentation

Geniaflix Presentation

Vintage Mosaic Presentation

Modern Zen Presentation

Newspaper Presentation

Transcript

OPOWIADANIE

,,Bo o Ziemię trzeba dbać..."

Julia Michalskiej, kl.7b

Kolejne przygody Kasi i jej przyjaciół! Tym razem dziewczyna postanawia pomóc przyrodzie, biorąc udział w konkursie. Przeczytaj opowiadanie i przekonaj się, jak bohaterowie poradzą sobie z tym zadaniem! .................Przewijaj strony tutaj!

,,Bo o Ziemię trzeba dbać…”

Był początek maja, kiedy na zewnątrz zaczynało robić się coraz cieplej. Ptaki głośno ćwierkały, a z pobliskich sadów unosił się zapach kwitnących drzewek owocowych. Ta pogoda zdecydowanie zachęcała do wyjścia na dwór.

Kasia czuła już prawdziwą wiosnę w swoim mieście. Dodatkowo, gdy wychodziła codziennie ze swoim psem Brunem, czerpała coraz więcej przyjemności z tych wspólnych spacerów. Tego poranka Kasia nie musiała się spieszyć, ponieważ zaczął się właśnie długi majowy weekend. Z tej okazji mogła wziąć Bruna na spacer dłuższy niż zwykle. Chodziła z nim zazwyczaj przez miasto do parku, a później w piękne miejsce, które odkryła z przyjaciółmi rok temu. Ta łąka z jeziorem wyglądała o tej porze roku najpiękniej. Kiedyś skręcała jeszcze do pobliskiego lasu, ale niestety ludzie bardzo go zanieczyścili w ciągu ostatniego roku. Las nie nadawał się teraz do spaceru z psem, gdyż zwierzęciu mógłby wbić się w łapkę kawałek szkła. Zresztą wędrówka w takim miejscu i tak już nie sprawiała Kasi tyle przyjemności co dawniej. Gdy wróciła, w kuchni zastała mamę, szykującą śniadanie dla całej rodziny. Tata już siedział przy stole i sprawdzał coś na laptopie. Nie były to jednak firmowe dokumenty, ponieważ przecież było wolne – pomyślała Kasia. Tym bardziej zainteresowało to dziewczynę, która nie przywykła do widoku taty za komputerem poza pracą. Umyła ręce, nalała Brunowi świeżej wody do miseczki i usiadła obok taty. Jak się okazało, sprawdzał w Internecie informację od pani burmistrz. Był to konkurs na zrobienie czegoś dobrego dla miasta. Dodatkowo można było wygrać w nim pewną sumę. Kasi od razu przyszło do głowy mnóstwo pomysłów, ale na jeden z nich zdecydowała się dopiero wieczorem.

Leżała już w łóżku, kiedy przypomniała sobie o lesie, w którym kiedyś tak bardzo lubiła spacerować. Za każdym razem, kiedy tamtędy przechodziła, myślała sobie, że przydałoby się posprzątać ten las. To miejsce przypominało jej o czasach, kiedy Bruno był jeszcze szczeniakiem. Myślała, co można by zrobić, żeby ludzie nie wyrzucali tam śmieci. Była naprawdę zawiedziona, że nawet w Dzień Ziemi nikt z tym nic nie zrobił. A potem pomyślała: ,, Lepiej późno, niż wcale…”. Po tych przemyśleniach, już wiedziała, co jest jej zadaniem – posprzątać las.

Następnego dnia po śniadaniu Kasia natychmiast zadzwoniła na wspólnej grupie do Igi, Kingi i Szymona. Chciała podzielić się z nimi swoim pomysłem.

- Hej, słyszeliście już o konkursie zorganizowanym przez Urząd Miasta? Mnie już nawet przyszedł do głowy pewien pomysł – powiedziała Kasia. - No pewnie, że słyszeliśmy – równocześnie odparli przyjaciele. - A jaki to pomysł? – zapytał Szymon. - Niedaleko mojego domu jest las. Same zresztą wiecie, dziewczyny, że jest on bardzo zaśmiecony. To w ciągu tego roku tak się stało. Pomyślałam, że dobrym pomysłem byłoby go posprzątać. Tę akcję zorganizowałabym w przyszłym tygodniu, w weekend. Chcielibyście mi pomóc? - zaproponowała Kasia. - - Jeszcze nie jestem pewien czy mogę w przyszły weekend, ponieważ jadę odwiedzić moją ciocię… - powiedział Szymon. - Za to my możemy! – zapewniły Kasię bliźniaczki. - Świetnie! Plan jest taki: trzeba zgłosić się do pani burmistrz, czym zajmę się ja. Trzeba zorganizować też sprzęt, no i zebrać chętnych ludzi. Poza tym, potrzebujemy jakichś przekąsek… - zapowiedziała Kasia. - Nawet jeśli nie wezmę udziału w akcji, to chętnie zadbam o takie rzeczy, jak rękawiczki ochronne czy worki na śmieci. Poproszę mojego tatę o pomoc. On prowadzi firmę z takimi rzeczami, więc tym zajmę się ja i mój tata – obiecał Szymon.

- Ja bardzo chętnie zajmę się ulotkami. Rozwieszę je w różnych częściach miasta – zdeklarowała się Iga. - Za to ja chętnie zajmę się przekąskami. Kanapki, ciasteczka i woda… - zaczęła myśleć na głos Kinga. - Kingo, a co jeśli na miejscu zjawi się o wiele więcej ludzi, niż przypuszczamy? Obawiam się, że nie dasz rady sama przygotować jedzenia dla tylu ludzi... - powiedziała Kasia. - Racja. Muszę jeszcze nad tym pomyśleć. Ustalmy jednak, że to będzie na mojej głowie - powiedziała Kinga. Dni szybko mijały. Była już środa. Wtedy pojawił się pierwszy problem, ponieważ, tak jak Kasia przypuszczała, przygotowanie jedzenia dla tak dużej liczby osób okazało się zbyt dużym wyzwaniem. Kinga postanowiła powiedzieć o tym przyjaciółce, gdy się spotkały. - Kasiu, mam problem. Potrzebuję twojej pomocy... - powiedziała Kinga. - Oczywiście, co się stało? - zapytała przejęta Kasia. - Jeśli chodzi o jedzenie i przekąski, to kompletnie nie wiem, co zrobić! Właśnie dlatego proszę cie o pomoc. Ty zawsze masz mnóstwo pomysłów... - powiedziała zdesperowana Kinga. - Kingo, spokojnie. Mamy jeszcze kilka dni, a ja rzeczywiście mam pewien pomysł! - odpowiedziała Kasia - Posłuchaj, pójdziemy zaraz do biura pani burmistrz i poprosimy o wsparcie nas w tej akcji. Poprosimy, aby może jakaś miejscowa restauracja zasponsorowała tę akcję. Myślę, że za namową pani burmistrz ktoś na pewno się zgodzi - przedstawiła dumnie swój plan Kasia.

Minęło kilka dni. Już jutro miała być sobota, czyli planowany termin sprzątania lasu. Wszystko było gotowe i szło po myśli Kasi, która była bardzo podekscytowana. Dziewczynie udało się przekonać do pomysłu panią burmistrz, która zatwierdziła zgłoszenie do konkursu oraz całą akcję sprzątania lasu. Za jej namową dwie z miejscowych restauracji zgodziły się zasponsorować pomysł Kasi i przygotować jedzenie dla sprzątających. Kinga była więc o to spokojna. Szymon przed wyjazdem do cioci załatwił ze swoim tatą i jego firmą sprzęt oraz akcesoria, a Iga rozwiesiła przygotowane przez nią ulotki.

Gdy Kasia obudziła się sobotniego poranka, natychmiast zobaczyła promienie wiosennego słońca, które wpadały jej przez okno do pokoju. Wiedziała, że to będzie udany dzień. Gdy zeszła na śniadanie, zobaczyła całą rodzinę, która szykowała się do wyjścia. Dziewczyna widząc to, była bardzo zaskoczona, bo chociaż opowiadała swoim rodzicom o akcji, to nie spodziewała się, że sami wezmą w niej udział. Wiedziałą, że wstępnie mieli inne plany ba ten dzień. Po wyjściu z domu zobaczyli Kingę i Igę. Razem zahaczyli też o dom Szymona, by zabrać rzeczy, które przekazała firma taty chłopaka na tę akcję.

Gdy doszli na miejsce, zobaczyli chyba pół miasta! Kasia nie spodziewała się tam aż tylu ludzi! Wiedziała, że przyjdzie ich sporo, ponieważ Iga rozwiesiła mnóstwo ulotek, ale gdy zobaczyła ten tłum, poczuła się wzruszona. Jednak nie tylko jej zależało na czystym lesie!

Przyszła nawet sama pani burmistrz, która najwidoczniej także była bardzo podekscytowana sprzątaniem lasu. Zanim wszyscy się rozeszli, Kasia wygłosiła jeszcze krótkie przemówienie, w którym serdecznie dziękowała za tak duży odzew mieszkańców. Potem wszyscy rozeszli się w różne strony, wyposażeni w mapy, kamizelki odblaskowe, worki na śmieci oraz rękawiczki ochronne. Kasia przechodząc leśnymi ścieżkami z workiem pełnym śmieci, odnosiła wrażenie, że ludzie dobrze się bawią i najwyraźniej spodobała im się taka forma spędzania wolnego czasu.

Po dwóch godzinach wszyscy wrócili na miejsce startu akcji, dźwigając ze sobą przynajmniej po trzy worki śmieci. Później wszyscy zasiedli do posiłku przygotowanego przez dwie miejscowe restauracje. Na stoiskach kateringowych były zupy, dania obiadowe, kanapki, ciasteczka, woda oraz ciepła herbata. Wtedy na środek wyszła pani burmistrz. - Drodzy mieszkańcy, chciałabym ogłosić wyniki konkursu za zrobienie czegoś dobrego dla miasta. Było naprawdę wiele wspaniałych pomysłów, ale wygrać może tylko jeden, najlepszy – mówiła pani burmistrz. Serce Kasi zaczęło bić nagle bardzo szybko. Zupełnie zapomniała o nagrodzie. Była tak przejęta zrobieniem po prostu czegoś dobrego dla przyrody i tego miejsca, że nie zależało jej ani trochę na pieniądzach. Jednak naprawdę chciała wygrać ten konkurs, wiedząc, ile włożyła w tę akcje pracy i serca. - Konkurs wygrywa… Kasia ze swoją akcją sprzątania lasu! – ogłosiła pani burmistrz. – Kasiu, wygrywasz sumę 25 000 tysięcy złotych! Oczywiście te pieniądze trafią na konto osoby dorosłej, sprawującej nad tobą opiekę - mówiła kobieta. Kasia była naprawdę szczęśliwa. Rodzina oraz przyjaciele serdecznie jej gratulowali. Resztę tego niezwykłęgo dnia spędzili w wyśmienitych nastrojach, na łonie natury, w gronie najbliższych i przyjaciół. No i oczywiście świętując z mieszkańcami to, że las znów stał się czysty!

Przez następne tygodnie robiło się coraz cieplej. Z obserwacji Kasi wynikało, że ludzie coraz częściej wybierają się na wycieczki do lasu. W takim miejscu spacery to przecież sama przyjemność, bez śmieci na każdym kroku. Pozostawała jeszcze tylko jedna kwestia… - Kasiu, a na co przeznaczysz swoją wygraną? – zapytał Szymon po powrocie od cioci, gdy się spotkali. - Chyba już wiem… prawda jest taka, że ja już niczego nie potrzebuję. Dwadzieścia pięć tysiący złotych to bardzo duża suma. Myślę, że wszystkie pieniądze przeznaczę na las. Myślałam, aby zakupić tam śmietniki, ławki… bo choć mam nadzieję, że ludzie nie będą wyrzucać tam już śmieci w takich ilościach, to jednak boję się, że nadal jakieś śmieci się znajdą – odpowiedziała Kasia. - To cudowny pomysł! – zachwyciła się Kinga, która także była przy tej rozmowie – Po co wyrzucać śmieci na trawę, skoro obok będzie stał śmietnik? - Masz rację. Tak zrobię – postanowiła Kasia. I tak się stało. Dziewczyna przekazała całą wygraną na śmietniki, ławki oraz znaki przypominające o zachowaniu czystości w lesie. Jak się okazało, dane prowadzone przez miejscowych ludzi pokazały, że teraz śmieci rzeczywiście było mniej. Pani burmistrz zadbała też o to, aby pełne kosze były szybko opróżniane przez służby miasta. ,,Bo o Ziemię trzeba dbać”- jak mówiła Kasia.