Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Jestem przyjacielem przyrody

magda.plonka2020

Created on April 19, 2021

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Transcript

Sprawdź czy jesteśprzyjacielem przyrody!

Start

Ekologia - co to takiego?

Sprawdź, czy jestes znawcą natury. Przyporządkuj wytwory człowieka i przyrody w odpowiednie miejsce

połóż się na łóżku, Zamknij oczy i posłuchaj...

część 1

Wielka przygoda małej Zosi Janina Krzemieniecka i Barbara Lewandowska

Biedronka- Kropeczka mieszkała na łące pod listkiem koniczyny. dobrze jej tu było. Przyszła na łąkę Zosia. Posadziła małą biedroneczkę na dłoni i powiedziała:- Masz czerwoną sukienkę, to i domek musisz miec czerwony - I zamkneła Kropeczkę w pudełku od zapałek. były tu cztery gładkie ściany, ale nie było koniczyny, a ni grzejącego słonka, a ni błękitnego nieba. A kiedy wieczorem Zosia zasnęła, poczuła nagle, że robi się coraz to mniejsza i mniejsza...,Wreszcie była tak malutka, że mogłaby się wykąpać w mamusinym naparstku jak w wannie. Wtedy przyszła do niej Kropeczka. - chodź ze mną - powiedziała. I Zosia poszła z biedronką na łąkę. Teraz trawy wydały się wielkie jak drzewa. Szumiały jak las. Z gęstwiny wyszedł ogromny chrzaszcz. - Kto mi spac przeszkadza? - mruczał rozgniewany. Zosia przestraszyła się jego groźnych rogów. Zaczęła uciekać co sił w małych nóżkach. O mało nie wpadła w gęstą sieć pająka! W sieci siedziałą zapłakana pszczoła. -Uwolnię cię, nie płacz... - obiecała Zosia.

połóż się na łóżku, Zamknij oczy i posłuchaj...

część 2

Wielka przygoda małej Zosi Janina Krzemieniecka i Barbara Lewandowska

Małymi paluszkami rozrywała nitki. Prędko, prędko, bo pająk może wrócić lada chwila. Oho! Już nadchodzi! Z daleka krzyczy: "Ja Wam dam!"Może sobie krzyczeć! Już nic nie zrobi ani pszczole, ani zosi! Pszczoła poleciała z zosia do ula. Straźniczka zaprowadziła je do krolowej. Opowiedziała Zosia o całej przygodzie. - Bzum - bzum - bzum - zabrzeczała królowa. - Jesteś bardzo dzielna, zosiu. A w nogrodę weź dwa dzbany miodu. Wyszła Zosia z ula. Dźwiga dzbany. Miodek pachnie smakowicie. spróbowala raz i drugi... Nie zdążyła po raz trzeci oblizać paluszków, bo z wielkim szumem i bzykaniem nadleciały osy - łakomczuchy. W mig wylizały dzbany i dalejże gonic Zosię! A żądła miały ostre jak szpileczki! Kto wie, co by się z zosią stało, gdyby Kropeczka nie przybiegła na pomoc. Siadaj mi na grzbiecie! - zawołała. Rozwineła skrzydła i frunęła wysoko. - Już mnie nie złapiecie obrzydliwe osy! Cieszyła się Zosia. - Zaraz wam pokaże: "Zyg, zyg marcheweczka"...Podniosła rączki i... poleciała w dół! chlup! Wpadła w środek ogromnego stawu. Karp, który tu mieszkał bardzo się zdziwił: "Jeszcze takiej ryby nigdy nie widziałem, może zjeść ją na sniadanie?"

połóż się na łóżku, Zamknij oczy i posłuchaj...

część 3

Wielka przygoda małej Zosi Janina Krzemieniecka i Barbara Lewandowska

Nie zjesz karpiu zosi, bo po wędce już ucieka na powierzchnię wodu!Usiadła na listku, jak na wysepce. I martwi się: "Kto mi pomoże dopłynąć do brzegu?" - Ja! - powiedział nartnik - przecież umiem sunąć po wodzie! Siadła zosia nartnikowi na grzbiecie. Za chwilę była na brzegu. Spotkała tu pracowite mrówki. - Co robicie? - spytała. Ale mrówki nie miały czasu na rozmowę/ Naprawiały mrowisko, które noca popsuł im deszcz. Pomagała im zosia w pracy. A potem pokazały jej mrówki całe mrowisko. Taki był tam ruch i gwar, jak na ulicach prawdziwego miasta! Najbardziej podobał się Zosi żłobek. Tu wylęgały się z jajeczek małe mrówki. Opiekowała się nimi Zosia, dopóki nie podrosły. A kiedy juz umiały chodzić, poszła z nimi na spacer. Wesoło bawiły się na łące.

połóż się na łóżku, Zamknij oczy i posłuchaj...

część 4

Wielka przygoda małej Zosi Janina Krzemieniecka i Barbara Lewandowska

Nagle rozległ się hałas, tupanie. to chłopcy przybiegli na łąkę z siatka na motyle. Uciekały mrówki. Zosia schowała się pod listkiem.Zaszumiało, zahuczało, zachwiał się listek i... Zosia zaplątana w gęstą siatkę! Na próżno krzyczała. Głos miała cichy jak szelest trawki. nikt jej nie słyszał. - Masz czerwoną sukienkę, to i domek bedziesz miałą czerwony - powiedział chłopiec. Zamknął ją w pudełku od zapałek. Były ty cztery gładkie ściany, ale nie było zielonego listka, ani grzejącego słonka, ani błękitnego nieba. I wtedy Zosia obudziła się. A potem otworzyła pudełko. - Biedroeczko - Kropeczko, leć na łąkę do pachnącej koniczyny, błękitnego nieba i grzejącego słońca!

Spróbuj odpowiedzieć na pytania ----->

Zapraszam do nauki piosenki!