Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Ortografia kl.7

n_bialka

Created on April 18, 2021

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Vaporwave presentation

Animated Sketch Presentation

Memories Presentation

Pechakucha Presentation

Decades Presentation

Color and Shapes Presentation

Historical Presentation

Transcript

Temat: Powtórzenie zasad ortograficznych.

Drodzy Siódmoklasiści! Przed Wami krótka powtórka najważniejszych zasad pisowni. Zapoznajcie się z zamieszczonymi informacjami i wykonajcie ćwiczenia.

SECTION

Kocham ortografię!

Autobus do wiedzy. Proszę wsiadać...

Back to School

Przypomnij sobie zasady pisowni. W tym celu kliknij w ilustracje i przeczytaj zamieszczone informacje.

SECTION

u czy ó

ch czy h

rz czy ż

CZAS NA ĆWICZENIA

ZADANIE 1

ZADANIE 3

SECTION

ZADANIE 2

ZADANIE 4

KLIKNIJ WE WSZYSTKIE IKONY. SĄ TAM UKRYTE ZADANIA. WYKONAJ JE W ZESZYCIE.

DYKTANDO

OSTATNIE ZADANIE: Otwórz dyktando i BEZBŁĘDNIE przepisz je do zeszytu, zrób zdjęcie i wyślij do mnie. Staraj się nie popełnić żadnych błędów, pamiętaj też o interpunkcji.

SECTION

"Syzyfowe prace" Stefan Żeromski Kiedy tak nauczyciel oddawał się radości, zwierzchnik jego przebywał tymczasem łańcuch wzgórz niezbyt wysokich. Gościniec ciął na ukos pochyłość bardzo wydłużonego pagórka, aż do przełęczy. Stamtąd zjeżdżało się na kilkumilową płaszczyznę, pośrodku której znajdował się gród gubernialny, siedziba oświaty ludowej. Z tej strony wzgórz doliny i wyniosłości okryte były czarnymi lasami. Wśród nich bieliły się szerokie polany z długimi smugami wsi chłopskich. Dzień był ciepły, przecudny. W godzinie południowej słońce literalnie topiło swym blaskiem powierzchnię tej całej rozległej okolicy. Ciepłe tchnienia wiały na kraj lecąc od wiosny, która zza gór, zza lasów szła już w tamte strony. Konie ciągnące karetę szły pod górę noga za nogą, toteż Jaczmieniew nie czuł wcale, że jedzie. Spuścił szybę karety i wygodnie półleżąc na siedzeniu oddawał się marzeniom. Bardzo dawne i niewymownie miłe mary zlatywały ku niemu na skrzydłach powiewów wiosennych i otaczały go rozkoszną ciżbą. - Góry, góry… — szeptał, spoglądając ze swego okna na daleki widok. Przypomniały mu się młodzieńcze wędrówki w Bawarii, w Tyrolu, we Włoszech i Szwajcarii.

SECTION

CONTACT

SECTION

Dziękuję za uwagę