Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

t.40 świadectwo wiary pierwszych chrzescijan

MoniqueSz.

Created on April 17, 2021

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Correct Concepts

Microcourse: Artificial Intelligence in Education

Puzzle Game

Scratch and Win

Microlearning: How to Study Better

Branching Scenarios Challenge Mobile

Branching Scenario Mission: Innovating for the Future

Transcript

Trochę historii...

Pierwszymi osobami, które nauczały o Jezusie, byli apostołowie. Duch Święty zstąpił na nich w dniu Pięćdziesiątnicy i dał im odwagę głoszenia Ewangelii. Początkowo prowadzili działalność przede wszystkim w Jerozolimie, skupieni wokół św. Piotra. Wyznawcy Chrystusa spotykali się z wrogością władz żydowskich, które uważały, że nauczanie o Jezusie jako Mesjaszu jest niezgodne z oficjalną interpretacją Prawa.

Jednym z przykładów prześladowania chrześcijan przez Żydów było właśnie ukamienowanie Szczepana w 36 roku. Jednak ani prześladowanie, ani aresztowania apostołów nie zatrzymały wzrostu liczby zwolenników Jezusa. Wręcz przeciwnie – chrześcijan było coraz więcej.

Historyk rzymski Swetoniusz wspomina, że w czasie rządów Nerona chrześcijan okrutnie prześladowano. Zginęło ich bardzo wielu, najczęściej w ogromnych męczarniach. Inny rzymski historyk, Tacyt, podaje, że po pożarze Rzymu w 64 roku chrześcijanie zostali oskarżeni o jego podpalenie i poddawano ich wyszukanym torturom. Zarzucano im „nienawiść rodzaju ludzkiego”, oskarżano ich o ateizm (gdyż nie wierzyli w pogańskie bóstwa) i kanibalizm (z powodu spożywania Ciała Chrystusa), uważano za wyznawców szkodliwego zabobonu. Te właśnie oskarżenia były powodem wystąpienia pod koniec II wieku obrońcy chrześcijańskiego Tertuliana, który śmiało skrytykował fałszywą opinię, że chrześcijanie są przyczyną wszelkich nieszczęść spadających na Rzym. Pisał on: „Jeśli Tyber zaleje mury miejskie, jeśli Nil nie wyleje na pola, jeśli niebo stanie i nie daje deszczu, jeśli ziemia się trzęsie, jeśli głód, jeśli zaraza, zaraz słychać krzyki: Chrześcijan do lwa! (…) Proszę was, ile klęsk spadło na świat i na miasta przed Tyberiuszem, tj. przed przyjściem Chrystusa” (Tertulian, Apologetyk, XL:2-3).

Około 41 roku, za panowania Heroda Agryppy I, ścięto apostoła Jakuba Starszego, a Piotra uwięziono. Po odzyskaniu wolności Piotr udał się do Antiochii, a następnie do Rzymu i tam za panowania Nerona poniósł śmierć męczeńską przez ukrzyżowanie.

Skutkiem kolejnej wielkiej fali prześladowań, które miało miejsce za cesarza Domicjana (lata 81–96), było zesłanie św. Jana Apostoła na wyspę Patmos.

W ciągu trzech pierwszych wieków historii Kościoła można wyróżnić dziesięć okresów, kiedy chrześcijanie byli w szczególny sposób nękani przez władze rzymskie, przy czym trzykrotnie prześladowania objęły niemal całe imperium, a pozostałe miały charakter lokalny. Formalnie ten rozdział dziejów zakończył się wraz z edyktem tolerancyjnym wydanym przez cesarza Galeriusza w roku 311 w Nikomedii, a potwierdzonym oraz rozszerzonym na zjeździe w Mediolanie w 313 roku przez cesarzy Konstantyna i Licyniusza. Przeszedł on do historii pod nazwą edyktu mediolańskiego.

Święty Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski w 1997 roku mówił w Bydgoszczy o męczeństwie ciała, zwanym męczeństwem czerwonym (krwi), ale poświęcił też wiele uwagi męczeństwu ducha, które bywa określane jako białe męczeństwo. Składa się na nie męczeństwo realizacji własnego powołania, męczeństwo przezwyciężania samego siebie i własnych słabości, męczeństwo codziennego wypełniania życiowych zadań i powinności. „Jako chrześcijanie – mówił papież – jesteśmy więc wezwani do dawania świadectwa Chrystusowi. Niekiedy wymaga to od człowieka wielkiej ofiary, którą trzeba składać codziennie, a czasem jest tak, że przez całe życie. Niezłomne trwanie przy Chrystusie i Jego Ewangelii jest niejednokrotnie aktem heroizmu i może przybrać formy prawdziwego męczeństwa, dokonującego się w życiu człowieka każdego dnia i każdej chwili, kropla po kropli, aż do całkowitego «wykonało się»”. (Ks. T. Głuszak, Dawać świadectwo wierze)

Naszym białym męczeństwem może być świadome i konsekwentne realizowanie własnego powołania życiowego. Pokonywanie trudów i przykrości dnia codziennego może mieć wartość męczeństwa, jeżeli przyjmiemy je bez narzekania i pełni zaufania do Boga. Tak jak z cierpienia męczenników wyrosła wiara innych chrześcijan, tak nasza postawa może być wsparciem w wierze dla naszych bliskich.