Z całym sercem dzieciom...
Twórczość literacka Ewy Musiorskiej
Ewa Musiorska
Biografia
Ewa Musiorska urodziła się w Adamówcenie niedaleko Jarosławia. Po studiach polonistycznych związała się z Jaworznem, gdzie uczyła języka polskiego. Przez jakiś czas pracowała także w bibliotece. Na początku swojej drogi literackiej tworzyła poezję okolicznościową, związaną z wydarzeniami rodzinnymi oraz wiersze refleksyjne, dotyczące sensu życia. Poświęciła się także literaturze dziecięcej, pisząc opowiadania i baśnie wierszem i prozą, ukazując za pomocą słowa i ilustracji fundamentalne i niezbędne wartości w życiu człowieka jak dobroć ludzkiego serca, miłość, miłowanie bliźniego, radość, szacunek, wrażliwość na piękno, empatię i przyjaźń. Od 2006 roku publikuje i jest członkiem Stowarzyszenia Twórców Kultury w Jaworznie. Od 2008 roku pisze także opowiadania i baśnie dla dzieci, wydawane w krakowskim wydawnictwie WAM, w którym ukazały się jej opowiadania: „Spadająca gwiazda” (2008, 2010 – II wydanie), "Gdzie kropeczki biedroneczki” (2009), „Serduszka miłości” (2009), „Konwaliowa Dama” (2010), „Niezwykłe spotkanie z Jezusem” (2013). Jej ostatnie dzieło to „Tajemnica zbójeckiej groty” (2014). Swoje książeczki promuje także w instytucjach kultury poza Jaworznem, m. in. w Katowicach, Mysłowicach Sosnowcu, Libiążu, Dulowie, Dziećkowicach, Bielicach (woj, zachodniopomorskie) Adamówce, Cieplicach, Dąbrowicy.Czynnie się udziela w ogólnopolskiej akcji „Cała Polska czyta dzieciom”.
Spadająca Gwiazda
"[...] Dorośłi rozmawiali ze sobą, wspominali różne historie z przyszłości, śmiali się, a Piotrusiowi robiło się coraz bardziej smutno, bo nie miał z kim rozmawiaćo swoich przygodach. Nie miał brata ani siostry, kuzyni byli dużo starsi, a jego najlepszy kolega wyjechał niedawno z rodzicami za granicę. "Dobrze byłoby znów mieć dobrego przyjaciela"- marzył Piotruś. Nagle przypomniał sobie opowieść dziadka, jak to wigilijny wieczór spełniają się życzenia. Wystarczy tylko zobaczyć spadającą gwiazdę, zamknąć oczy i szybko wymówić jakieś życzenie! Wymknął się na górę, do swojego pokoju. Nie zapalając światła odsłonił zasłony i popatrzył przez okno. Stąd najlepiej było widać mocno dziś rozgwieżdżone niebo. - Chcę mieć prawdziwegp przyjaciela, chcę mieć prawdziwego przyjaciela, takiego ...na zawsze - powtarzał cicho, ale z determinacją i ogromną nadzieją w sercu. Był pewien, że jedna gwiazda poruszyła się wyraźnie na niebie. - Na pewno spadła! To musiała być spadająca gwiazda - powiedział cicho do siebie. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s.12-13.
"[...] - Mamo! mamo! - zawołał - tam w ogródku ktoś jest!!! Widziałem! Chowa się za krzewami! Naprawdę! [...] Poszedł bliżej i ku swojemu zaskoczeniu zobaczył jakąś skuloną małą postać. To wcale nie był sąsiedzki kot! Tato przetarł oczy ze zdumienia. To jednak nie na kota szczekał Tipsio. Pod krzewem, w śnieżnej zaspie, siedział mały chłopiec. Był tak zmarznięty i przerażony, że nie mógł ani uciekać, ani nawet mówić. Tato bez słowa wziął go na ręce i zaniósł do domu. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 14-15.
"[...]Kiedy tato przyniósł chłopca do pokoju i posadził na sofie, wszyscy zerwali się od stołu i patrzyli jak oniemiali na nieznanego przybysza. Zapanowała cisza. Patrzyli - to na chłopca - to na siebie nawzajem, jakby chcieli się upewnić, czy wszystko, co widzą dzieje się naprawdę. Chłopiec siedział nieruchomo, skulony i przerażony, a rozczochrane jasne włosy spadły mu na czoło i oczy. Ogarnął je nieśmiało, podniósł głowę i zaczął rozglądać się ciekawie. Wszystko go tu zachwycało. Tyle pięknych rzeczy, świateł, kwiatów... [...]Spojrzał na swoje brudne ubranie, buty, przemoczone rękawiczki, zmarznięte ręce, w których cały czas kurczowo trzymał wypłowiałą czapeczkę. Zapomniał o zimie i strachu. "Wspaniały sen pomyślał. "Szkoda, że zaraz się obudzę i będę tam w śnieżnej zaspie, albo znów... Żeby to nie był sen - powtarzał w myślach. Zamknął na chwilę oczy, żeby wszystko nie zniknęło. Kiedy je otworzył. Znów zobaczył ten sam pokój... [...]."
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 16-17.
"Tymczasem Piotruś, nie czekając na reakcję dorosłych, wziął chłopca za rękę i poprowadził do stołu. - Ja masz na imię? - zapytał nieznajomego. - Szymek - odpowiedział nieśmiało chłopiec. - Chodź! Na pewno jesteś głodnym przybyszem, dla którego zostawialiśmy talerz i puste miejsce przy stole. [...]."
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 18
"Przebrany, odświeżony Szymek poczuł dopiero głód. Mama poprosiła chłopców do kuchni. [...] Usiądźcie tutaj z Piotrusiem. Nie krępuj się, nakładaj tyle,ile tylko masz ochotę... [...] No to skąd się wziąłeś w naszym ogrodzie - ponowił pytanie Piotruś. - Zabłądziłem - odparł po chwili milczenia Szymek. -Szukałem domu mojej cioci. Domu cioci Alinki - dodał. - Sam? Bez rodziców?... - Moi rodzice nie żyją ...oboje zginęli w wypadku samochodowym, a ja zostałem sam, a ja zostałem sam. Mieszkam w Domu Dziecka. A tak naprawdę, to już nie , bo...bo...bo właśnie uciekłem - powiedział cicho Szymek i wbił wzrok w talerz. Chcę odnaleźć ciocię i mieszkać u niej - odezwał się po chwili. [...] To naprawdę fajna ciocia. - Ale ona cię nie wzięła z tego Domu Dziecka, to może nie chce, żebyś u niej mieszkał? Powątpiewał Piotruś. Najlepiej, jak zostaniesz u nas. Mamy duży dom, a mnie jest smutno samemu, więc będziemy się razem bawić."
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 20-21.
"[...] - Nieee, Piotrek, to się nigdy nie uda - powiedział z żalem. [...] Po policzkach Szymka spłynęły łzy. Był tu sam, zupełnie sam, w obcym domu i bardziej niż dotychczas, zapragnął przytulić się do kogoś bliskiego. Szybko jednak otarł łzy rękawem, i żeby nikt tego nie zauważył, pochylił się nad Tipsiem, który nadal pełen werwy do zabawy zaczepiał chłopca. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 23.
"Piżama?! Wyszeptał niepewnie Szymek, wyjmując ją z dna pudełka, gdzie przykryta sporą warstwą słodyczy, leżała starannie zapakowana w przezroczysty foliowy worek. - Przyda ci się, przecież za chwilę powinniście się już położyć. Dość było atrakcji na dziś prawda? - powiedziała i uśmiechnęła się do chłopca. - To ja będę mógł tu dziś zostać? - niepewnym głosem zapytał Szymek. - Tak, oczywiście ...i nie martw się - dodała mama. W Domu Dziecka o tym wiedzą i zgadzają się,abyś u nas zanocował (...) To Pani wszystko wie? - O wszystkim, to pewno nam dopiero opowiesz, ale musiałam zadzwonić tu i tam, aby się dowiedzieć, kto się teraz zamartwia, że zgubił w moim ogródku małego chłopca - ... [...]."
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 25-26.
"Piotruś z radości podskakiwał jak piłka. Za chwilę podskakiwali radośnie obaj chłopcy. Tipsio też nie przepuścił takiej okazji i skakał to na Piotrka, to na Szymka, energicznie merdając ogonem. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 26.
"[...] Dzień był wspaniały, ale obaj bali się poruszać tematu wyjazdu Szymka. Piotruś nie mógł zrozumieć, dlaczego Szymek, tak po prostu nie może zostać. [...] Mama usiłowała Piotrusiowi wytłumaczyć, dlaczego muszą rano odwieźć Szymka do Domu Dziecka. Próbowała wyjaśnić, co to jest prawo, przepisy i coś tam jeszcze, ale rozżalony Piotruś nawet nie chciałjej wysłuchać. Powiedział : "dobranoc" i pod pretekstem umycia zębów, zamknął się w łazience, by nikt nie widział jego łez."
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 28 -29.
"[...] - Szymek, śpisz? - Nie, a ty? - Ja też nie. Cały czas myślę o tym, co ja będę robił, jak już sobie pojedziesz - szepnął Piotruś. Jesteś moim prawdziwym przyjacielem. A wiesz, że było to moje marzenie? - Zaczął z przyjęciem opowiadać o wypatrywaniu spadającej gwiazdy... - To ty ją widziałeś? No tę gwiazdę - odezwał się Szymek. - Bo wiesz, myślałem, że ona jest tylko moja i spełnia tylko moje marzenia. - No pewno, że widziałem - naburmuszył się Piotruś. Nie wierzysz mi? Przecież ci mówiłem prawdę! - To nie oto chodzi, tylko...ja też ją widziałem...wtedy, kiedy siedziałem w zaspie w twoim ogrodzie! - Naaaprawdę? - Piotruś aż usiadł na łożku - Opowiadaj!!! No mów - pośpieszał Szymka. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 30.
"Jak siedziałem w zaspie, w twoim ogrodzie - zaczął od początku swoją opowieść Szymek, było mi bardzo zimno. Płakałem i myślałem o moich rodzicach i o tym, że po tym strasznym wypadku zostałem sam. [...] - Więc, kiedy tak siedziałem w tej zaspie...zobaczyłem tę gwiazdę. Powiedziałem głośno swoje życzenie, tak jak to robiłem z moją mamą. - A co powiedziałeś? - Zapytał Piotruś ... - Powiedziałem, że chcę mieć prawdziwy dom i prawdziwego przyjaciela - wyszeptał Szymek. - Ojej poruszył się gwałtownie Piotruś. To pewnie widzieliśmy tę samą gwiazdę i dlatego ona przyprowadziła cię do mnie. No bo...chyba... jesteś moim prawdziwym przyjacielem. Prawda? Bo ja twoim tak! - zawyrokował Piotruś. - No jasne! - krótko odpowiedział Szymek." .
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 30-31
"[...] - A czy ty - wtrącił wesoło tato - nie zapytałbyś Szymka, czy nie zechciałby może zamieszkać z nami? Szymek, który dotąd bez słowa wolno mieszał łyżeczką kakao, zastygł w bezruchu jak mała porcelanowa figurka. - I co ty Szymku na to? - powtórzył tato. - Chciałbyś z nami mieszkać? - Bardzo - zdołał tylko odpowiedzieć Szymek. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 30-31.
"Szymek podszedł jeszcze do okna i ...popatrzył na niebo. Teraz było jasne, bez jednej chmurki i bez gwiazd... Wpatrując się w jego błękit wyszeptał cicho: "To jednak prawda, że czuwasz nade mną... dziękuję...kocham Cię Mamo!"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 35.
Gdzie kropeczki biedroneczki
"Mała biedroneczka - Zula ogromnie się zamartwiała, nie chciała z domu wychodzić, bo czarne kropeczki miała. Wstydziła się ich ogromnie, gdyż piegi przypominały. "Śmieją się ze mnie" - płakała, chodź wszystkim się podobały."
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 3.
"Przyjęła raz zaproszenie na wielki bal, obok rzeczki Tańczyła, szalała, skakała, aż ...pogubiła kropeczki."
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 3.
"Mrówki znalazły kropeczki i pomysł nań wyśmienity! Turlały je na budowę - budulec to znakomity!!!"
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 6.
"Tak to Zula - biedroneczka swoich kropeczek się pozbyła. Nie martwiła się tym wcale, nawet bardzo się ucieszyła! Wreszcie będę najpiękniejsza, bo w czerwieni mi do twarzy. Kady teraz w polu, w lesie mą urodę zauważy!"
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 8.
"[...] Żuczku miły przyjacielu, rzuć na chwilę listki młode, choć pobawić się na łąkę, albo lećmy gdzieś nad wodę! Żuczek, skory do figelków, lubi bawić się wspaniale, lecz zapytał: "Kto mnie woła? Zuli nie rozpoznał wcale. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 8-9.
"Oj jest motyl! Mój kochany, tak się cieszę ze spotkania. Poleć ze mną, bardzp proszę, posłuchamy w lesie grania". Motyl się zatrzymał w locie podniósł oczy swe zdumione: "Miło mi, lecz czy się znamy?' "Kto ty jesteś" - spytam - wronę". [...]
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 8-9.
"Źle zrobiła, gubiąc kropki. I tak mówiąc między nami: wcześniej wszyscy mnie poznali i kochali z kropeczkami. Na pniu siadła biedna Zula, z żalu serce jej się kraje."
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 12.
"Co ty jesteś za stworzenie? Nie spotkałem cię na łące. Jesteś - widać - nieszczęśliwa, skoro lejesz łzy gorące. Nie zostawię cię w kłopocie, jest na wszystko jakaś rada". Zula łzy otarła szybko i swe troski opowiada..."
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 13.
"Jaś uważnie jej wysłuchał, wyjął farby ze swej teczki. "Zaraz będzie po kłopocie: Namaluję ci kropeczki!!! Znowu będziesz biedroneczką taką jaką wszyscy znają : w duże czarne, śliczne piegi, które wszyscy tak kochają!!!"
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 14-15.
"Więc pokochaj siebie taką jak natura cię stworzyła i bądź zawsze uśmiechnięta, mądra, szczera, dobra, miła".
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 16.
Konwaliowa Dama
"Hen, daleko, gdzie się słońce za horyzont co dzień chowa, pośród lasów i pagórków jest Kraina Konwaliowa. Błyszczy w słońcu śnieżną bielą, bo konwalii tu bez liku."
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. Karina Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 2-3.
"W tej krainie pełnej czarów, mieszka Konwaliowa Dama. O jej wdzięku i urodzie w wielu pieśniach niesie fama. Konkurenci do jej ręki na jej widok tracą głowy, bo kto ujrzał ją raz w życiu, na kraj świata iść gotowy. Do Krainy Konwaliowej zalotnicy się zjeżdżają. Swe zalety i uczucia przed wybranką zachwalają."
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 4.
"Właśnie stanął przed nią Jaśmin. Pan bogaty, okazały, znany w całej okolicy, bo majątek ma niemały. "Ja najlepszym mężem będę. Każdy ci to szczerze powie. Rubinami, złotem, srebrem twoje szaty przyozdobię."
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. Karina Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 6-7.
[...] Pan Mak w czerwień wystrojony. Wielce luba i cnotliwa Pani Damo Konwaliowa, najcudniejszy biały kwiecie, wszystkich krain tyś królowa. W całym świecie, bez przesady, mój aktorski talent słynie. Wszystkie we mnie się kochają: wróżki, nimfy i boginie". Swój aktorski kunszt i talent Pokazuj sobie na scenie. Mnie nie zwiodą miłe słówka, bo zalety inne cenię. Nienawidzę kłamstwa, fałszu. Wolę prawdę i prostotę. A takiego bałamuta potarmosić mam ochotę".
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. Karina Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 10-11.
"A księżniczka Konwaliowa mruży oczy zasmucone. "Nie znajdę dobrego męża, panną być mi przeznaczone". Siadła w parku na ławeczce i łza kręci się jej w oku. Nagle słyszy czyjeś kroki. Cicho Fiołek stanął z boku. Skłonił się nisko, układnie, spojrzał na Damę nieśmiało. "Wybacz, że cię moje serce już od dawna pokochało. Nie śmiem prosić o twą rękę, tylko hołd ci składam wielki. Miłość, zachwyti szacunek, Za twą dobroć wielkie dzięki. Zanim jednak się oddalę, Przyjmij podarunek mały: kolię z kropel srebrnej rosy ręce moje ci utkały."
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. Karina Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 12-13.
"Na to Konwaliowa Dama odrzekła wzruszona szczerze: "W twą uczciwość i uczucia, bez zastrzeżeń, już dziś, wierzę. Masz największy skarb na świecie: miłość wielką, szczere serce. A że darzysz mnie uczuciem to się z tego cieszę wielce. Skromny, dobry Panie Fiołku będziesz mężem doskonałym, więc ci rękę swą oddaję. Kocham ciebie sercem całym!"
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. Karina Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 14-15.
"No i było weselisko! Zjechało się mnóstwo gości, wszyscy cieszą się ich szczęściem, grzeją serce w ich miłości."
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 16.
Niezwykłe spotkanie z Jezusem
"W małej wiosce, niedaleko Jerozolimy, mieszkał chłopiec o imieniu Mateusz. Pochodził z ubogiej rodziny, gdzie czasem brakowało pieniędzy, ale nigdy nie zabrakło tego, co najważniejsze - rodzinnej miłości. Ojciec Mateusza wyplatał kosze, kufry, kuferki; robił stołki i inne drobne przedmioty codziennego użytku, które potem sprzedawał w Jerozolimie. Często też pomagał bogatym kupcom w noszeniu towarów i karmieniu wielbłądów, kiedy ci wracali z dalekich podróży. Kupcy znali go i szanowali za niezwykłą pracowitość i uczciwość. On tymczasem lubił przysłuchiwać się opowieściom i nowinkom przywiezionym z dalekiego świata."
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013 s. 5 ;10.
"Chłopcem zajmowała się matka. Robiła co tylko mogła, żeby synek czuł się szczęśliwy, choć nie zawsze udawało jej się rozweselić chłopca. Mateusz miał kochających rodziców, ale jak każde dziecko, potrzebował przyjaźni i akceptacji równieśników, a tego mu właśnie najbardziej brakowało. [...] Mateusz był wątły i nieśmiały, a z powodu jakieś wrodzonej wady biodra, lekko utykał. Pomimo wielkiej troski i miłości rodziców, czuł się gorszy od innych dzieci. Kiedyś odtrącony i wyśmiewany przez inne dzieci. Teraz sam stronił od równieśników. Oni uznawali go za samotnikai też nie wyciągali do chłopca przyjaznej dłoni. Jedynym przyjacielem Mateusza i wiernym towarzyszem zabaw był osiołek Salim. Mateusz dostał go od rodziców i odtąd ze sobą się nie rozstawali. Osiołek lubił brykać, psocić, czasem był uparty, ale przywiązał się bardzo do Mateusza i na krok go nie odstępował. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013 s. 5 ;10.
"Mama Mateusza umiała pięknie opowiadać. Robiła to niezwykle obrazowo, a znała mnóstwo ciekawych historii.Mateusz nigdy nie wyjeżdżał daleko,nigdy nie poznał innych ludzi, nie widział obcych krain, ale słuchając uważnie Mamy mógł je sobie wyobrazić. Skrycie marzył, że może i on kiedyś przeżyje coś niezwykłego. Coś, co odmieni jego życie. Pewnego dnia mama opowiedziała Mateuszowi o Jezusie,o którym coraz głośniej mówiło się już w całej okolicy. (...) Chłopiec słuchał z zapartym tchem, coraz bardziej zainteresowany informacjami o tej niezwykłej postaci." [...] "Bardzo chciałbym Go spotkać. - To będzie trudne - odpowiedziała mama. Nie ma Go tu. Podobno teraz naucza gdzieś w Judei."
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013 s. 6 -10.
"Pewnego dnia ojciec przyniósł wiadomość, że Jezus naucza w Jerozolimie. "Przybędzie na pewno sporo podróżnych" - powiedział do żony. Ludzie są ciekawi. Może przy okazji komuś przydadzą się moje koszyki albo stołki i uda mi się coś sprzedać. - Choćmy wszyscy - prosił Mateusz. - "Wezmę Salima. Proszę!!! Bardzo chciałbym zobaczyć Jezusa."Tato się zgodzil i świtem wyruszyli do Jerozolimy. Rodzice szli pieszo, a Mateusz jechał na osiołku, który służył grzbietem dzielnie dźwigać równiez jedzenie i kilka drobiazgów na sprzedaż. [...]
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013 s. 13-15.
"Pozwólcie dzieciom przyjść do mnie - odezwał się przyjaźnie Jezus - One mają czyste i niewinne serca. To dzieci szczególnie umiłowałem." Po czym wyciągnął do nich ręce i serdecznym gestem zaprosił, by podeszły do Niego. Mateusz ciekawie obserwował grupę dzieci i z żalem wsłuchiwał w echo gwaru, jakie do niego docierało. Przecież tak bardzo marzył, by tam być, by zapewnić o swojej przyjaźni, ale nie miał odwagi dolączyć do dzieci. Paraliżował go lęk, że znów zostanie wyśmiany i odtrącony, czego tak wielokrotnie doświadczył. Nagle ktoś go chwycił za rękę i chłopiec usłyszał miły dziewczęcy głos.- Dlaczego nie poszedłeś z nami? Wstydzisz się? Jestem Sara. Ja już poznałam Jezusa. On jest dobry miły.Nie bój się, zaprowadzę cię! Chodź - mówiła dziewczynka i zważając na milczenie Mateusza, zdecydowanie wzięla go za rękę. (...)"
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013 s. 16 -19.
"Cieszę się, że w swoim sercu znalazłeś tyle miejsca dla mnie. - Skąd o tym wszystkim wiesz Jezu? Nikomu przecież nie mówiłem - zapytał zaskoczony Mateusz. - Jestem Synem Bożym. Wierzysz w to Mateuszu? - Wierzę i ufam Ci - oznajmił z powagą chłopiec, po czym sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej ulubioną figurkę, z którą nigdy się nie rozstawał. - Chciałbym Ci, Jezu, podarować coś na pamiątkę. - Jest piękna, ale zatrzymaj ją. Niech przypomina ten dzień i obietnicę naszego spotkania w Niebie. bo przecież kiedyś się tam spotkamy. - To mówiąc Pan Jezus uśmiechnął się i pobłogosławił chłopca. - Mam prośbę Mateuszu. Powiedź wszystkim dzieciom, jakie spotkasz, że bardzo je kocham i że zawsze jestem blisko nich - w ich sercach. Niech o tym nigdy nie zapominają." [...] Mateusz poczuł się szczęśliwy. Uwierzył, że może dokonać naprawdę wspaniałych rzeczy, jeśli tylko zechce. "Jeśli będę kochał Boga i ludzi, to każdy dzień może być wspaniały"- pomyślał." Radosny obdarował uśmiechem grupkę dzieci, które już po chwili otoczyły go z serdeczną gotowością do wspólnej zabawy."
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013, s. 20-24.
Spotkanie autorskie w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaworznie w 2009 r.
Spotkanie autorskie w Miejskiej Bibliotece Publiczne w Jaworznie w 2019 r.
Bibliografia:
Musiorska, E., "Spadająca Gwiazda", ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008. Musiorska, E., "Gdzie kropeczki biedroneczki", ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009. Musiorska, E., "Konwaliowa Dama", ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009. Musiorska, E., "Niezwykłe z spotkanie z Jezusem", ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013. Ewa Musiorska dostęp online: http://stk.decoart.pl/?pl_ewa-musiorska,104, pobrano dnia 12.04. 2021r. Informacje dotyczące zarysu biograficznego Pani Ewy Musiorskiej pochodzą także m.in. z folderków dotyczących spotkań autorskich w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaworznie: "Dotyk ulotnich chwil" z 17 maja 2013r., "Odcienie miłości" - montaż słowno-muzyczny z 20 maja 2014r. Zdjęcie Pani Ewy Musiorskiej wykonano w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaworznie. Zgodę na publikację prezentacji online o twórczości Pani Ewy Musiorskiej otrzymano przez nią 12 kwietnia 2021r. Zdjęcia z spotkań autorskich znajdują się w zbiorach MBP w Jaworznie. Zdjęcia z spotkania autorskiego z 2019r. Ewy Musiorskiej znajdują się także na stronie internetowej STK w Jaworznie.
Dziękujemy za uwagę
Miejska Biblioteka Publiczna w Jaworznie 2021 Dział Informacji Regionalnej Opracowanie i wybór fragmentów: Karin Wawrzynek
Z całym sercem dzieciom
wawrzynek.karin
Created on April 12, 2021
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Practical Video
View
Akihabara Video
View
Essential Video
View
Season's Greetings Video Mobile
View
End of the Year Wrap Up
View
Christmas Promotion Video
View
Santa’s Sleigh Christmas video
Explore all templates
Transcript
Z całym sercem dzieciom...
Twórczość literacka Ewy Musiorskiej
Ewa Musiorska
Biografia
Ewa Musiorska urodziła się w Adamówcenie niedaleko Jarosławia. Po studiach polonistycznych związała się z Jaworznem, gdzie uczyła języka polskiego. Przez jakiś czas pracowała także w bibliotece. Na początku swojej drogi literackiej tworzyła poezję okolicznościową, związaną z wydarzeniami rodzinnymi oraz wiersze refleksyjne, dotyczące sensu życia. Poświęciła się także literaturze dziecięcej, pisząc opowiadania i baśnie wierszem i prozą, ukazując za pomocą słowa i ilustracji fundamentalne i niezbędne wartości w życiu człowieka jak dobroć ludzkiego serca, miłość, miłowanie bliźniego, radość, szacunek, wrażliwość na piękno, empatię i przyjaźń. Od 2006 roku publikuje i jest członkiem Stowarzyszenia Twórców Kultury w Jaworznie. Od 2008 roku pisze także opowiadania i baśnie dla dzieci, wydawane w krakowskim wydawnictwie WAM, w którym ukazały się jej opowiadania: „Spadająca gwiazda” (2008, 2010 – II wydanie), "Gdzie kropeczki biedroneczki” (2009), „Serduszka miłości” (2009), „Konwaliowa Dama” (2010), „Niezwykłe spotkanie z Jezusem” (2013). Jej ostatnie dzieło to „Tajemnica zbójeckiej groty” (2014). Swoje książeczki promuje także w instytucjach kultury poza Jaworznem, m. in. w Katowicach, Mysłowicach Sosnowcu, Libiążu, Dulowie, Dziećkowicach, Bielicach (woj, zachodniopomorskie) Adamówce, Cieplicach, Dąbrowicy.Czynnie się udziela w ogólnopolskiej akcji „Cała Polska czyta dzieciom”.
Spadająca Gwiazda
"[...] Dorośłi rozmawiali ze sobą, wspominali różne historie z przyszłości, śmiali się, a Piotrusiowi robiło się coraz bardziej smutno, bo nie miał z kim rozmawiaćo swoich przygodach. Nie miał brata ani siostry, kuzyni byli dużo starsi, a jego najlepszy kolega wyjechał niedawno z rodzicami za granicę. "Dobrze byłoby znów mieć dobrego przyjaciela"- marzył Piotruś. Nagle przypomniał sobie opowieść dziadka, jak to wigilijny wieczór spełniają się życzenia. Wystarczy tylko zobaczyć spadającą gwiazdę, zamknąć oczy i szybko wymówić jakieś życzenie! Wymknął się na górę, do swojego pokoju. Nie zapalając światła odsłonił zasłony i popatrzył przez okno. Stąd najlepiej było widać mocno dziś rozgwieżdżone niebo. - Chcę mieć prawdziwegp przyjaciela, chcę mieć prawdziwego przyjaciela, takiego ...na zawsze - powtarzał cicho, ale z determinacją i ogromną nadzieją w sercu. Był pewien, że jedna gwiazda poruszyła się wyraźnie na niebie. - Na pewno spadła! To musiała być spadająca gwiazda - powiedział cicho do siebie. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s.12-13.
"[...] - Mamo! mamo! - zawołał - tam w ogródku ktoś jest!!! Widziałem! Chowa się za krzewami! Naprawdę! [...] Poszedł bliżej i ku swojemu zaskoczeniu zobaczył jakąś skuloną małą postać. To wcale nie był sąsiedzki kot! Tato przetarł oczy ze zdumienia. To jednak nie na kota szczekał Tipsio. Pod krzewem, w śnieżnej zaspie, siedział mały chłopiec. Był tak zmarznięty i przerażony, że nie mógł ani uciekać, ani nawet mówić. Tato bez słowa wziął go na ręce i zaniósł do domu. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 14-15.
"[...]Kiedy tato przyniósł chłopca do pokoju i posadził na sofie, wszyscy zerwali się od stołu i patrzyli jak oniemiali na nieznanego przybysza. Zapanowała cisza. Patrzyli - to na chłopca - to na siebie nawzajem, jakby chcieli się upewnić, czy wszystko, co widzą dzieje się naprawdę. Chłopiec siedział nieruchomo, skulony i przerażony, a rozczochrane jasne włosy spadły mu na czoło i oczy. Ogarnął je nieśmiało, podniósł głowę i zaczął rozglądać się ciekawie. Wszystko go tu zachwycało. Tyle pięknych rzeczy, świateł, kwiatów... [...]Spojrzał na swoje brudne ubranie, buty, przemoczone rękawiczki, zmarznięte ręce, w których cały czas kurczowo trzymał wypłowiałą czapeczkę. Zapomniał o zimie i strachu. "Wspaniały sen pomyślał. "Szkoda, że zaraz się obudzę i będę tam w śnieżnej zaspie, albo znów... Żeby to nie był sen - powtarzał w myślach. Zamknął na chwilę oczy, żeby wszystko nie zniknęło. Kiedy je otworzył. Znów zobaczył ten sam pokój... [...]."
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 16-17.
"Tymczasem Piotruś, nie czekając na reakcję dorosłych, wziął chłopca za rękę i poprowadził do stołu. - Ja masz na imię? - zapytał nieznajomego. - Szymek - odpowiedział nieśmiało chłopiec. - Chodź! Na pewno jesteś głodnym przybyszem, dla którego zostawialiśmy talerz i puste miejsce przy stole. [...]."
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 18
"Przebrany, odświeżony Szymek poczuł dopiero głód. Mama poprosiła chłopców do kuchni. [...] Usiądźcie tutaj z Piotrusiem. Nie krępuj się, nakładaj tyle,ile tylko masz ochotę... [...] No to skąd się wziąłeś w naszym ogrodzie - ponowił pytanie Piotruś. - Zabłądziłem - odparł po chwili milczenia Szymek. -Szukałem domu mojej cioci. Domu cioci Alinki - dodał. - Sam? Bez rodziców?... - Moi rodzice nie żyją ...oboje zginęli w wypadku samochodowym, a ja zostałem sam, a ja zostałem sam. Mieszkam w Domu Dziecka. A tak naprawdę, to już nie , bo...bo...bo właśnie uciekłem - powiedział cicho Szymek i wbił wzrok w talerz. Chcę odnaleźć ciocię i mieszkać u niej - odezwał się po chwili. [...] To naprawdę fajna ciocia. - Ale ona cię nie wzięła z tego Domu Dziecka, to może nie chce, żebyś u niej mieszkał? Powątpiewał Piotruś. Najlepiej, jak zostaniesz u nas. Mamy duży dom, a mnie jest smutno samemu, więc będziemy się razem bawić."
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 20-21.
"[...] - Nieee, Piotrek, to się nigdy nie uda - powiedział z żalem. [...] Po policzkach Szymka spłynęły łzy. Był tu sam, zupełnie sam, w obcym domu i bardziej niż dotychczas, zapragnął przytulić się do kogoś bliskiego. Szybko jednak otarł łzy rękawem, i żeby nikt tego nie zauważył, pochylił się nad Tipsiem, który nadal pełen werwy do zabawy zaczepiał chłopca. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 23.
"Piżama?! Wyszeptał niepewnie Szymek, wyjmując ją z dna pudełka, gdzie przykryta sporą warstwą słodyczy, leżała starannie zapakowana w przezroczysty foliowy worek. - Przyda ci się, przecież za chwilę powinniście się już położyć. Dość było atrakcji na dziś prawda? - powiedziała i uśmiechnęła się do chłopca. - To ja będę mógł tu dziś zostać? - niepewnym głosem zapytał Szymek. - Tak, oczywiście ...i nie martw się - dodała mama. W Domu Dziecka o tym wiedzą i zgadzają się,abyś u nas zanocował (...) To Pani wszystko wie? - O wszystkim, to pewno nam dopiero opowiesz, ale musiałam zadzwonić tu i tam, aby się dowiedzieć, kto się teraz zamartwia, że zgubił w moim ogródku małego chłopca - ... [...]."
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 25-26.
"Piotruś z radości podskakiwał jak piłka. Za chwilę podskakiwali radośnie obaj chłopcy. Tipsio też nie przepuścił takiej okazji i skakał to na Piotrka, to na Szymka, energicznie merdając ogonem. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 26.
"[...] Dzień był wspaniały, ale obaj bali się poruszać tematu wyjazdu Szymka. Piotruś nie mógł zrozumieć, dlaczego Szymek, tak po prostu nie może zostać. [...] Mama usiłowała Piotrusiowi wytłumaczyć, dlaczego muszą rano odwieźć Szymka do Domu Dziecka. Próbowała wyjaśnić, co to jest prawo, przepisy i coś tam jeszcze, ale rozżalony Piotruś nawet nie chciałjej wysłuchać. Powiedział : "dobranoc" i pod pretekstem umycia zębów, zamknął się w łazience, by nikt nie widział jego łez."
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 28 -29.
"[...] - Szymek, śpisz? - Nie, a ty? - Ja też nie. Cały czas myślę o tym, co ja będę robił, jak już sobie pojedziesz - szepnął Piotruś. Jesteś moim prawdziwym przyjacielem. A wiesz, że było to moje marzenie? - Zaczął z przyjęciem opowiadać o wypatrywaniu spadającej gwiazdy... - To ty ją widziałeś? No tę gwiazdę - odezwał się Szymek. - Bo wiesz, myślałem, że ona jest tylko moja i spełnia tylko moje marzenia. - No pewno, że widziałem - naburmuszył się Piotruś. Nie wierzysz mi? Przecież ci mówiłem prawdę! - To nie oto chodzi, tylko...ja też ją widziałem...wtedy, kiedy siedziałem w zaspie w twoim ogrodzie! - Naaaprawdę? - Piotruś aż usiadł na łożku - Opowiadaj!!! No mów - pośpieszał Szymka. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 30.
"Jak siedziałem w zaspie, w twoim ogrodzie - zaczął od początku swoją opowieść Szymek, było mi bardzo zimno. Płakałem i myślałem o moich rodzicach i o tym, że po tym strasznym wypadku zostałem sam. [...] - Więc, kiedy tak siedziałem w tej zaspie...zobaczyłem tę gwiazdę. Powiedziałem głośno swoje życzenie, tak jak to robiłem z moją mamą. - A co powiedziałeś? - Zapytał Piotruś ... - Powiedziałem, że chcę mieć prawdziwy dom i prawdziwego przyjaciela - wyszeptał Szymek. - Ojej poruszył się gwałtownie Piotruś. To pewnie widzieliśmy tę samą gwiazdę i dlatego ona przyprowadziła cię do mnie. No bo...chyba... jesteś moim prawdziwym przyjacielem. Prawda? Bo ja twoim tak! - zawyrokował Piotruś. - No jasne! - krótko odpowiedział Szymek." .
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 30-31
"[...] - A czy ty - wtrącił wesoło tato - nie zapytałbyś Szymka, czy nie zechciałby może zamieszkać z nami? Szymek, który dotąd bez słowa wolno mieszał łyżeczką kakao, zastygł w bezruchu jak mała porcelanowa figurka. - I co ty Szymku na to? - powtórzył tato. - Chciałbyś z nami mieszkać? - Bardzo - zdołał tylko odpowiedzieć Szymek. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 30-31.
"Szymek podszedł jeszcze do okna i ...popatrzył na niebo. Teraz było jasne, bez jednej chmurki i bez gwiazd... Wpatrując się w jego błękit wyszeptał cicho: "To jednak prawda, że czuwasz nade mną... dziękuję...kocham Cię Mamo!"
Fragment: E. Musiorska, Spadająca Gwiazda, ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008, s. 35.
Gdzie kropeczki biedroneczki
"Mała biedroneczka - Zula ogromnie się zamartwiała, nie chciała z domu wychodzić, bo czarne kropeczki miała. Wstydziła się ich ogromnie, gdyż piegi przypominały. "Śmieją się ze mnie" - płakała, chodź wszystkim się podobały."
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 3.
"Przyjęła raz zaproszenie na wielki bal, obok rzeczki Tańczyła, szalała, skakała, aż ...pogubiła kropeczki."
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 3.
"Mrówki znalazły kropeczki i pomysł nań wyśmienity! Turlały je na budowę - budulec to znakomity!!!"
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 6.
"Tak to Zula - biedroneczka swoich kropeczek się pozbyła. Nie martwiła się tym wcale, nawet bardzo się ucieszyła! Wreszcie będę najpiękniejsza, bo w czerwieni mi do twarzy. Kady teraz w polu, w lesie mą urodę zauważy!"
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 8.
"[...] Żuczku miły przyjacielu, rzuć na chwilę listki młode, choć pobawić się na łąkę, albo lećmy gdzieś nad wodę! Żuczek, skory do figelków, lubi bawić się wspaniale, lecz zapytał: "Kto mnie woła? Zuli nie rozpoznał wcale. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 8-9.
"Oj jest motyl! Mój kochany, tak się cieszę ze spotkania. Poleć ze mną, bardzp proszę, posłuchamy w lesie grania". Motyl się zatrzymał w locie podniósł oczy swe zdumione: "Miło mi, lecz czy się znamy?' "Kto ty jesteś" - spytam - wronę". [...]
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 8-9.
"Źle zrobiła, gubiąc kropki. I tak mówiąc między nami: wcześniej wszyscy mnie poznali i kochali z kropeczkami. Na pniu siadła biedna Zula, z żalu serce jej się kraje."
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 12.
"Co ty jesteś za stworzenie? Nie spotkałem cię na łące. Jesteś - widać - nieszczęśliwa, skoro lejesz łzy gorące. Nie zostawię cię w kłopocie, jest na wszystko jakaś rada". Zula łzy otarła szybko i swe troski opowiada..."
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 13.
"Jaś uważnie jej wysłuchał, wyjął farby ze swej teczki. "Zaraz będzie po kłopocie: Namaluję ci kropeczki!!! Znowu będziesz biedroneczką taką jaką wszyscy znają : w duże czarne, śliczne piegi, które wszyscy tak kochają!!!"
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 14-15.
"Więc pokochaj siebie taką jak natura cię stworzyła i bądź zawsze uśmiechnięta, mądra, szczera, dobra, miła".
Fragment: E. Musiorska, Gdzie kropeczki biedroneczki, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 16.
Konwaliowa Dama
"Hen, daleko, gdzie się słońce za horyzont co dzień chowa, pośród lasów i pagórków jest Kraina Konwaliowa. Błyszczy w słońcu śnieżną bielą, bo konwalii tu bez liku."
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. Karina Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 2-3.
"W tej krainie pełnej czarów, mieszka Konwaliowa Dama. O jej wdzięku i urodzie w wielu pieśniach niesie fama. Konkurenci do jej ręki na jej widok tracą głowy, bo kto ujrzał ją raz w życiu, na kraj świata iść gotowy. Do Krainy Konwaliowej zalotnicy się zjeżdżają. Swe zalety i uczucia przed wybranką zachwalają."
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 4.
"Właśnie stanął przed nią Jaśmin. Pan bogaty, okazały, znany w całej okolicy, bo majątek ma niemały. "Ja najlepszym mężem będę. Każdy ci to szczerze powie. Rubinami, złotem, srebrem twoje szaty przyozdobię."
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. Karina Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 6-7.
[...] Pan Mak w czerwień wystrojony. Wielce luba i cnotliwa Pani Damo Konwaliowa, najcudniejszy biały kwiecie, wszystkich krain tyś królowa. W całym świecie, bez przesady, mój aktorski talent słynie. Wszystkie we mnie się kochają: wróżki, nimfy i boginie". Swój aktorski kunszt i talent Pokazuj sobie na scenie. Mnie nie zwiodą miłe słówka, bo zalety inne cenię. Nienawidzę kłamstwa, fałszu. Wolę prawdę i prostotę. A takiego bałamuta potarmosić mam ochotę".
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. Karina Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 10-11.
"A księżniczka Konwaliowa mruży oczy zasmucone. "Nie znajdę dobrego męża, panną być mi przeznaczone". Siadła w parku na ławeczce i łza kręci się jej w oku. Nagle słyszy czyjeś kroki. Cicho Fiołek stanął z boku. Skłonił się nisko, układnie, spojrzał na Damę nieśmiało. "Wybacz, że cię moje serce już od dawna pokochało. Nie śmiem prosić o twą rękę, tylko hołd ci składam wielki. Miłość, zachwyti szacunek, Za twą dobroć wielkie dzięki. Zanim jednak się oddalę, Przyjmij podarunek mały: kolię z kropel srebrnej rosy ręce moje ci utkały."
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. Karina Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 12-13.
"Na to Konwaliowa Dama odrzekła wzruszona szczerze: "W twą uczciwość i uczucia, bez zastrzeżeń, już dziś, wierzę. Masz największy skarb na świecie: miłość wielką, szczere serce. A że darzysz mnie uczuciem to się z tego cieszę wielce. Skromny, dobry Panie Fiołku będziesz mężem doskonałym, więc ci rękę swą oddaję. Kocham ciebie sercem całym!"
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. Karina Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 14-15.
"No i było weselisko! Zjechało się mnóstwo gości, wszyscy cieszą się ich szczęściem, grzeją serce w ich miłości."
Fragment: E. Musiorska, Konwaliowa Dama, ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009, s. 16.
Niezwykłe spotkanie z Jezusem
"W małej wiosce, niedaleko Jerozolimy, mieszkał chłopiec o imieniu Mateusz. Pochodził z ubogiej rodziny, gdzie czasem brakowało pieniędzy, ale nigdy nie zabrakło tego, co najważniejsze - rodzinnej miłości. Ojciec Mateusza wyplatał kosze, kufry, kuferki; robił stołki i inne drobne przedmioty codziennego użytku, które potem sprzedawał w Jerozolimie. Często też pomagał bogatym kupcom w noszeniu towarów i karmieniu wielbłądów, kiedy ci wracali z dalekich podróży. Kupcy znali go i szanowali za niezwykłą pracowitość i uczciwość. On tymczasem lubił przysłuchiwać się opowieściom i nowinkom przywiezionym z dalekiego świata."
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013 s. 5 ;10.
"Chłopcem zajmowała się matka. Robiła co tylko mogła, żeby synek czuł się szczęśliwy, choć nie zawsze udawało jej się rozweselić chłopca. Mateusz miał kochających rodziców, ale jak każde dziecko, potrzebował przyjaźni i akceptacji równieśników, a tego mu właśnie najbardziej brakowało. [...] Mateusz był wątły i nieśmiały, a z powodu jakieś wrodzonej wady biodra, lekko utykał. Pomimo wielkiej troski i miłości rodziców, czuł się gorszy od innych dzieci. Kiedyś odtrącony i wyśmiewany przez inne dzieci. Teraz sam stronił od równieśników. Oni uznawali go za samotnikai też nie wyciągali do chłopca przyjaznej dłoni. Jedynym przyjacielem Mateusza i wiernym towarzyszem zabaw był osiołek Salim. Mateusz dostał go od rodziców i odtąd ze sobą się nie rozstawali. Osiołek lubił brykać, psocić, czasem był uparty, ale przywiązał się bardzo do Mateusza i na krok go nie odstępował. [...]"
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013 s. 5 ;10.
"Mama Mateusza umiała pięknie opowiadać. Robiła to niezwykle obrazowo, a znała mnóstwo ciekawych historii.Mateusz nigdy nie wyjeżdżał daleko,nigdy nie poznał innych ludzi, nie widział obcych krain, ale słuchając uważnie Mamy mógł je sobie wyobrazić. Skrycie marzył, że może i on kiedyś przeżyje coś niezwykłego. Coś, co odmieni jego życie. Pewnego dnia mama opowiedziała Mateuszowi o Jezusie,o którym coraz głośniej mówiło się już w całej okolicy. (...) Chłopiec słuchał z zapartym tchem, coraz bardziej zainteresowany informacjami o tej niezwykłej postaci." [...] "Bardzo chciałbym Go spotkać. - To będzie trudne - odpowiedziała mama. Nie ma Go tu. Podobno teraz naucza gdzieś w Judei."
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013 s. 6 -10.
"Pewnego dnia ojciec przyniósł wiadomość, że Jezus naucza w Jerozolimie. "Przybędzie na pewno sporo podróżnych" - powiedział do żony. Ludzie są ciekawi. Może przy okazji komuś przydadzą się moje koszyki albo stołki i uda mi się coś sprzedać. - Choćmy wszyscy - prosił Mateusz. - "Wezmę Salima. Proszę!!! Bardzo chciałbym zobaczyć Jezusa."Tato się zgodzil i świtem wyruszyli do Jerozolimy. Rodzice szli pieszo, a Mateusz jechał na osiołku, który służył grzbietem dzielnie dźwigać równiez jedzenie i kilka drobiazgów na sprzedaż. [...]
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013 s. 13-15.
"Pozwólcie dzieciom przyjść do mnie - odezwał się przyjaźnie Jezus - One mają czyste i niewinne serca. To dzieci szczególnie umiłowałem." Po czym wyciągnął do nich ręce i serdecznym gestem zaprosił, by podeszły do Niego. Mateusz ciekawie obserwował grupę dzieci i z żalem wsłuchiwał w echo gwaru, jakie do niego docierało. Przecież tak bardzo marzył, by tam być, by zapewnić o swojej przyjaźni, ale nie miał odwagi dolączyć do dzieci. Paraliżował go lęk, że znów zostanie wyśmiany i odtrącony, czego tak wielokrotnie doświadczył. Nagle ktoś go chwycił za rękę i chłopiec usłyszał miły dziewczęcy głos.- Dlaczego nie poszedłeś z nami? Wstydzisz się? Jestem Sara. Ja już poznałam Jezusa. On jest dobry miły.Nie bój się, zaprowadzę cię! Chodź - mówiła dziewczynka i zważając na milczenie Mateusza, zdecydowanie wzięla go za rękę. (...)"
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013 s. 16 -19.
"Cieszę się, że w swoim sercu znalazłeś tyle miejsca dla mnie. - Skąd o tym wszystkim wiesz Jezu? Nikomu przecież nie mówiłem - zapytał zaskoczony Mateusz. - Jestem Synem Bożym. Wierzysz w to Mateuszu? - Wierzę i ufam Ci - oznajmił z powagą chłopiec, po czym sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej ulubioną figurkę, z którą nigdy się nie rozstawał. - Chciałbym Ci, Jezu, podarować coś na pamiątkę. - Jest piękna, ale zatrzymaj ją. Niech przypomina ten dzień i obietnicę naszego spotkania w Niebie. bo przecież kiedyś się tam spotkamy. - To mówiąc Pan Jezus uśmiechnął się i pobłogosławił chłopca. - Mam prośbę Mateuszu. Powiedź wszystkim dzieciom, jakie spotkasz, że bardzo je kocham i że zawsze jestem blisko nich - w ich sercach. Niech o tym nigdy nie zapominają." [...] Mateusz poczuł się szczęśliwy. Uwierzył, że może dokonać naprawdę wspaniałych rzeczy, jeśli tylko zechce. "Jeśli będę kochał Boga i ludzi, to każdy dzień może być wspaniały"- pomyślał." Radosny obdarował uśmiechem grupkę dzieci, które już po chwili otoczyły go z serdeczną gotowością do wspólnej zabawy."
Fragment: E. Musiorska, Niezwykłe spotkanie z Jezusem, ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013, s. 20-24.
Spotkanie autorskie w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaworznie w 2009 r.
Spotkanie autorskie w Miejskiej Bibliotece Publiczne w Jaworznie w 2019 r.
Bibliografia:
Musiorska, E., "Spadająca Gwiazda", ilustr. Z. Białaś-Świerad, wyd. WAM, Kraków 2008. Musiorska, E., "Gdzie kropeczki biedroneczki", ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009. Musiorska, E., "Konwaliowa Dama", ilustr. K. Znamirowska, wyd. WAM, Kraków 2009. Musiorska, E., "Niezwykłe z spotkanie z Jezusem", ilustr. P. Sałamacha, wyd. WAM, Kraków 2013. Ewa Musiorska dostęp online: http://stk.decoart.pl/?pl_ewa-musiorska,104, pobrano dnia 12.04. 2021r. Informacje dotyczące zarysu biograficznego Pani Ewy Musiorskiej pochodzą także m.in. z folderków dotyczących spotkań autorskich w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaworznie: "Dotyk ulotnich chwil" z 17 maja 2013r., "Odcienie miłości" - montaż słowno-muzyczny z 20 maja 2014r. Zdjęcie Pani Ewy Musiorskiej wykonano w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaworznie. Zgodę na publikację prezentacji online o twórczości Pani Ewy Musiorskiej otrzymano przez nią 12 kwietnia 2021r. Zdjęcia z spotkań autorskich znajdują się w zbiorach MBP w Jaworznie. Zdjęcia z spotkania autorskiego z 2019r. Ewy Musiorskiej znajdują się także na stronie internetowej STK w Jaworznie.
Dziękujemy za uwagę
Miejska Biblioteka Publiczna w Jaworznie 2021 Dział Informacji Regionalnej Opracowanie i wybór fragmentów: Karin Wawrzynek