"Polskie wybrzeża"
DEFINICJA
Obszar na granicy lądu i zbiornika wodengo. Pas ten jest szerszy niż brzeg i strefa brzegowa, lecz jego zasięg nie jest precyzyjnie określony.
WYRÓŻNIAMY WYBRZEŻA ZE WZGLĘDU NA:
- Dziełalność budującą lub niszczącą:
- w. niszczone
- w. narastające
- w. wyrównane
2. Układ w stosunku do głównych linii ukształtowania terenu lub budowy geologicznej:
3. Obecność lidów i mierzei:
4. Sposób powstawania:
- dalmatyńskie, fierdowe, górskie, łukowe, mangrowe, marszowe, płaskie, progradacyjne, riasowe, uskokowe, wulkaniczne, mierzejowe, zatopione
Wybrzeża występujące w Polsce:
- fiordowe
- fierdowe
- klifowe
- szkierowe
- mierzejowe
- wyrównane
Historia:
Polska odzyskała dostęp do morza dzięki traktatowi wersalskiemu z 28 czerwca 1919 roku. - Oto dzisiaj dzień czci i chwały! Jest on dniem wolności, bo rozpostarł skrzydła Orzeł Biały nie tylko nad ziemiami polskimi, ale i nad morzem polskim. Naród czuje, że go już nie dusi hydra, która dotychczas okręcała mu szyję i piersi. Teraz wolne przed nami światy i wolne kraje - przemawiał generał Józef Haller. Uroczystość miała podniosły charakter. Wokół masztu, na który wciągnięto banderę przy huku salw armatnich i dźwiękach hymnu narodowego, stali chorążowie ze sztandarami pułkowymi. Żołnierze oddali honory, a sztandary schylili ku morskim falom, zanurzając je częściowo w wodzie. Wspominając po latach tamtą historyczną chwilę, generał Haller nie ukrywał wzruszenia - Rzeczpospolita stała się znów władczynią na swoim Bałtyku - mówił generał Haller.
– Po mszy świętej przemówiłem krótko, wskazując dobitnie na ważność morza i na znak wiecznego zaślubienia Bałtyku Rzeczpospolitą Polską rzuciłem pierścień platynowy, otrzymany przez polską ludność Gdańska, a wręczony mi przez starostę Wybickiego, wnuka generała Wybickiego, który skomponował dzisiejszy polski hymn – opowiadał gen. Józef Haller.
Pierścień rzucony przez generała Hallera nie wpadł do wody, lecz zatrzymał się na warstwie lodu.
– Wybiegło za nim wybiegło kilku rybaków w strojach morskich, rzuciło się, żeby ten pierścień pochwycić – wspominał generał Haller, który zapytał ich, czy udało im się odnaleźć pierścień. Odpowiedzieli, że nie, ale na pewno będą mieli go w Szczecinie.
Na pamiątkę uroczystych zaślubin postawiono słup z wyrytym napisem: "Roku Pańskiego 1920-go, 10 lutego Wojsko Polskie z gen. Józefem Hallerem na czele objęło na wieczne posiadanie polskie morze".
Przemysł:
Najważniejsze polskie porty morskie znajdują się w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie oraz Świnioujściu.
Od momentu odzyskania wybrzeży polski przemysł bardzo na tym zyskał. Handel międzynarodowy znacznie się polepszył. Rozwinęłą się produkcja statków. Poziom rybołówstwa także ewoluował.
Statystyki z 2018 r.
Stocznie - zakłady produkujące statki.
Miejscowość Trzęsacz:
Ruiny gotyckiego kościoła w Trzęsaczu, to pozostałość po świątyni pod wezwaniem św. Mikołaja Zbudowano ją na przełomie XIV/XV w. około 2 km od morza pośrodku wsi (rozpoczęcie budowy ok 1401 r.) i był trzecim, który powstał w Trzęsaczu. Pierwszy drewniany zbudowano w XII wieku, drugi murowany w 1270 roku, lecz uległ zniszczeniu.
Wymiary kościoła czyniły go jednym z najokazalszych budynków, wśród katedr Pomorza Zachodniego.
W 1750 r. dystans dzielący morze od zabytku wynosił 50 m, a w 1806 – już 15 m. Tak prezentował się w 1870 r.
W 1874 r. odprawiono w nim ostatnią mszę i zamknięto. W 1900 roku nastąpiły pierwsze, małe osunięcia, a w 1901 roku runęła już cała północna ściana. Przez następne 120 lat morze zabierało fragmenty zabytku. W wyniku podmywania klifu do dziś zachowała się jedynie południowa ściana budowli. Ostatnie osunięcie miało miejsce w 1994 roku, kiedy runęła połowa ściany południowej. Od tego czasu długa na 12 metrów ściana stoi na stromym klifie i skutecznie opiera się zgubnemu działaniu warunków atmosferycznych.
Skoro Kościół był zbudowany aż 2 km od linii brzegowej, to jak doszło do tego, że morze dotarło pod samą świątynię i zabrało ją cegła po cegle? O tym właśnie jest ta historia…
Legenda o miejscowości Trzęsacz:
Początek historii ma miejsce w czasach, kiedy ziemie te zamieszkiwane były wciąż przez ludy pogańskie wielbiące swych bogów. Mieszkańcy wybrzeża trudnili się połowem ryb i rolnictwem. Upraszając sobie łaskę u władcy wód – Pluskona – wracali z połowów z pełnymi sieciami dorodnych ryb, które zapewniały byt całym rodzinom. Ryby nie były oczywiście jedynymi stworzeniami zamieszkującymi Bałtyk. W błękitnej toni żyły piękne syreny, które zamiast nóg miały rybi ogon pokryty srebrzystymi łuskami. Ludzie nazywali je Zielenicami. Czasem wypływały na powierzchnię i dało się wtedy słyszeć ich piękny śpiew. Mieszkańcy wioski traktowali syreny ze szczególnym szacunkiem i podziwem. Nie raz zdarzało się, że Zielenica zaplątała się w sieci rybackie. Wtedy rybacy ostrożnie uwalniali syrenę i pozwalali jej odpłynąć.
Kiedy na Pomorze dotarła chrystianizacja w okolicy zaczęły powstawać kościoły. Również w wiosce o której mowa zbudowano świątynię. Mieszkańcy byli nawracani na nową wiarę, a autorytet nowych władz religijnych rósł w siłę wraz z upływem lat. Księża kościelni stwierdzili, że Zielenice tak jak i reszta mieszkańców Pomorza nie powinny być pogankami, dlatego wydali polecenie aby każdą zaplątaną w sieci syrenę natychmiast przynosić do kościoła.
Zdarzyło się więc pewnego razu, iż piękna panna z srebrzystym ogonem wpadła w sieci rybackie. Rybacy nie chcieli jej robić krzywdy jednak przestrzegali poleceń kapłanów i dlatego wyłowili Zielenicę na łódź i zawieźli ją na brzeg, a następnie zanieśli do kościoła. Nie pomogły płacz i błagania pięknej syreny by wrzucili ją z powrotem do morza. W kościele ksiądz z miejsca przystąpił do nawracania i nauczania nowej wiary, po czym ochrzcił syrenę. Zielenica jednak jako stworzenie morskie nie potrafiła żyć na lądzie i z godziny na godzinę opadała z sił. Nie wzruszyło to jednak kapłana i syrena została zamknięta na noc w kościele. Przejęci całym zdarzeniem mieszkańcy wioski wyruszyli po zmierzchu do kościoła i siekierami rozbili drzwi kościoła, było jednak już za późno. Z tęsknoty za morzem Zielenica zmarła.
Gdy mieszkańcy chcieli wrzucić jej ciało z powrotem do morza, gdyż uważali iż nie należy ono do nich, ksiądz zdecydowanie zaoponował i postanowił pochować ją na przykościelnym cmentarzu jak każdego innego chrześcijanina. Tak też się stało. Gdy o całym zdarzeniu dowiedział się władca mórz – Pluskon – rozkazał Bałtykowi i jego falom tak długo bić o brzeg i zabierać go po trochu aż do momentu odzyskania ciała Zielenicy. I tak przez lata Bałtyk zabierał ląd kawałek po kawałku, przesuwając brzeg coraz bliżej kościoła aż pochłonął i sam kościół. Drżąca od fal ziemia dała nazwę wiosce – Trzęsacz. Ciało Zielenicy zostało odzyskane, jednak Zielenice zamilkły na zawsze i ich śpiewu nikt już nie słyszał, a gniew Bałtyku nie minął i do dziś podmywa ruiny kościoła aż do całkowitego zniszczenia nieszczęsnej pamiątki…
You can write a title
Źródło informacji historycznych: http://naukawpolsce.pap.pl/
Źródło: Agata Stankiewicz na podstawie “Zachodniopomorskie legendy i dzieje”
This is a paragraph of text waiting to be awesome subtitle.
Dziękuję za uwagę!
Co warto zwiedzić:
- zamek w Darłowie - Słowiński Park Narodowy - Zalew Szczeciński - wyspa Uznam - wyspa Wolin - równiny i wzniesienia morenowe nad dolną Odrą i Zalewem Szczecińskim - puszcza Wkrzańska - puszcza Goleniowska - puszcza Bukowa - Świnoujście - Międzyzdroje - Dziwnów - Niechorze - Mrzeżyno - Dziwnówek - Kamień Pomorski - Trzebież
Ciekawostki:
Pięciokrotnie mniejsze zasolenie niż oceaniczna średnia, czterdziestokrotnie mniejsze niż w przypadku wód Morza Martwego. Co jest tego powodem? Niska temperatura Bałtyku, a co za tym idzie – skromne tempo parowania wody.
Bałtyk powstał zaledwie dwanaście tysięcy lat temu w wyniku cofania się lodowca. A z grubsza obecny kształt zyskał dopiero jakiś tysiąc lat przed naszą erą. Jest więc bardzo, bardzo młody.
Zimą, gdy Bałtyk zamarzał zdarzały się takie zimy, że można było saniami po morzu dojechać na przykład z niemieckich portów na wyspy duńskie.
Jak opisują tysiącletnie kroniki, u ujścia Odry do Bałtyku wyrósł niegdyś opływający w bogactwo port o nazwie Wineta. Miało to być największe miasto w tej części Europy, zamieszkiwane nie tylko przez Słowian, ale także przez przybyszów z krajów tak dalekich jak Grecja. Wineta została jednak zniszczona, ślad po niej zaginął i historycy do dziś zastanawiają się, gdzie dokładnie się znajdowała. Najczęściej wskazuje się na wyspę Wolin.
"Polskie wybrzeża"
Weronika
Created on March 22, 2021
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
Explore all templates
Transcript
"Polskie wybrzeża"
DEFINICJA
Obszar na granicy lądu i zbiornika wodengo. Pas ten jest szerszy niż brzeg i strefa brzegowa, lecz jego zasięg nie jest precyzyjnie określony.
WYRÓŻNIAMY WYBRZEŻA ZE WZGLĘDU NA:
2. Układ w stosunku do głównych linii ukształtowania terenu lub budowy geologicznej:
3. Obecność lidów i mierzei:
4. Sposób powstawania:
Wybrzeża występujące w Polsce:
Historia:
Polska odzyskała dostęp do morza dzięki traktatowi wersalskiemu z 28 czerwca 1919 roku. - Oto dzisiaj dzień czci i chwały! Jest on dniem wolności, bo rozpostarł skrzydła Orzeł Biały nie tylko nad ziemiami polskimi, ale i nad morzem polskim. Naród czuje, że go już nie dusi hydra, która dotychczas okręcała mu szyję i piersi. Teraz wolne przed nami światy i wolne kraje - przemawiał generał Józef Haller. Uroczystość miała podniosły charakter. Wokół masztu, na który wciągnięto banderę przy huku salw armatnich i dźwiękach hymnu narodowego, stali chorążowie ze sztandarami pułkowymi. Żołnierze oddali honory, a sztandary schylili ku morskim falom, zanurzając je częściowo w wodzie. Wspominając po latach tamtą historyczną chwilę, generał Haller nie ukrywał wzruszenia - Rzeczpospolita stała się znów władczynią na swoim Bałtyku - mówił generał Haller. – Po mszy świętej przemówiłem krótko, wskazując dobitnie na ważność morza i na znak wiecznego zaślubienia Bałtyku Rzeczpospolitą Polską rzuciłem pierścień platynowy, otrzymany przez polską ludność Gdańska, a wręczony mi przez starostę Wybickiego, wnuka generała Wybickiego, który skomponował dzisiejszy polski hymn – opowiadał gen. Józef Haller. Pierścień rzucony przez generała Hallera nie wpadł do wody, lecz zatrzymał się na warstwie lodu. – Wybiegło za nim wybiegło kilku rybaków w strojach morskich, rzuciło się, żeby ten pierścień pochwycić – wspominał generał Haller, który zapytał ich, czy udało im się odnaleźć pierścień. Odpowiedzieli, że nie, ale na pewno będą mieli go w Szczecinie. Na pamiątkę uroczystych zaślubin postawiono słup z wyrytym napisem: "Roku Pańskiego 1920-go, 10 lutego Wojsko Polskie z gen. Józefem Hallerem na czele objęło na wieczne posiadanie polskie morze".
Przemysł:
Najważniejsze polskie porty morskie znajdują się w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie oraz Świnioujściu.
Od momentu odzyskania wybrzeży polski przemysł bardzo na tym zyskał. Handel międzynarodowy znacznie się polepszył. Rozwinęłą się produkcja statków. Poziom rybołówstwa także ewoluował.
Statystyki z 2018 r.
Stocznie - zakłady produkujące statki.
Miejscowość Trzęsacz:
Ruiny gotyckiego kościoła w Trzęsaczu, to pozostałość po świątyni pod wezwaniem św. Mikołaja Zbudowano ją na przełomie XIV/XV w. około 2 km od morza pośrodku wsi (rozpoczęcie budowy ok 1401 r.) i był trzecim, który powstał w Trzęsaczu. Pierwszy drewniany zbudowano w XII wieku, drugi murowany w 1270 roku, lecz uległ zniszczeniu. Wymiary kościoła czyniły go jednym z najokazalszych budynków, wśród katedr Pomorza Zachodniego. W 1750 r. dystans dzielący morze od zabytku wynosił 50 m, a w 1806 – już 15 m. Tak prezentował się w 1870 r. W 1874 r. odprawiono w nim ostatnią mszę i zamknięto. W 1900 roku nastąpiły pierwsze, małe osunięcia, a w 1901 roku runęła już cała północna ściana. Przez następne 120 lat morze zabierało fragmenty zabytku. W wyniku podmywania klifu do dziś zachowała się jedynie południowa ściana budowli. Ostatnie osunięcie miało miejsce w 1994 roku, kiedy runęła połowa ściany południowej. Od tego czasu długa na 12 metrów ściana stoi na stromym klifie i skutecznie opiera się zgubnemu działaniu warunków atmosferycznych. Skoro Kościół był zbudowany aż 2 km od linii brzegowej, to jak doszło do tego, że morze dotarło pod samą świątynię i zabrało ją cegła po cegle? O tym właśnie jest ta historia…
Legenda o miejscowości Trzęsacz:
Początek historii ma miejsce w czasach, kiedy ziemie te zamieszkiwane były wciąż przez ludy pogańskie wielbiące swych bogów. Mieszkańcy wybrzeża trudnili się połowem ryb i rolnictwem. Upraszając sobie łaskę u władcy wód – Pluskona – wracali z połowów z pełnymi sieciami dorodnych ryb, które zapewniały byt całym rodzinom. Ryby nie były oczywiście jedynymi stworzeniami zamieszkującymi Bałtyk. W błękitnej toni żyły piękne syreny, które zamiast nóg miały rybi ogon pokryty srebrzystymi łuskami. Ludzie nazywali je Zielenicami. Czasem wypływały na powierzchnię i dało się wtedy słyszeć ich piękny śpiew. Mieszkańcy wioski traktowali syreny ze szczególnym szacunkiem i podziwem. Nie raz zdarzało się, że Zielenica zaplątała się w sieci rybackie. Wtedy rybacy ostrożnie uwalniali syrenę i pozwalali jej odpłynąć. Kiedy na Pomorze dotarła chrystianizacja w okolicy zaczęły powstawać kościoły. Również w wiosce o której mowa zbudowano świątynię. Mieszkańcy byli nawracani na nową wiarę, a autorytet nowych władz religijnych rósł w siłę wraz z upływem lat. Księża kościelni stwierdzili, że Zielenice tak jak i reszta mieszkańców Pomorza nie powinny być pogankami, dlatego wydali polecenie aby każdą zaplątaną w sieci syrenę natychmiast przynosić do kościoła. Zdarzyło się więc pewnego razu, iż piękna panna z srebrzystym ogonem wpadła w sieci rybackie. Rybacy nie chcieli jej robić krzywdy jednak przestrzegali poleceń kapłanów i dlatego wyłowili Zielenicę na łódź i zawieźli ją na brzeg, a następnie zanieśli do kościoła. Nie pomogły płacz i błagania pięknej syreny by wrzucili ją z powrotem do morza. W kościele ksiądz z miejsca przystąpił do nawracania i nauczania nowej wiary, po czym ochrzcił syrenę. Zielenica jednak jako stworzenie morskie nie potrafiła żyć na lądzie i z godziny na godzinę opadała z sił. Nie wzruszyło to jednak kapłana i syrena została zamknięta na noc w kościele. Przejęci całym zdarzeniem mieszkańcy wioski wyruszyli po zmierzchu do kościoła i siekierami rozbili drzwi kościoła, było jednak już za późno. Z tęsknoty za morzem Zielenica zmarła. Gdy mieszkańcy chcieli wrzucić jej ciało z powrotem do morza, gdyż uważali iż nie należy ono do nich, ksiądz zdecydowanie zaoponował i postanowił pochować ją na przykościelnym cmentarzu jak każdego innego chrześcijanina. Tak też się stało. Gdy o całym zdarzeniu dowiedział się władca mórz – Pluskon – rozkazał Bałtykowi i jego falom tak długo bić o brzeg i zabierać go po trochu aż do momentu odzyskania ciała Zielenicy. I tak przez lata Bałtyk zabierał ląd kawałek po kawałku, przesuwając brzeg coraz bliżej kościoła aż pochłonął i sam kościół. Drżąca od fal ziemia dała nazwę wiosce – Trzęsacz. Ciało Zielenicy zostało odzyskane, jednak Zielenice zamilkły na zawsze i ich śpiewu nikt już nie słyszał, a gniew Bałtyku nie minął i do dziś podmywa ruiny kościoła aż do całkowitego zniszczenia nieszczęsnej pamiątki…
You can write a title
Źródło informacji historycznych: http://naukawpolsce.pap.pl/ Źródło: Agata Stankiewicz na podstawie “Zachodniopomorskie legendy i dzieje”
This is a paragraph of text waiting to be awesome subtitle.
Dziękuję za uwagę!
Co warto zwiedzić:
- zamek w Darłowie - Słowiński Park Narodowy - Zalew Szczeciński - wyspa Uznam - wyspa Wolin - równiny i wzniesienia morenowe nad dolną Odrą i Zalewem Szczecińskim - puszcza Wkrzańska - puszcza Goleniowska - puszcza Bukowa - Świnoujście - Międzyzdroje - Dziwnów - Niechorze - Mrzeżyno - Dziwnówek - Kamień Pomorski - Trzebież
Ciekawostki:
Pięciokrotnie mniejsze zasolenie niż oceaniczna średnia, czterdziestokrotnie mniejsze niż w przypadku wód Morza Martwego. Co jest tego powodem? Niska temperatura Bałtyku, a co za tym idzie – skromne tempo parowania wody.
Bałtyk powstał zaledwie dwanaście tysięcy lat temu w wyniku cofania się lodowca. A z grubsza obecny kształt zyskał dopiero jakiś tysiąc lat przed naszą erą. Jest więc bardzo, bardzo młody.
Zimą, gdy Bałtyk zamarzał zdarzały się takie zimy, że można było saniami po morzu dojechać na przykład z niemieckich portów na wyspy duńskie.
Jak opisują tysiącletnie kroniki, u ujścia Odry do Bałtyku wyrósł niegdyś opływający w bogactwo port o nazwie Wineta. Miało to być największe miasto w tej części Europy, zamieszkiwane nie tylko przez Słowian, ale także przez przybyszów z krajów tak dalekich jak Grecja. Wineta została jednak zniszczona, ślad po niej zaginął i historycy do dziś zastanawiają się, gdzie dokładnie się znajdowała. Najczęściej wskazuje się na wyspę Wolin.