Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Reuse this genially

Do prawnuczki - analiza wiersza

Ewa Sienkiewicz

Created on March 15, 2021

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Vaporwave presentation

Animated Sketch Presentation

Memories Presentation

Pechakucha Presentation

Decades Presentation

Color and Shapes Presentation

Historical Presentation

Transcript

Utwór Ja­ro­sła­wa Iwasz­kie­wi­cza „Do pra­wnucz­ki” przed­sta­wia po­że­gna­nie po­ety z ro­dzi­ną. Au­tor kie­ru­je swo­je sło­wa do dziew­czyn­ki, opi­su­jąc świat oraz przy­go­to­wu­jąc ją na swo­je odej­ście.

Do Prawnuczki

Ten kwiat, co leci w gó­rze i wie­je skrzy­dła­mi, To mo­tyl. Sło­wo obce, nie wiesz, co to zna­czy, Te­raz nie ma mo­ty­li. Ten jest je­dy­na­kiem. Za chwi­lę może i jego nie bę­dzie. Nie myśl o tym. Patrz, nie­bo jest ta­kie nie­bie­skie, Po nie­bie chmur­ki lecą, to ja­sne, to ciem­ne. Słoń­ce co rano wsta­je, co wie­czór za­pa­da. Świat bę­dzie za­wsze pięk­ny, Lud­ko. I beze mnie.

Interpretacja wiersza

Pod­miot li­rycz­ny zwra­ca się do swo­jej pra­wnucz­ki. Moż­na do­my­ślić się, że dziew­czyn­ka jest ma­łym dziec­kiem, któ­re do­pie­ro po­zna­je świat. Nie zna nie­któ­rych słów, nie ro­zu­mie praw, rzą­dzą­cych na­tu­rą. Oso­ba mó­wią­ca jest już czło­wie­kiem w po­de­szłym wie­ku, praw­do­po­dob­nie prze­czu­wa, że nie­uchron­nie zbli­ża się śmierć. Chce po­ka­zać pra­wnucz­ce jak naj­wię­cej świa­ta, wy­tłu­ma­czyć cho­ciaż część zja­wisk. Zda­je so­bie spra­wę, że nie bę­dzie jej dane zo­stać świad­kiem do­ra­sta­nia dziew­czyn­ki, dla­te­go pró­bu­je wy­ko­rzy­stać, jak naj­le­piej czas, któ­ry po­zo­stał. Pod­miot li­rycz­ny przed­sta­wia świat w sie­lan­ko­wy, po­etyc­ki spo­sób. Mo­tyl zo­sta­je po­rów­na­ny do kwia­tu, któ­ry po­tra­fi la­tać. Lud­ka nie zna jesz­cze na­zwy tego zwie­rzę­cia, do­pie­ro od­kry­wa ota­cza­ją­cą ją rze­czy­wi­stość, wciąż po­zna­je nowe sło­wa. Być może jest już zbyt chłod­no, aby la­ta­ły mo­ty­le. Oso­ba mó­wią­ca na­zy­wa więc sa­mot­ne­go owa­da „je­dy­na­kiem”. Mo­ty­le żyją krót­ko, cza­sa­mi za­le­d­wie kil­ka go­dzin lub dni. Pod­miot li­rycz­ny tłu­ma­czy dziew­czyn­ce, że owa­da nie­dłu­go może już nie być. Na pro­stym przy­kła­dzie, pró­bu­je jej po­ka­zać, że wszystko przemija. Na­tu­ra wciąż się zmie­nia, nie ma w niej nic sta­łe­go. Pra­wnucz­ka z cza­sem zro­zu­mie, jak ulot­ne jest ży­cie, nie tyl­ko zwie­rzę­cia, ale też czło­wie­ka. Oso­ba mó­wią­ca uspo­ka­ja jed­nak dziew­czyn­kę, za­chę­ca­jąc, aby o tym nie my­śla­ła. Wie, że Lud­ka jest jesz­cze za mała, aby zro­zu­mieć nie­któ­re kwe­stie i nie chce jej mar­twić. Oso­ba mó­wią­ca opo­wia­da pra­wnucz­ce o odwiecznym cyklu dnia i nocy. Słoń­ce każ­de­go ran­ka wscho­dzi, aby wie­czo­rem zajść. Wszyst­ko ma swój po­czą­tek i ko­niec. Zmie­nia się po­go­da, chmu­ry cza­sem są ja­sne, a cza­sem ciem­ne, nio­sąc deszcz lub bu­rzę. Przy­ro­da za­pew­nia ludz­kie­mu ży­ciu har­mo­nię, cykl dnia i nocy wy­zna­cza, kie­dy na­le­ży wstać i udać się na spo­czy­nek. Świat przed­sta­wio­ny w utwo­rze jest bez­piecz­ny i upo­rząd­ko­wa­ny. Pod­miot li­rycz­ny sta­ra się za­szcze­pić w pra­wnucz­ce spo­strze­gaw­czość i wraż­li­wość na pięk­no na­tu­ry. Nie chce mar­twić dziew­czyn­ki, ale de­li­kat­nie przy­go­to­wu­je ją na swo­ją śmierć. Wie, że jest już oso­bą w po­de­szłym wie­ku, koń­czy swo­je ży­cie, pod­czas gdy Lud­ka do­pie­ro je za­czy­na. Prze­ko­nu­je dziew­czyn­kę, że świat jest pięk­ny, ma na­dzie­ję, że bę­dzie po­tra­fi­ła to do­strzec. Za­zna­cza też, że po­zo­sta­nie wspa­nia­ły, rów­nież gdy jego za­brak­nie. Pod­miot li­rycz­ny nie jest ego­istą, sku­pio­nym wy­łącz­nie na so­bie. Zda­je so­bie spra­wę, że świat bez nie­go nie prze­sta­nie ist­nieć, a na­wet bę­dzie tak samo pięk­ny. Wie, że prze­mi­ja­nie jest wpi­sa­ne w ludz­kie ży­cie, dla­te­go przyj­mu­je nad­cho­dzą­cą śmierć ze spo­ko­jem.

Utwór ma bu­do­wę re­gu­lar­ną, skła­da się z dwóch czte­ro­wer­so­wych strof. Zo­stał na­pi­sa­ny trzy­na­sto­zgło­skow­cem. Nie po­ja­wia­ją się rymy. Wiersz na­le­ży do liryki inwokacyjnej, pod­miot li­rycz­ny kie­ru­je swo­ją wy­po­wiedź do pra­wnucz­ki, do któ­rej zwra­ca się zdrob­nie­niem Lud­ka. Za­sto­so­wa­no więc apostrofy („nie myśl o tym”, „świat bę­dzie za­wsze pięk­ny, Lud­ko”). Oso­bę mó­wią­cą, ze wzglę­du na wąt­ki bio­gra­ficz­ne, moż­na utoż­sa­miać z po­etą. War­stwa sty­li­stycz­na wier­sza jest do­syć roz­bu­do­wa­na. Po­ja­wia­ją się metafory („ten kwiat, co leci w gó­rze i wie­je skrzy­dła­mi, to mo­tyl”), zdrobnienia („chmur­ki”) oraz powtórzenia („to ja­sne, to ciem­ne”, „co rano wsta­je, co wie­czór za­pa­da”). Za­sto­so­wa­no rów­nież przerzutnie.