Błogosławieństwa drogą do życia w prawdzie i miłości.
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami” (Mt 5,3-12).
Kto jest wezwany do realizacji błogosławieństw?
„Błogosławieństwa odsłaniają cel życia ludzkiego, ostateczny cel czynów ludzkich: Bóg powołuje nas do swojego własnego szczęścia. Powołanie to jest skierowane do każdego osobiście, ale także do całego Kościoła, nowego ludu tych, którzy przyjęli obietnicę i żyją nią w wierze” (KKK 1719).
Kto jest doskonałym wzorem realizacji błogosławieństw?
„Ostatecznie Jezus nie tylko głosi Błogosławieństwa. On żyje Błogosławieństwami (...). Spoglądając na Niego uwierzycie, co to znaczy być ubogimi w duchu, cichymi i miłosiernymi, tymi, którzy płaczą, łaknącymi i pragnącymi sprawiedliwości, czystego serca, czyniącymipokój, prześladowanymi. Dlatego ma prawo powiedzieć: «Pójdźcie za Mną!», naśladujcie Mnie. Nie mówi tak po prostu: «Czyńcie to, co Ja mówię». On powiada: «Pójdźcie za Mną; Mnie naśladujcie!»” (Jan Paweł II, Galilea, 24 marca 2000 r.).
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie”.
„W błogosławieństwie tym nie chodzi wyłącznie o odwrócenie naszej uwagi od spraw ziemskich ku niebieskim, ale o nasz stosunek do posiadania. Czy potrafimy wszystko, co mamy traktować jako niezasłużony dar, który otrzymaliśmy od Pana Boga. Ubodzy duchemto ludzie, którzy umieją przyjmować z wdzięcznością. Ludzie, dla których wszystko, co mają, jest darem. Pan Bóg pragnie, byśmy byli ubodzy. Mówi, że wtedy będziemy szczęśliwi. Ubodzy, tzn. tacy, którzy zawsze są gotowi porzucić wszystko, co zostało im dane przez Boga, po to, by mogli otrzymać to z powrotem, powiększone i pomnożone (...). W błogosławieństwie tym chodzi także o to, czy potrafimy traktować jako dar ludzi, których Bóg stawia na naszej drodze. Czy nie chcemy ich posiadać, mieć na własność” („Jezus żyje”, nr 20, s. 10).
„Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni”
„Nie chodzi o smutek, którego przyczyną jest to, że nam się coś nie udało, że ktoś nas nie lubi, że czujemy się samotni. Jest tu mowa o smutku, który odczuwamy widząc zło, grzech w sobie czy w świecie. Smutek spowodowany tym, że ludzie odrzucają Boga, smutek wywołany ludzkim cierpieniem, bólem, niewiernością. Jest to smutek,
który nie obwinia, nie pogardza, nie osądza. Prawdziwy, autentyczny ból, który pozwala wejść w mękę Chrystusa. A błogosławieństwa, szczęście tego smutku, to nadzieja, że Boża miłość zdolna jest wyprowadzić życie nawet ze śmierci, co jest przyczyną radości chrześcijan” („Jezus żyje”, nr 20, s. 10).
„Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”
„Żyjemy w świecie, w którym wciąż bada się związki przyczynowe. Na ich podstawie wymyśla się techniki działania, by być skutecznym. Skuteczność jest miarą naszego działania. Ona prowadzi do sukcesu. Tymczasem, tylko to, co robimy, łączy nas z działaniem Bożym,
a nie nasze cele i wyobrażenia. Rzeczą najistotniejszą nie jest walka
o realizację swoich celów, lecz samo działanie skierowane ku Bogu”
(„Jezus żyje”, nr 20, s. 10).
„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni”
„Głód sprawiedliwości to głód Boga, Jego porządku w świecie, a także ładu w naszym życiu. Jest to głód, pragnienie, którego nigdy się nie pozbędziemy, bo jest ono wpisane w nasze wnętrze. Jeśli nawet zaprzeczymy jego istnieniu, to w rzeczywistości przeniesiemy je tylko na jakieś przedmioty, ludzi czy idee. Ale nic i nikt poza Bogiem nie zaspokoi do końca tego głodu. Wszystkie nasze pragnienia dopiero skupione wokół najważniejszego, pragnienia Boga, zajmą właściwe miejsca. Bez takiego uporządkowania, w którym Bóg jest na pierwszym miejscu, nasze życie skazane jest na nieład” („Jezus żyje”, nr 20, s. 10-11).
„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.
„Każdy człowiek doświadcza miłosierdzia Boga i każdy jest wezwany do stawania się miłosiernym. Nie chodzi tu o zasłużenie na pobłażliwość w zamian za okazanie jej bliźnim. Człowiek staje się miłosierny nawracając się, zwracając się ku Bogu, odkrywając wierność Jego
współczucia, poznaje szczęście, którym jest bycie kochanym przez Niego. Wówczas sam staje się zdolny do okazywania miłosierdzia” („Jezus żyje”, nr 20, s. 11).
„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”
„Czystego serca to tyle, co czystego wnętrza, myśli, umysłu, woli.
Mieć czyste serce, to mieć serce, które zostało stworzone przez Boga
i nieustannie przez Ducha Świętego jest odnawiane. Mieć czyste serce, to znaczy wszędzie, we wszystkim widzieć Boga, objawiającego się na niezliczone, różne sposoby. Czystość serca oczyszcza spojrzenie. Czystość przenika wtedy brzydotę, upadek, cierpienie, aby odnaleźć w nich Boga” („Jezus żyje”, nr 20, s. 11).
„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”
„Istnieje bardzo bliska więź między tym błogosławieństwem a poprzednim, ponieważ czystość serca i pokój tworzą nierozdzielną całość. Prawdziwy pokój rodzi się w nas z czystości serca, a bez pokoju w nas samych nie mamy większych szans, by nieść go innym. Aby mieć taki pokój, trzeba poznać prawdę o sobie i w miłosierdziu zaakceptować ją. Zobaczyć siebie w całej prawdzie możemy tylko w obliczu Boga. Takim miejscem jest adoracja w ciszy Najświętszego Sakramentu. Jeśli będziemy mieli pokój w sercu, będziemy mogli nieść go innym” („Jezus żyje”, nr 20, s. 11).
„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”.
„Bycie prześladowanym dla sprawiedliwości w sensie ewangelicznym nie oznacza zwykłego cierpienia wtedy, kiedy jest się niewinnym. Być prześladowanym dla sprawiedliwości, to pójść za Chrystusem, wziąć swój krzyż i iść za Nim, a to znaczy miłować tak, jak On miłuje.I na tej drodze miłości czeka nas prześladowanie, dla większości z nas prześladowaniem tym będzie niekończący się ciąg drobnych udręczeń pochodzących nie od wrogów, lecz od przyjaciół, rodziny, sąsiadów, jako reakcja na nasz stosunek do aborcji, wierności i czystości, Kościoła i prawd wiary czy też do pieniędzy i spraw materialnych” („Jezus żyje”, nr 20, s. 12).
Błogosławieństwa drogą do życia w prawdzie i miłości.
Adrian Morgaś
Created on March 11, 2021
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Smart Presentation
View
Practical Presentation
View
Essential Presentation
View
Akihabara Presentation
View
Flow Presentation
View
Dynamic Visual Presentation
View
Pastel Color Presentation
Explore all templates
Transcript
Błogosławieństwa drogą do życia w prawdzie i miłości.
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie. Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię. Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami” (Mt 5,3-12).
Kto jest wezwany do realizacji błogosławieństw?
„Błogosławieństwa odsłaniają cel życia ludzkiego, ostateczny cel czynów ludzkich: Bóg powołuje nas do swojego własnego szczęścia. Powołanie to jest skierowane do każdego osobiście, ale także do całego Kościoła, nowego ludu tych, którzy przyjęli obietnicę i żyją nią w wierze” (KKK 1719).
Kto jest doskonałym wzorem realizacji błogosławieństw?
„Ostatecznie Jezus nie tylko głosi Błogosławieństwa. On żyje Błogosławieństwami (...). Spoglądając na Niego uwierzycie, co to znaczy być ubogimi w duchu, cichymi i miłosiernymi, tymi, którzy płaczą, łaknącymi i pragnącymi sprawiedliwości, czystego serca, czyniącymipokój, prześladowanymi. Dlatego ma prawo powiedzieć: «Pójdźcie za Mną!», naśladujcie Mnie. Nie mówi tak po prostu: «Czyńcie to, co Ja mówię». On powiada: «Pójdźcie za Mną; Mnie naśladujcie!»” (Jan Paweł II, Galilea, 24 marca 2000 r.).
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie”.
„W błogosławieństwie tym nie chodzi wyłącznie o odwrócenie naszej uwagi od spraw ziemskich ku niebieskim, ale o nasz stosunek do posiadania. Czy potrafimy wszystko, co mamy traktować jako niezasłużony dar, który otrzymaliśmy od Pana Boga. Ubodzy duchemto ludzie, którzy umieją przyjmować z wdzięcznością. Ludzie, dla których wszystko, co mają, jest darem. Pan Bóg pragnie, byśmy byli ubodzy. Mówi, że wtedy będziemy szczęśliwi. Ubodzy, tzn. tacy, którzy zawsze są gotowi porzucić wszystko, co zostało im dane przez Boga, po to, by mogli otrzymać to z powrotem, powiększone i pomnożone (...). W błogosławieństwie tym chodzi także o to, czy potrafimy traktować jako dar ludzi, których Bóg stawia na naszej drodze. Czy nie chcemy ich posiadać, mieć na własność” („Jezus żyje”, nr 20, s. 10).
„Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni”
„Nie chodzi o smutek, którego przyczyną jest to, że nam się coś nie udało, że ktoś nas nie lubi, że czujemy się samotni. Jest tu mowa o smutku, który odczuwamy widząc zło, grzech w sobie czy w świecie. Smutek spowodowany tym, że ludzie odrzucają Boga, smutek wywołany ludzkim cierpieniem, bólem, niewiernością. Jest to smutek, który nie obwinia, nie pogardza, nie osądza. Prawdziwy, autentyczny ból, który pozwala wejść w mękę Chrystusa. A błogosławieństwa, szczęście tego smutku, to nadzieja, że Boża miłość zdolna jest wyprowadzić życie nawet ze śmierci, co jest przyczyną radości chrześcijan” („Jezus żyje”, nr 20, s. 10).
„Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”
„Żyjemy w świecie, w którym wciąż bada się związki przyczynowe. Na ich podstawie wymyśla się techniki działania, by być skutecznym. Skuteczność jest miarą naszego działania. Ona prowadzi do sukcesu. Tymczasem, tylko to, co robimy, łączy nas z działaniem Bożym, a nie nasze cele i wyobrażenia. Rzeczą najistotniejszą nie jest walka o realizację swoich celów, lecz samo działanie skierowane ku Bogu” („Jezus żyje”, nr 20, s. 10).
„Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni”
„Głód sprawiedliwości to głód Boga, Jego porządku w świecie, a także ładu w naszym życiu. Jest to głód, pragnienie, którego nigdy się nie pozbędziemy, bo jest ono wpisane w nasze wnętrze. Jeśli nawet zaprzeczymy jego istnieniu, to w rzeczywistości przeniesiemy je tylko na jakieś przedmioty, ludzi czy idee. Ale nic i nikt poza Bogiem nie zaspokoi do końca tego głodu. Wszystkie nasze pragnienia dopiero skupione wokół najważniejszego, pragnienia Boga, zajmą właściwe miejsca. Bez takiego uporządkowania, w którym Bóg jest na pierwszym miejscu, nasze życie skazane jest na nieład” („Jezus żyje”, nr 20, s. 10-11).
„Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.
„Każdy człowiek doświadcza miłosierdzia Boga i każdy jest wezwany do stawania się miłosiernym. Nie chodzi tu o zasłużenie na pobłażliwość w zamian za okazanie jej bliźnim. Człowiek staje się miłosierny nawracając się, zwracając się ku Bogu, odkrywając wierność Jego współczucia, poznaje szczęście, którym jest bycie kochanym przez Niego. Wówczas sam staje się zdolny do okazywania miłosierdzia” („Jezus żyje”, nr 20, s. 11).
„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą”
„Czystego serca to tyle, co czystego wnętrza, myśli, umysłu, woli. Mieć czyste serce, to mieć serce, które zostało stworzone przez Boga i nieustannie przez Ducha Świętego jest odnawiane. Mieć czyste serce, to znaczy wszędzie, we wszystkim widzieć Boga, objawiającego się na niezliczone, różne sposoby. Czystość serca oczyszcza spojrzenie. Czystość przenika wtedy brzydotę, upadek, cierpienie, aby odnaleźć w nich Boga” („Jezus żyje”, nr 20, s. 11).
„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”
„Istnieje bardzo bliska więź między tym błogosławieństwem a poprzednim, ponieważ czystość serca i pokój tworzą nierozdzielną całość. Prawdziwy pokój rodzi się w nas z czystości serca, a bez pokoju w nas samych nie mamy większych szans, by nieść go innym. Aby mieć taki pokój, trzeba poznać prawdę o sobie i w miłosierdziu zaakceptować ją. Zobaczyć siebie w całej prawdzie możemy tylko w obliczu Boga. Takim miejscem jest adoracja w ciszy Najświętszego Sakramentu. Jeśli będziemy mieli pokój w sercu, będziemy mogli nieść go innym” („Jezus żyje”, nr 20, s. 11).
„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”.
„Bycie prześladowanym dla sprawiedliwości w sensie ewangelicznym nie oznacza zwykłego cierpienia wtedy, kiedy jest się niewinnym. Być prześladowanym dla sprawiedliwości, to pójść za Chrystusem, wziąć swój krzyż i iść za Nim, a to znaczy miłować tak, jak On miłuje.I na tej drodze miłości czeka nas prześladowanie, dla większości z nas prześladowaniem tym będzie niekończący się ciąg drobnych udręczeń pochodzących nie od wrogów, lecz od przyjaciół, rodziny, sąsiadów, jako reakcja na nasz stosunek do aborcji, wierności i czystości, Kościoła i prawd wiary czy też do pieniędzy i spraw materialnych” („Jezus żyje”, nr 20, s. 12).