Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Kl.5 T:48 Św. Stanisław Kostka.

anette

Created on March 9, 2021

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Vaporwave presentation

Animated Sketch Presentation

Memories Presentation

Pechakucha Presentation

Decades Presentation

Color and Shapes Presentation

Historical Presentation

Transcript

Duchowy siłacz - Św. Stanisław Kostka

Święty patron

Święty to człowiek pobożny, uczynny, modlący się codziennie, szanujący bliźnich i Pana Boga, wytrwały w tym, co dobre. To człowiek, który tak bardzo ukochał Boga, że wszystko, co robi w swoim życiu, robi z miłości do Niego. Nie o wszystkich takich osobach się dowiadujemy, jednak niektóre z nich stają się znane ze swojej wiary i Kościół ogłasza je świętymi. Wielu świętych zostaje patronami, czyli szczególnymi opiekunami określonej grupy ludzi i wzorem do naśladowania.

Info

Jakie zadania mają święci?

Święci są patronami określonych grup ludzi lub pomagają nam w konkretnych problemach, najczęściej w sprawach, w których sami byli silni duchowo. Na przykład św. Antoni wędrował przez miasta i wsie, by pomóc ludziom odnaleźć Boga, a przez to sens życia, a św. Walenty pomagał narzeczonym, udzielając im ślubu z narażeniem własnego życia. Spośród świętych znacie już wyjątkowego młodego człowieka – św. Stanisława Kostkę. Zastanowimy się teraz, w czym był duchowym siłaczem.

Info

Droga do świętości Stanisława Kostki

Dzieciństwo Stanisława Kostki Stanisław Kostka urodził się w Rostkowie na Mazowszu w końcu grudnia 1550 r. Dokładny dzień jego urodzenia nie jest znany. Pochodził z rodziny szlacheckiej, miał trzech braci i dwie siostry, urodził się jako ostatni z rodzeństwa. Nie mamy szczegółowych informacji o tym, jak wyglądało jego dzieciństwo, wiemy jednak, że był bardzo wrażliwy. Z tego powodu ojciec w czasie przyjęć, w których uczestniczył jego najmłodszy syn, napominał gości do umiaru w żartach, gdyż zdarzało się, że Stanisław pod ich wpływem mdlał.

Edukacja w Wiedniu Stanisław najpierw uczył się w domu rodzinnym, gdzie przebywał do czternastego roku życia. Następnie rodzice wysłali go razem ze starszym bratem Pawłem do szkoły jezuitów w Wiedniu, gdzie dbano również o rozwój duchowy uczniów. Codziennie odprawiano tam Mszę Świętą. Przynajmniej raz w miesiącu studenci przystępowali do sakramentu pokuty i przyjmowali Komunię. Początkowo Staś miał kłopoty z nauką, gdyż nie otrzymał dostatecznego przygotowania w Rostkowie. Jednak pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych uczniów. Władał płynnie językiem łacińskim i niemieckim, rozumiał również język grecki. Przez trzy lata pobytu w Wiedniu Stanisław wolny czas spędzał na lekturze i modlitwie. Zadawał sobie także pokuty. Jego styl życia nie podobał się kolegom i bratu. Uważali go za dziwaka. Przez złośliwe nazywanie go „jezuitą” i „mnichem”, a nawet bicie i znęcanie się, usiłowali go zmusić, by przestał być pobożny i zachowywał się tak jak oni.

Choroba W grudniu 1565 r. Stanisław ciężko zachorował. Chciał przygotować się na śmierć i przyjąć Komunię Świętą, ale nie było to możliwe, gdyż właściciel mieszkania, które wynajmował, był protestantem i nie chciał wpuścić kapłana katolickiego. Poprosił wtedy o pomoc św. Barbarę, patronkę dobrej śmierci, która przyszła do niego w towarzystwie dwóch aniołów i przyniosła mu Komunię Świętą. Zjawiła się również Najświętsza Maryja Panna z Dzieciątkiem i Stanisław został przez nią uzdrowiony. Usłyszał też od niej polecenie, aby wstąpił do zakonu.

Wielka ucieczka Stanisław bardzo chciał wstąpić do zakonu, wbrew woli swojego ojca. Przebrał się więc za żebraka i pełen zaufania do Boga udał się pieszo w drogę do przełożonego zakonnego do Dylingi. Jego brat ruszył za nim w pogoń. Tak oto Stanisław relacjonuje to wydarzenie w liście do przyjaciela w Wiedniu: „Kiedy koło południa pokrzepiłem swoje ciało znużone u przeźroczystego źródła, usłyszałem głos kopyt końskich. Podnoszę się i przyglądam jeźdźcowi. To mój brat, Paweł. Koń w pianie, twarz brata rozpalona bardziej niż słońce. Możesz sobie wyobrazić, w jakim musiałem być wtedy strachu, nie mając możności ucieczki. Stanąłem dla nabrania sił i pierwszy, zbliżając się do jeźdźca, proszę jako pielgrzym o jałmużnę. Zaczął dopytywać się o swojego brata. Opisał jego ubranie, wzrost i wygląd. Zwrócił uwagę, że był podobny do mnie. Odpowiedziałem, że nad ranem tędy przechodził. Na to on, nie tracąc chwili, spiął ostrogami konia i rzuciwszy mi pieniądz popędził w dalszą drogę. Podziękowałem Najświętszej Pannie, Matce mej, i by uniknąć następnej pogoni, skryłem się do pobliskiej groty, gdzie przeczekawszy trochę, puściłem się w dalszą podróż”. Przełożony skierował Stasia z Dylingi do Rzymu z listem polecającym do generała zakonu. Również tam Stanisław udał się pieszo. Droga była długa i uciążliwa. Z Wiednia do Dylingi przeszedł około 650 km, a z Dylingi do Rzymu prawie 1200 km.

W jezuickim nowicjacie W Rzymie Stanisław został przyjęty do nowicjatu, gdzie obowiązywał następujący rozkład zajęć: modlitwy, praca umysłowa i fi zyczna, posługi w domu w szpitalach, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i kościelnego. Stanisław rozpoczął nowicjat pełen szczęścia, że nareszcie spełniły się jego marzenia. Swoim wzorowym życiem, duchową dojrzałością i rozmodleniem budował całe otoczenie. W pierwszych miesiącach 1568 r. Stanisław złożył śluby zakonne.

Śmierć Przed świętem Wniebowzięcia Matki Bożej, które przypada 15 sierpnia, Stanisław z zapałem opowiadał kolegom, jak pięknie muszą ten dzień obchodzić w niebie aniołowie i święci. Gdy 10 sierpnia przyjmował Komunię Świętą, modlił się do św. Wawrzyńca, aby uprosił mu u Boga łaskę śmierci właśnie w święto Wniebowzięcia. Napisał też list do Matki Bożej i schował go na swojej piersi. Wieczorem tego dnia poczuł się bardzo źle, a 13 sierpnia jego stan zaczął się pogarszać. Następnego dnia ze Stanisławem było jeszcze gorzej i późno w nocy przyjął Komunię Świętą. Kiedy dano mu do ręki różaniec, ucałował go i wyszeptał: „To jest własność Najświętszej Matki”. Zapytany, czy nie ma jakiegoś niepokoju, odparł, że nie, bo ma ufność w miłosierdziu Bożym i zgadza się najzupełniej z wolą Bożą. W pewnej chwili, kiedy Stanisław się modlił, jego twarz zajaśniała tajemniczym blaskiem. Gdy ktoś zapytał go, czy czegoś nie potrzebuje, odparł, że widzi Matkę Bożą z orszakiem świętych. Po północy 15 sierpnia 1568 r. przeszedł do wieczności. Nie miał wtedy jeszcze nawet 18 lat.

  • Dzieciństwo – wrażliwość…
  • Edukacja w Wiedniu – pracowitość, pilna nauka, modlitwa…
  • Choroba – ufna prośba do św. Barbary o pomoc, objawienie Matki Bożej z Dzieciątkiem…
  • Wielka ucieczka – spryt, zaufanie Bogu, wytrwałość…
  • W jezuickim nowicjacie – wzorowe życie, duchowa dojrzałość,rozmodlenie…
  • Śmierć – pragnienie śmierci w święto Matki Bożej, bliska więź z Matką
  • Bożą, ufność w miłosierdzie Boże…
Dla młodego Stanisława najważniejsza była przyjaźń z Bogiem. To ze względu na Niego ćwiczył w sobie wytrwałość w dobrym postępowaniu, mądrość i pracowitość. Odwagę i siłę czerpał z modlitwy i Komunii Świętej. Został ogłoszony patronem dzieci i młodzieży, ponieważ mimo młodego wieku był mądry i dobry. Jest wzorem do naśladowania.

Sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości – życie nieskalane. Ponieważ spodobał się Bogu, został umiłowany, a żyjąc wśród grzeszników, został przeniesiony. Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pośpiesznie uszła spośród nieprawości. A ludzie patrzyli i nie pojmowali ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi, i o świętych Jego staranie.

Sprawiedliwy znajdzie odpoczynek – czytanie Pisma ŚwiętegoMdr 4,7.9-10.13-15.

Księga Mądrości ukazuje nam człowieka, który żył sprawiedliwie i mimo młodego wieku osiągnął mądrość, jaką mają osoby starsze. Prowadził nieskalane życie, tzn. niewinne, czyste, i dlatego spodobał się Bogu. Bóg zabrał go do siebie ze świata grzeszników. Ludzie nie zrozumieli, że odejście młodego człowieka do Boga jest czymś pięknym, bo jest przebywaniem w Jego obecności na wieki. Także św. Stanisław Kostka, choć młody wiekiem, przeszedł swoją drogę do świętości, by zamieszkać z Bogiem.

Sprawiedliwy znajdzie odpoczynek – czytanie Pisma ŚwiętegoMdr 4,7.9-10.13-15.

Chcę być duchowym siłaczem

„Żyjąc w XXI wieku nie powtórzymy dokładnie czynów św. Stanisława Kostki. Naszym zadaniem jest raczej zrozumienie ducha tego świętego, który nie dał się zwieść mirażowi wygodnego życia, zabezpieczonego majątkiem rodziców. Miał odwagę przeciwstawić się panującym modom i naciskom grupy. Nie chciał ani imponować, ani uczynić z życia jednej wielkiej rozrywki. Był silną osobowością, miał swoją klasę i styl. Do końca zachował wolność. To nie był młody człowiek, który nie wie, po co żyje, jest znudzony i apatyczny, żądający od innych, a nie dający nic z siebie. Nie pozwalał sobie na eksperymenty w poszukiwaniu szczęścia. (…) Wiedział, że charakter (…) to rzetelna praca nad sobą. Wiedział też, że stawać się dojrzałym człowiekiem, to podejmować trud rozwoju. Nie był mięczakiem, który mówi: taki już jestem, a zło usprawiedliwia słabością, obwinia innych, oskarża warunki i historię. Był czujnym ogrodnikiem wyrywającym chwasty słabości i grzechu, aby wyrosły piękne kwiaty i owoce. Uwierzył w miłość Boga i całym sobą na nią odpowiedział”. (List Episkopatu Polski na Rok Świętego Stanisława Kostki)

Chcę być duchowym siłaczem

W pracy nad sobą, byśmy osiągnęli świętość, pomagają nam: modlitwa, czytanie Pisma Świętego, częste przystępowanie do sakramentów pokuty i Komunii Świętej, czytanie wartościowych książek, słuchanie rad ludzi życzliwych – rodziców, wychowawców, nauczycieli, przebywanie w dobrym towarzystwie. Zaniedbywanie codziennej modlitwy, lektury Pisma Świętego, nieprzystępowanie do sakramentów, uleganie wpływowi osób, którym nie zależy na naszym dobru – wszystko to oddala nas od świętości.

„Idę po śladach” św. Stanisława – refl eksja

– W czym możesz dziś naśladować św. Stanisława Kostkę? – Jak traktujesz osoby, które regularnie korzystają z sakramentów i modlą się? – Jakie pozytywne cechy charakteru chcesz kształtować, pracując nad sobą? – Co zrobisz, gdy ktoś będzie cię namawiał do zrobienia czegoś złego? – Czego potrzebujesz, by rozwijać w sobie odwagę i umieć stanąć w obronie słabszych?

Zadanie domowe ćw. str. 98 i 99

Uzupełnij kartę pracy na podstawie informacji zawartych w prezentacji.

Powodzenia! :)

Dziękuję!

Dla chętnych: