Want to create interactive content? It’s easy in Genially!
Kim jest Gustaw?
Katarzyna Polak
Created on March 9, 2021
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Correct Concepts
View
Microcourse: Artificial Intelligence in Education
View
Puzzle Game
View
Scratch and Win
View
Microlearning: How to Study Better
View
Branching Scenarios Challenge Mobile
View
Branching Scenario Mission: Innovating for the Future
Transcript
zagadka IV cz. Dziadów
Kim jest Gustaw?
tajemnice bohatera
Gustaw nie jest duchem człowieka żywego. Gustaw nie jest upiorem. Czymże więc jest?
Zagadkowość w kompozycji Dziadów Wacław Borowy
Gdy Pustelnik (bo tak jest nazywany tajemniczy gość aż do momentu, gdy pozwala się rozpoznać gospodarzowi) przybywa do chaty Księdza, domownicy modlą się: Za tych spółchrześcijan dusze, Którzy spomiędzy nas wzięci Czysccowe cierpią katusze. [w. 6 — 8]
Tajemniczy gość najpierw potwierdza przypuszczenia dzieci: Trup… trup!… tak jest, moje dziecię. [w. 17]
Po chwili przybysz jesdna twierdzi: Umarły!… o nie! tylko umarły dla świata! Jestem pustelnik, czy mnie rozumiecie? [w. 19 — 20]
Dalej Pustelnik stwierdza: Biada, biada człowiekowi, Którego ta śmierć zabierze! Tą śmiercią może ja umrę, dzieci; Ciężkie, ciężkie moje grzechy! [w. 467 — 470]
Przybysz nie chce ujawnić swej tożsamości. Nie potrafi nawet (lub nie jest w stanie) określić, skąd przybył. Ogranicza się do enigmatycznych odpowiedzi w stylu: Idę z daleka, nie wiem, z piekła czyli z raju, I dążę do tegoż kraju. [w. 35 — 36]
Dlaczego jednak nieco dalej prosi: Pokaż… Wszak dobrze wiesz do śmierci drogę? [w. 86]
Kiedy Ksiądz porównuje życie do gościńca, Gustaw wykrzykuje: Ach, tak prędko przebiegłem gościniec tak długi! [w. 901]
Niepokoić może fakt, że Gustaw zachowuje się tak, jakby na coś czekał — ciągle spogląda na zegar. Wraz z wybiciem dziesiątej bohater zdaje się przytomnieć. Rozpoznaje swego dawnego opiekuna, ściska się z nim i ponownie zapowiada swoją śmierć: Ojcze, jeszcze ściskać mogę! Bo potem… wkrótce… zaraz pójdę w kraj daleki! Ach, i ty będziesz musiał wybrać się w tę drogę, Uściśniemy się wtenczas, ale już na wieki! [w. 735 — 738]
Zaraz po przybyciu do chaty Księdza Gustaw przedstawia się jako „umarły dla świata”, trudno jednak powiedzieć, co dokładnie ma na myśli. Może chodzi o to, że jako pustelnik stracił kontakt ze światem i ludźmi, zamknął się w rzeczywistości duchowej, czyli umarł śmiercią drugiego rodzaju (w rozumieniu jego wcześniejszej, wyżej zanalizowanej wypowiedzi o różnych rodzajach śmierci). Gdyby zaś przyjąć, że Gustaw jest duchem, słowa te nabrałyby nowej treści. Mogłyby służyć stwierdzeniu, że życie nie kończy się wraz ze śmiercią, że po ustaniu procesów życiowych człowiek przechodzi na inny poziom egzystencji. Tak czy inaczej, stwierdzenie „umarły dla świata” może być odczytane na dwa sposoby, toteż niczego nie dowodzi. Można też przyjąć, że słowa te mają tylko uspokoić przestraszone przybyciem dziwnego gościa dzieci i uśpić czujność Księdza, by ten nie domyślił się za wcześnie, z kim ma do czynienia.
Nie jest też wskazówką wypowiedź Gustawa dotycząca możliwości osiągnięcia szczęścia w zaświatach: Chyba tam! gdy nad podłym wzbijemy się ciałem, Złączy się znowu jedność, dusza z duszą zleje [w. 268 — 269] Na pozór brzmi to jak wyznanie człowieka żywego, jednak pod koniec dramatu Gustaw jeszcze raz mówi o tym samym: Długo jeszcze po świecie błąkać się potrzeba, Aż ją Bóg w swoje objęcie powoła; Natenczas śladem lubego anioła I cień mój błędny wkradnie się do nieba.
Wątpliwej jakości argumentem mającym świadczyć, że Gustaw jest gościem „z tamtej strony”, są jego słowa: Przed nieszczęśliwym, ach, wszystko ucieka, Jakby przed straszydłem z piekła! [w. 333 — 334]
Mocnym argumentem wydają się słowa, które wypowiada Gustaw, wskazując na serce: Tak, póki żyję, te iskry nie zgasną! [w. 663]
Może lepiej byłoby przyjąć, że Gustaw jest duchem?
O ile słowa: Żywy, o nic przed nikim nie umiałem żebrać, Żebrać litości nie będę umarły! [w. 1095 — 1096] albo Życie moje ścisnąłem w krótkie trzy godziny I znowu wycierpiałem dla twojej przestrogi. [w. 1246 — 1247] można rozumieć dwuznacznie (łatwo przypisać je zarówno duchowi, jak i człowiekowi żywemu), o tyle już stwierdzenie: Nie! nie mogę zapomnieć o niej i umarły. [w. 1103] wydaje się mocnym argumentem.
Są jednak w wypowiedziach Gustawa stwierdzenia, które paść mogą tylko z usta ducha: Już ogarniony wieczności otchłanią Doczesnym pogardzam szałem… [w. 1100 — 1101] albo Taką bronią po dwakroć zostałem przebity… Taką bronią za życia są oczy kobiety, A po śmierci grzesznika cierpiącego skrucha! [w. 1149 — 1151]
Gustaw, jak na ducha przystało, nie zjawia się bez powodu. Ma on przede wszystkim przekonać Księdza do przywrócenia obrzędu Dziadów: Jednak proszą przeze mnie, i ja szczerze radzę, Przywróć nam Dziady. [w. 1171 — 1172]
Prośba o przywrócenie obrzędu nie jest oczywiście jedynym celem wizyty Gustawa. Musi on wszak odbyć pokutę, gdyż wydaje się, że błąkanie się za ukochaną to tylko kara za nadmierne zaangażowanie w miłości — za to, że za życia „był w niebie” (zob. ostatnie słowa dramatu). Gustaw ma jednak na sumieniu jeszcze jedną winę, i to znacznie większej wagi — samobójstwo. I ten grzech musi odpokutować, powtarzając go. Ma to być nie tyle pokutą dla niego, co przestrogą dla innych.
Po przebiciu się sztyletem mówi on przecież: Zbrodnia taka nie może popełniać się co dzień, Daj pokój próżnej obawie; Stało się — osądzono — tylko dla nauki Scenę boleści powtórzył zbrodzień. [w. 1133 — 1136]
Już wcześniej w czasie wizyty u Księdza dwukrotnie zdradzał zamiar odegrania sceny ponownego samobójstwa, lecz za każdym razem wstrzymywał się, mówiąc na przykład: nie trzeba chwytać się przed porą [w. 140]
Chociaż Gustaw jest duchem, cierpi prawdziwie. Kolejne próby przebicia się sztyletem nie są elementem scenariusza, lecz autentycznym dążeniem do skrócenia sobie męki. Jedynym, co wstrzymuje go, jest jakaś wyższa świadomość konieczności odpowiedniego wypełnienia powierzonej mu misji. Po scenie powtórnego samobójstwa Gustaw „normalnieje”, mówi rzeczowo i logicznie. Przypomina już nie obłąkanego pustelnika, lecz świadomego swej misji, istoty i przyszłych losów ducha.
A może należy uznać Gustawa za ducha w stanie nieświadomości. Do tej kategorii należą dusze ludzi zmarłych śmiercią gwałtowną i tragiczną, a tak przecież umarł Gustaw. Ich świadomość jest rozchwiana. O ile na początku nie zdają sobie one sprawy ze swej śmierci (jeśli przyjmiemy, że Gustaw w chacie Księdza w istocie „powtarza swe życie”, uznać musimy, że samobójstwo popełnił, będąc w stanie obłąkania), później przechodzą w stan zawieszenia między światami. Ich świadomość przynależy do obu światów.
Z biegiem czasu Gustaw coraz bardziej pogrąża się w obłędzie, przejawiając coraz rzadsze przebłyski świadomości. Jego szaleństwo osiąga szczyt około 23.00. Wtedy sytuacja wymyka się już zupełnie spod kontroli. Gustaw nie wspomina już tylko swego życia — jemu się wydaje, że to, o czym mówi, dzieje się naprawdę. Gdyby było inaczej, nie powiedziałby: Płacz, moja luba, twój Gustaw umiera! [w. 1106]
Nie będzie już musiał więcej powtarzać swego grzechu: Daję tobie słowo, Że aż do dnia sądnego sztylet w pochwach będzie. [w. 1143 — 1144]
Dlaczego jednak zjawił się on jako pustelnik? Po ostatnim spotkaniu z ukochaną Gustaw „umiera dla świata”, tak jak każdy pustelnik odcina się od niego, ucieka przed nim w głębiny swej duszy, staje się pustelnikiem i — jak można wywnioskować z jego słów: Kamienni ludzie! wy nie wiecie, Jak ciężka śmierć pustelnika! [w. 1077 — 1078] w takiej właśnie postaci umiera.
Tylko jak wytłumaczyć sobie jego cielesność? Wiemy przecież, że puka on do drzwi, trzyma w dłoni gałąź, a gdy Ksiądz podsuwa mu miskę z wodą „bierze i myje”. Zupełnie jak żywy człowiek! Po scenie samobójstwa Ksiądz chwyta go za rękę, by po krótkich oględzinach stwierdzić: Puls ustał… ręce twoje zimne jak żelazo! [w. 1155]
Może Gustaw jest więc żywym człowiekiem? Jego samobójstwo można by potraktować jako sztuczkę kuglarską, ale jak wyjaśnić sobie jego zniknięcie?
Wacław Borowy sugeruje, że cała IV część Dziadów to wielka wizja senna — wszystko to po prostu śni się Pasterce. Takie rozwiązanie wszystkie występujące w dziele sprzeczności pozwala tłumaczyć swoistą logiką snu, a tu może zdarzyć się wszystko...
Inaczej próbuje ten fenomen tłumaczyć Ryszard Przybylski (w książcce "Słowo i milczenie Bohatera Polaków"). Według niego Gustaw to upiór, który „powinien był porzucić ten świat, ale został uwięziony w materii, swym martwym ciele”. Przybylski nadaje temu ciału możliwość dowolnego materializowania i dematerializowania się.
Niestety nie wiemy, jak Mickiewicz tłumaczył sobie fenomen Gustawa. Mógł on go tłumaczyć inaczej lub nie tłumaczyć go w żaden sposób — wszak w zetknięciu z siłami nadprzyrodzonymi rozum zawodzi… A chyba właśnie pokazanie tego konfliktu o charakterze poznawczym było jednym z celów nie tylko "Dziadów", ale całej twórczości Mickiewicza z tamtego okresu.
A jak TY myślisz - kim jest Gustaw?
Dziękuję za wspólne rozważania
źródło materiałów do prezentacji:http://lukaszrokicki.pl/2010/08/17/kim-jest-gustaw-zagadka-iv-cz-dziadow/