Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Wiersze o miłości

kubiak.agnieszkax

Created on February 10, 2021

wybór wierszy o miłości

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Modern Presentation

Terrazzo Presentation

Colorful Presentation

Modular Structure Presentation

Chromatic Presentation

City Presentation

News Presentation

Transcript

wiersze o miłości

Rozmowa lirycznaKonstanty Ildefons Gałczyński

I gdy wło­sy grze­bie­niem roz­dzie­lisz. W nie­bez­pie­czeń­stwie. I na ka­ru­ze­li. W mo­rzu. W gó­rach. W ka­lo­szach. I boso. Dzi­siaj. Wczo­raj. I ju­tro. Dniem i nocą. I wio­sną, kie­dy ja­skół­ka przy­la­ta. - A la­tem jak mnie ko­chasz? - Jak treść lata. - A je­sie­nią, gdy chmur­ki i hu­mor­ki? - Na­wet wte­dy, gdy gu­bisz pa­ra­sol­ki. - A gdy zima po­sre­brzy ramy okien? - Zimą ko­cham cię jak we­so­ły ogień. Bli­sko przy two­im ser­cu. Koło nie­go. A za okna­mi śnieg. Wro­ny na śnie­gu.

- Po­wiedz mi jak mnie ko­chasz. - Po­wiem. - Więc? - Ko­cham cie w słoń­cu. I przy bla­sku świec. Ko­cham cię w ka­pe­lu­szu i w be­re­cie. W wiel­kim wie­trze na szo­sie, i na kon­cer­cie. W bzach i w brzo­zach, i w ma­li­nach, i w klo­nach. I gdy śpisz. I gdy pra­cu­jesz sku­pio­na. I gdy jaj­ko roz­tłu­ku­jesz ład­nie - na­wet wte­dy, gdy ci łyż­ka spad­nie. W tak­sów­ce. I w sa­mo­cho­dzie. Bez wy­jąt­ku. I na koń­cu uli­cy. I na po­cząt­ku.

Miłość Czesław Miłosz

Miłość to znaczy popatrzeć na siebie, Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy, Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu. A kto tak patrzy, choć sam o tym nie wie, Ze zmartwień różnych swoje serce leczy, Ptak mu i drzewo mówią: przyjacielu. Wtedy i siebie, i rzeczy chce użyć, Żeby stanęły w wypełnienia łunie. To nic, że czasem nie wie, czemu służyć: Nie ten najlepiej służy, kto rozumie.

*** (Lubię szeptać ci słowa, które nic nie znaczą)Bolesław Leśmian

Lu­bię szep­tać ci sło­wa, któ­re nic nie zna­czą - Prócz tego, że się gar­ną do twe­go uśmie­chu, Pew­ne, że się twym ustom do cna wy­tłu­ma­czą - I nie wsty­dzą się swe­go mętu i po­śpie­chu. Bez­ład­ne się w tych sło­wach nie­cier­pli­wią wie­ści - A ja cze­kam, cie­ka­wy ich poza mną trwa­nia, Aż je sama po­wią­żesz i uło­żysz w zda­nia, I brzmie­niem gło­su do­dasz zna­cze­nia i tre­ści... Sko­ro je swo­ją war­gą wy­szep­czesz ku wio­śnie - Sta­ją mi się tak ja­sne, niby roz­kwit wrzo­su - I ro­zu­miem je na­gle, gdy giną ra­do­śnie W śpiew­nych fa­lach two­je­go, co mnie ko­cha, gło­su.

Miłość Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Nie wi­dzia­łam cię już od mie­sią­ca. I nic. Je­stem może bled­sza, tro­chę śpią­ca, tro­chę bar­dziej mil­czą­ca, lecz moż­na żyć bez po­wie­trza!

Jeśli to nie jest miłość... - Francesco Petrarca

Jeśli to nie jest miłość - cóż ja czuję? A jeśli miłość - co to jest takiego? Jeśli rzecz dobra - skąd gorycz, co truje? Gdy zła - skąd słodycz cierpienia każdego? Jeśli z mej woli płonę - czemu płaczę? Jeśli wbrew woli - cóż pomoże lament? O śmierci żywa, radosna rozpaczy, Jaką nade mną masz moc! Oto zamęt . Żeglarz, ciśnięty złym wodom dla żeru, W burzy znalazłem się podarłszy żagle, Na pełnym morzu, samotny, bez steru. W lekkiej od szaleństw, w ciężkiej od win łodzi Płynę nie wiedząc już sam, czego pragnę, W zimie żar pali, w lecie mróz mnie chłodzi.

jesteś powietrzem które drzewa pieści rękoma z błękitu jesteś skrzydłem ptaka który nie trąca liści płynie jesteś zachodnim słońcem pełnym świtów bajką ze słów które mówi się westchnieniem czym ty jesteś — dla mnie — świeżą wodą wytrysła na skwarnej pustyni sosną — która cień daje drżącą osiką — która współczuje dla zziębniętych — słońcem dla konających — bogiem ty — rozbłysły w każdej gwieździe której na imię miłość

jesteś powietrzem Halina Poświatowska

Sto sonetów o miłości - XVII Pablo Neruda

Kocham cię nie wiedzcie jak ani kiedy, ani czemu, kocham cię po prostu, bez zawiłości i bez pychy: tak cię kocham, bo nie umiem kochać cię inaczej, tylko w ten sposób, który nie rozróżnia jestem i jesteś, tak blisko, że twoja ręka na mojej piersi jest moją, tak blisko, że zamykają się twoje oczy w moim śnie.

Nie kocham cię tak, jakbyś była różą soli, topazem albo strzałą z goździków propagujących ogień: kocham cię, jak się kocha jakieś rzeczy mroczne, w tajemnicy, pomiędzy cieniem a duszą. Kocham cię jak roślinę, która nic kwitnie, a niesie w swoim wnętrzu ukryte światło owych kwiatów, i dzięki twej miłości mroczny w mym ciele mieszka zwany aromat, który wydźwignął się z ziemi.

Mów do mnie jeszcze Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Mów do mnie jeszcze... Za taka rozmową tęskniłem lata... Każde twoje słowo słodkie w mem sercu wywołuje dreszcze - mów do mnie jeszcze... Mów do mnie jeszcze... Ludzie nas nie słyszą, słowa twe dziwnie poją i kołyszą, jak kwiatem, każdem słowem twem się pieszczę - mów do mnie jeszcze...

Noszę twe serce z sobą (noszę je w moim sercu) nigdy się z nim nie rozstaję (gdzie idę ty idziesz ze mną; cokolwiek robię samotnie jest twoim dziełem, kochanie) i nie znam lęku przed losem (ty jesteś moim losem) nie pragnę piękniejszych światów (ty jesteś mój świat prawdziwy) ty jesteś tym co księżyc od dawien dawna znaczył tobą jest co słońce kiedykolwiek zaśpiewa oto jest tajemnica której nie dzielę z nikim (korzeń korzenia zalążek pierwszy zalążka niebo nieba nad drzewem co zwie się życiem; i rośnie wyżej niż dusza zapragnie i umysł zdoła zataić) cud co gwiazdy prowadzi po udzielnych orbitach noszę twe serce z sobą (noszę je w moim sercu)

***Noszę Twe serce z sobą Edward Estlin Cummings

Tł. Stanisław Barańczak

Pieśń o szczęściu Krzysztof Kamil Baczyński

Dziś rano cały świat ku­pi­łem, gwiaz­dy i słoń­ce, mo­rze, las, i ser­ca, lądy i rzek żyły, Cie­bie i sie­bie, prze­strzeń, czas. Dziś rano cały świat ku­pi­łem, za jed­no ser­ce cały świat, nad gwiaz­dy szczę­ściem się wy­bi­łem, nad czas i mor­skie głę­bie lat… Go­rą­ce mo­rza ser­cem pły­ną - - po­zło­cie nie­prze­by­tych sław, gdzieś rze­ki nocy mnie wy­mi­ną w głę­bo­kich mo­rzach zło­tych traw.

Chcę czer­wień ze­rwać z kwia­tów po­lnych, czer­wie­nią nocy spa­lić krzew, jak pier­si nie­ba chcę być wol­ny, w chmu­ry się wbić w ko­ro­nach drzew. Mo­rzem w nocy Noc się ci­szą ko­ły­sze, zmę­czo­na wzru­sze­niem, woda pach­nie księ­ży­cem wśród dy­gów błysz­czą­cych, nie­skoń­czo­ne, bez cia­ła, śród­fa­li­ste drże­nie i cień nocy si­na­wy po wo­dzie się pną­cy. Szczę­ście pal­ce roz­dzwa­nia drżą­ce mięk­kim pul­sem, my­śli czer­nią za­krze­płe na bły­skach dy­go­cą, ser­ce tęt­nem ude­rza w wiel­kiej pier­si nie­ba. W głąb roz­czer­ni i szczę­ścia pły­niesz ze mną nocą.

Zakochani Wisława Szymborska

Jest nam tak cicho, że słyszymy piosenkę zaśpiewaną wczoraj: "Ty pójdziesz górą, ja doliną..." Chociaż słyszymy — nie wierzymy. Nasz uśmiech nie jest maską smutku, a dobroć nie jest wyrzeczeniem. I nawet więcej, niż są warci, niekochających żałujemy. Tacyśmy zadziwieni sobą, że cóż nas bardziej zdziwić może? Ani tęcza w nocy. Ani motyl na śniegu. A kiedy zasypiamy, we śnie widzimy rozstanie. Ale to dobry sen, ale to dobry sen, bo się budzimy z niego.