Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

pożegnanie z Marią

Anna Dobrowolska

Created on February 4, 2021

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Smart Presentation

Practical Presentation

Essential Presentation

Akihabara Presentation

Pastel Color Presentation

Visual Presentation

Relaxing Presentation

Transcript

Kadr z filmu Pożegnanie z Marią w reżyserii Filipa Zylbera

Tadeusz Borowski Pożegnanie z Marią

1922-1951

>poeta Pokolenia Kolumbów >studiował polonistykę na tajnym Uniwersytecie Warszawskim >poznał tam swoją narzeczoną i przyszłą żonę Marię >doświadczenie Auschwitz w 1943 roku >prawdopodobnie samobójcza śmierć w 1951 r.

Tadeusz Borowski - Tadek (?)

Pożegnanie z Marią jest zbiorem opowiadań z 1946 roku. Są one zapisem doświadczenia obozowego. Borowski obdarzył narratora swych opowiadań własnym nazwiskiem. Na utożsamienie go z Tadkiem wskazuje też miłość do Marii, doświadczenie więźnia obozu koncentracyjnego, wyzwolenie.

Tadeusz Borowski - Tadek (?)

Tadek jest cynikiem, nihilistą. Przedstawia figurę człowieka zlagrowanego. Nie jest to jednak proste utożsamienie. Ci, którzy znali Borowskiego w obozie, wspominali, że sam autor był przeciwieństwem Tadka. Maria, narzeczona Borowskiego, nie zginęła w obozie. Nie wszystkie fakty się zgadzają. >po co więc Borowski wykorzystał taki zabieg narracyjny?

Tadek w części I opowiadania - jaki jest?

Maria podniosła głowę znad książki. Smuga cienia leżała na jej czole i oczach i spływała wzdłuż policzka jak przejrzysty szal. (…) – Patrz, nie ma granicy między światłem i cieniem – szepnęła Maria. – Cień jak przypływ podpełza do nóg, otacza nas i zacieśnia świat tylko dla nas: jesteśmy ty i ja. Pochyliłem się ku jej wargom, ku drobnym spękaniom ukrytym w ich kącikach. – Pulsujesz poezją jak drzewo sokiem – powiedziałem żartobliwie, otrząsając głowę z natrętnego, pijackiego szumu. – Uważaj, żeby świat ciebie nie zranił toporem. Maria rozchyliła wargi. Między zębami drżał leciutko ciemny koniuszek języka: uśmiechała się. Kiedy mocniej zacisnęła palce wokół grzybka, błysk leżący na dnie jej oczu zmatowiał i zgasł. – Poezja! Dla mnie to rzecz tak niepojęta jak słyszenie kształtu albo dotyk dźwięku. – Odchyliła się w zadumie na poręcz kozetki. W półcieniu czerwony obcisły sweter nabrał purpurowej soczystości i tylko na grzbietach fałd, gdzie ślizgało się światło, lśnił karminową, puszystą barwą. – Ale tylko poezja umie wiernie pokazać człowieka. Myślę: pełnego człowieka. Zabębniłem palcami o szkło kieliszka. Odezwał się kruchym, nietrwałym dźwiękiem. – Nie wiem, Mario – rzekłem, wzruszywszy z powątpiewaniem ramionami. – Sądzę, iż miarą poezji, a może i religii, jest miłość człowieka do człowieka, które one budzą. A to jest najbardziej obiektywnym sprawdzianem rzeczy.

Tadek w zakończeniu opowiadania - jaki jest?

Twarz Marii, otoczona szerokim rondem czarnego kapelusza, była biała jak wapno. Trupioblade, kredowe dłonie podniosła spazmatycznie ku piersiom jak w geś­cie pożegnania. Stała w aucie, wciśnięta w tłum tuż przy żandarmie. Patrzyła z natężeniem w moją twarz jak ślepa prosto w reflektor. Poruszyła wargami jakby chciała zawołać. Zachwiała się, omal nie upadła. Samochód zatrząsł się, zawarczał i nagle szarpnął. Nie wiedziałem zupełnie, co robić. Jak się później dowiedziałem, Marię, jako aryjsko-semickiego mischlinga wywieziono wraz z transportem żydowskim do osławionego obozu nad morzem, zagazowano w komorze krematoryjnej, a jej ciało zapewne przerobiono na mydło.

Pożegnanie z Marią - narodziny człowieka zlagrowanego

Człowiek zlagrowany - więzień, który przystosował się do życia w obozie koncentracyjnym. Wyzbył się uczuć, empatii, refleksji. Często jest cynikiem, nihilistą. Opowiada wydarzenia obozowe w sposób bezemocjonalny, przedstawia suche fakty.