Chcę pomagać
Zwróćmy się do naszego Ojca w niebie modlitwą, której nauczył nas Pan Jezus.
– Komu możecie pomagać? – W czym możecie pomóc rodzicom?
– Jak można pomagać koleżankom i kolegom
w klasie lub szkole?
– Czym różni się poczęstowanie kogoś kanapką od pocieszania?
Nie jest łatwo rozróżnić, która pomoc jest tylko materialną pomocą, a która duchową. Dzieląc się z innymi tym, co mamy, pomagamy jednocześnie duchowo. Dajemy wtedy komuś nadzieję, że będzie lepiej, że na przykład ktoś nie będzie głodny albo nie będzie mu zimno. Sprawiamy, że w ich sercu pojawia się radość.
Dziś usłyszycie, jak Pan Jezus wzywa nas do pomocy, którą nazywamy miłosierdziem.
Posłuchajcie Ewangelii o poranionym człowieku i pewnym Samarytaninie, który mu pomógł. Usłyszycie w tekście słowo „lewita”. Tak nazywano pomocnika kapłana, który zajmował się pilnowaniem i sprzątaniem świątyni w Jerozolimie.
– Co spotkało pewnego człowieka, gdy szedł drogą?
– Kto przechodził drogą obok leżącego i pobitego człowieka?
– Jak zachował się kapłan, widząc rannego?
– Kto następnie ujrzał poszkodowanego?
– Co zrobił lewita?
– Kto jeszcze przechodził obok pobitego człowieka?
– Jak zachował się Samarytanin?
Ułóż chronologicznie wydarzenia w kolejności przedstawionej w przypowieści.
– Co mógł poczuć poszkodowany człowiek, gdy Samarytanin opatrzył mu rany?
– Kiedy zraniony mógł się poczuć bezpiecznie?
– Dlaczego ranny człowiek nie musiał się martwić, gdy Samarytanin wyruszył w drogę?
– Jakiej pomocy materialnej udzielił mu Samarytanin?
– Jaką pomoc duchową otrzymał skrzywdzony człowiek?
Samarytanin, opatrując rany, zatroszczył się o zdrowie poszkodowanego człowieka. Zawożąc do gospody, zatroszczył się o pokarm dla niego i miejsce zamieszkania. To wszystko sprawiło także, że poraniony człowiek poczuł się bezpieczny. Ucieszył się, że ktoś mu pomógł. Nie musiał też martwić się o swoją przyszłość, ponieważ Samarytanin poprosił gospodarza o opiekę nad nim.
Pomagając materialnie, jednocześnie pomagamy duchowo. Dzieje się tak, gdy pomoc połączona jest z miłością. Samarytanina nazywamy miłosiernym. W słowie „miłosierdzie” jest ukryte słowo „miłość”. To ona sprawia, że czynimy dobro, nie oczekując nic w zamian.
To słowa, którymi Jezus zakończył swoją opowieść. Były one skierowane nie tylko do osób, które go wtedy słuchały, ale do wszystkich ludzi. Także do nas.
– Do kogo mamy być podobni w czynieniu dobra?
– Kto może potrzebować naszej pomocy?
– Jakiej pomocy duchowej wy możecie udzielić potrzebującym?
– Jak dzieci mogą pomagać materialnie?
– Jakiej pomocy mogą udzielać dorośli?
Możemy pomagać na różne sposoby. Tak jak Samarytanin powinniśmy zauważyć potrzebującego pomocy, np. w szkole, w domu, na podwórku. Nie przechodzić obojętnie, nie udawać, że nie widzimy, ale z miłością spieszyć z pomocą, bo do takiej postawy wzywa nas Pan Jezus. Wtedy o nas także będzie można powiedzieć, jak o Samarytanie, że jesteśmy miłosierni.
Posłuchajcie słów, które kieruje do nas św. Paweł Apostoł. Usłyszycie
słowa „oblec się”, czyli inaczej „ubrać się”:
Jako więc wybrańcy Boży (…) obleczcie się w serdeczne współczucie,
w dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, (…) wybaczając sobie nawzajem
(…). A w sercach waszych niech panuje pokój Chrystusowy (…). I bądźcie
wdzięczni. (Kol 3,12-13.15)
W każdym czasie żyli ludzie, którzy bezinteresownie pomagali innym. Wielu z nich zostało ogłoszonych świętymi, np. Matka Teresa z Kalkuty, Jan Paweł II, brat Albert.
Obok nas dziś również żyją osoby, które chętnie pomagają potrzebującym, nie oczekując niczego w zamian. Organizują różne akcje charytatywne, np. zbiórki pieniędzy na chore dzieci… Pomagając drugiemu człowiekowi z miłością, sami stają się lepsi.
Pomagać może każdy, bez względu na wiek. Inaczej pomagają dzieci, a inaczej pomagają dorośli, ale jedna i druga pomoc jest potrzebna i bardzo ważna. Zadaniem dziecka Bożego, które dostrzega potrzebującego pomocy, jest okazanie mu miłosierdzia, czyli współczucia, dobroci, cierpliwości, przebaczenia.
Panie Jezu
pragnę odpowiedzieć na Twoje wezwanie
„Idź, i Ty czyń podobnie!”
Pomóż mi,
aby moje oczy, ręce i serce
były pełne dobra.
Bym zawsze spieszył z pomocą
drugiemu człowiekowi.
Chcę być miłosierny.
Amen.
klasa 1/30 Chcę pomagać.
Maria Gołębiowska-Bu
Created on February 3, 2021
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Randomizer
View
Timer
View
Find the pair
View
Hangman Game
View
Dice
View
Scratch and Win Game
View
Create a Word Search
Explore all templates
Transcript
Chcę pomagać
Zwróćmy się do naszego Ojca w niebie modlitwą, której nauczył nas Pan Jezus.
– Komu możecie pomagać? – W czym możecie pomóc rodzicom? – Jak można pomagać koleżankom i kolegom w klasie lub szkole? – Czym różni się poczęstowanie kogoś kanapką od pocieszania?
Nie jest łatwo rozróżnić, która pomoc jest tylko materialną pomocą, a która duchową. Dzieląc się z innymi tym, co mamy, pomagamy jednocześnie duchowo. Dajemy wtedy komuś nadzieję, że będzie lepiej, że na przykład ktoś nie będzie głodny albo nie będzie mu zimno. Sprawiamy, że w ich sercu pojawia się radość. Dziś usłyszycie, jak Pan Jezus wzywa nas do pomocy, którą nazywamy miłosierdziem.
Posłuchajcie Ewangelii o poranionym człowieku i pewnym Samarytaninie, który mu pomógł. Usłyszycie w tekście słowo „lewita”. Tak nazywano pomocnika kapłana, który zajmował się pilnowaniem i sprzątaniem świątyni w Jerozolimie.
– Co spotkało pewnego człowieka, gdy szedł drogą? – Kto przechodził drogą obok leżącego i pobitego człowieka? – Jak zachował się kapłan, widząc rannego? – Kto następnie ujrzał poszkodowanego? – Co zrobił lewita? – Kto jeszcze przechodził obok pobitego człowieka? – Jak zachował się Samarytanin?
Ułóż chronologicznie wydarzenia w kolejności przedstawionej w przypowieści.
– Co mógł poczuć poszkodowany człowiek, gdy Samarytanin opatrzył mu rany? – Kiedy zraniony mógł się poczuć bezpiecznie? – Dlaczego ranny człowiek nie musiał się martwić, gdy Samarytanin wyruszył w drogę? – Jakiej pomocy materialnej udzielił mu Samarytanin? – Jaką pomoc duchową otrzymał skrzywdzony człowiek?
Samarytanin, opatrując rany, zatroszczył się o zdrowie poszkodowanego człowieka. Zawożąc do gospody, zatroszczył się o pokarm dla niego i miejsce zamieszkania. To wszystko sprawiło także, że poraniony człowiek poczuł się bezpieczny. Ucieszył się, że ktoś mu pomógł. Nie musiał też martwić się o swoją przyszłość, ponieważ Samarytanin poprosił gospodarza o opiekę nad nim.
Pomagając materialnie, jednocześnie pomagamy duchowo. Dzieje się tak, gdy pomoc połączona jest z miłością. Samarytanina nazywamy miłosiernym. W słowie „miłosierdzie” jest ukryte słowo „miłość”. To ona sprawia, że czynimy dobro, nie oczekując nic w zamian.
To słowa, którymi Jezus zakończył swoją opowieść. Były one skierowane nie tylko do osób, które go wtedy słuchały, ale do wszystkich ludzi. Także do nas. – Do kogo mamy być podobni w czynieniu dobra? – Kto może potrzebować naszej pomocy? – Jakiej pomocy duchowej wy możecie udzielić potrzebującym? – Jak dzieci mogą pomagać materialnie? – Jakiej pomocy mogą udzielać dorośli? Możemy pomagać na różne sposoby. Tak jak Samarytanin powinniśmy zauważyć potrzebującego pomocy, np. w szkole, w domu, na podwórku. Nie przechodzić obojętnie, nie udawać, że nie widzimy, ale z miłością spieszyć z pomocą, bo do takiej postawy wzywa nas Pan Jezus. Wtedy o nas także będzie można powiedzieć, jak o Samarytanie, że jesteśmy miłosierni.
Posłuchajcie słów, które kieruje do nas św. Paweł Apostoł. Usłyszycie słowa „oblec się”, czyli inaczej „ubrać się”:
Jako więc wybrańcy Boży (…) obleczcie się w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, (…) wybaczając sobie nawzajem (…). A w sercach waszych niech panuje pokój Chrystusowy (…). I bądźcie wdzięczni. (Kol 3,12-13.15)
W każdym czasie żyli ludzie, którzy bezinteresownie pomagali innym. Wielu z nich zostało ogłoszonych świętymi, np. Matka Teresa z Kalkuty, Jan Paweł II, brat Albert.
Obok nas dziś również żyją osoby, które chętnie pomagają potrzebującym, nie oczekując niczego w zamian. Organizują różne akcje charytatywne, np. zbiórki pieniędzy na chore dzieci… Pomagając drugiemu człowiekowi z miłością, sami stają się lepsi.
Pomagać może każdy, bez względu na wiek. Inaczej pomagają dzieci, a inaczej pomagają dorośli, ale jedna i druga pomoc jest potrzebna i bardzo ważna. Zadaniem dziecka Bożego, które dostrzega potrzebującego pomocy, jest okazanie mu miłosierdzia, czyli współczucia, dobroci, cierpliwości, przebaczenia.
Panie Jezu pragnę odpowiedzieć na Twoje wezwanie „Idź, i Ty czyń podobnie!” Pomóż mi, aby moje oczy, ręce i serce były pełne dobra. Bym zawsze spieszył z pomocą drugiemu człowiekowi. Chcę być miłosierny. Amen.