Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

(kl.1, t.30) Chcę pomagać

JoannaBialek

Created on January 27, 2021

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Vaporwave presentation

Animated Sketch Presentation

Memories Presentation

Pechakucha Presentation

Decades Presentation

Color and Shapes Presentation

Historical Presentation

Transcript

Chcę pomagać.

Temat:

Klasa 1, temat 30, wyd. "Jedność"

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!Na wieki wieków. Amen.

Jak pomagać innym?

Nie jest łatwo rozróżnić, która pomoc jest tylko materialną pomocą, a która duchową. Dzieląc się z innymi tym, co mamy, pomagamy jednocześnie duchowo. Dajemy wtedy komuś nadzieję, że będzie lepiej, że na przykład ktoś nie będzie głodny albo nie będzie mu zimno. Sprawiamy, że w ich sercu pojawia się radość. Dziś usłyszycie, jak Pan Jezus wzywa nas do pomocy, którą nazywamy miłosierdziem.

Jezus wzywa do pomocy potrzebującym

Wysłuchajcie uważnie opowiadania o „Miłosiernym Samarytaninie” na podstawie Łk 10,25-37.

Kiedyś pewien człowiek zapytał Jezusa: – Nauczycielu, komu i w jaki sposób mogę pomagać innym? Wówczas Jezus opowiedział taką oto historię:

Pewien człowiek szedł pustą drogą z Jerozolimy do Jerycha. Nagle, kilku bezlitosnych zbójów napadło na niego. – Pomocy! Pomocy! – krzyczał mężczyzna. Niestety nikt go nie słyszał. Zbójcy pobili go i zadali mu rany. Po czym ukradli mu wszystkie pieniądze i uciekli, zostawiając go rannego na poboczu drogi. – Aj! Aj! Boli mnie wszystko – jęczał z bólu.

Leżał w piekącym słońcu. Nie mógł się nawet podnieść. Po pewnym czasie usłyszał odgłosy nadchodzących kroków, które zbliżały się coraz bardziej. – Wreszcie ktoś mi pomoże! – pomyślał mężczyzna. – Pomocy! Tu jestem – wołał. Lecz kroki się oddaliły. Ktoś zobaczył go, lecz nie przyszedł mu z pomocą! Czuł się bardzo źle. Upłynęło sporo czasu, zanim znów usłyszał nadchodzące kroki. Słysząc je, myślał znowu – teraz ktoś mi pomoże. Niestety i tym razem kroki oddaliły się. Ktoś go zobaczył, lecz nie przyszedł mu z pomocą! Mężczyzna czuł się coraz gorzej. Upłynęło dużo czasu, nim ponownie usłyszał hałas. Tym razem nie były to odgłosy kroków. Stuk-stuk, stuk-stuk. Ktoś nadjeżdżał drogą na ośle. Był to Samarytanin, człowiek który mieszkał w sąsiedniej krainie zwanej Samarią. Kiedy zobaczył rannego człowieka leżącego na ziemi, natychmiast mu pomógł.

Opatrzył mu rany i pocieszał go: – Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Pomogę ci. Potem ostrożnie posadził go na swoim ośle i udali się do gospody. – Ten biedny człowiek został zraniony przez jakiegoś zbója, który uciekł ze wszystkimi jego pieniędzmi – rzekł Samarytanin do właściciela gospody. – Musimy zaopiekować się nim, bo to nasz bliźni. Następnego dnia Samarytanin musiał udać się w dalszą podróż. – Tu są pieniądze na lekarstwa i jedzenie – rzekł właścicielowi gospody. – Wydaje mi się, że powinny wystarczyć. Zaopiekuj się naszym bliźnim dopóki nie wyzdrowieje. Jeśli będzie potrzeba więcej pieniędzy, dopłacę ci, kiedy będę wracał – powiedział Samarytanin. Potem pożegnał się z rannym człowiekiem i wyruszył w drogę. W tym momencie Jezus postawił pytanie: Kto z tych trzech okazał się bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?

– Co spotkało pewnego człowieka, gdy szedł drogą? – Kto przechodził drogą obok leżącego i pobitego człowieka? – Jak zachował się kapłan, widząc rannego? – Kto następnie ujrzał poszkodowanego? – Kto jeszcze przechodził obok pobitego człowieka? – Jak zachował się Samarytanin?

Samarytanin, opatrując rany, zatroszczył się o zdrowie poszkodowanego człowieka. Zawożąc do gospody, zatroszczył się o pokarm dla niego i miejsce zamieszkania. To wszystko sprawiło także, że poraniony człowiek poczuł się bezpieczny. Ucieszył się, że ktoś mu pomógł. Nie musiał też martwić się o swoją przyszłość, ponieważ Samarytanin poprosił gospodarza o opiekę nad nim.

Samarytanin pomaga duchowo i materialnie

1. Samarytanin zauważył poszkodowanego, wzruszył się, nie umiał przejść obojętnie2. Opatrzył mu rany winem i oliwą (pomoc materialna), okazał dobroć (pomoc duchowa). 3. Wsadził na bydlę, używając siły rąk (pomoc materialna), i zawiózł do gospody, by tam był bezpieczny (pomoc duchowa). 4. Pielęgnował go, poświęcając swój czas (pomoc materialna), okazując wrażliwość serca (pomoc duchowa). 5. Zapłacił gospodarzowi za dalszą opiekę (pomoc materialna), by poraniony człowiek nie martwił się o swoją przyszłość (pomoc duchowa).

Pomagając materialnie, jednocześnie pomagamy duchowo. Dzieje się tak, gdy pomoc połączona jest z miłością. Samarytanina nazywamy miłosiernym. W słowie „miłosierdzie” jest ukryte słowo „miłość”. To ona sprawia, że czynimy dobro, nie oczekując nic w zamian.

To słowa, którymi Jezus zakończył swoją opowieść. Były one skierowane nie tylko do osób, które go wtedy słuchały, ale do wszystkich ludzi. Także do nas.Ułuż je w zdanie.

podobnie !

czyń

Idź

TY

Możemy pomagać na różne sposoby. Tak jak Samarytanin powinniśmy zauważyć potrzebującego pomocy, np. w szkole, w domu, na podwórku. Nie przechodzić obojętnie, nie udawać, że nie widzimy, ale z miłością spieszyć z pomocą, bo do takiej postawy wzywa nas Pan Jezus. Wtedy o nas także będzie można powiedzieć, jak o Samarytanie, że jesteśmy miłosierni.

+R

MI +

WCZYNKA

DA=Ć

Ząśpiewajmy!

Kto, jeśli nie ty, kto, jeśli nie my? Kto, jeśli nie ja pomagać innym ma? Nieprawda, że cały świat Jest wielkim, bezdusznym miejscem, Gdzie człowiek nic nie jest wart Pieniądze tylko są szczęściem. A szczęście największe jest, Gdy płynie z dawania nie brania Więc bądźcie przygotowani Do pomagania! Do pomagania! Kto, jeśli nie ty, kto, jeśli nie my? Kto, jeśli nie ja pomagać innym ma?

Dziękuję !