Spotkanie z mistrzem słowa -Janem Kochanowskim
Cechy gatunkowe fraszki: • krótki wierszowany utwór, • podejmujący różnorodną tematykę, • czasem o żartobliwym charakterze, • często kończy się wyrazistą puentą.
" Na gospodarza" Posadziłeś mię wprawdzie nie nagorzej, Ale by trzeba mięsa dawać sporzej; Przed tobą widzę półmisków niemało, A mnie się ledwie polewki dostało. Diabłu się godzi takowa biesiada! Gościem czy świadkiem ja twego obiada!
"Na zdrowie"
Ślachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz.
Tam człowiek prawie Widzi na jawie I sam to powie, Że nic nad zdrowie Ani lepszego, Ani droższego; Bo dobre mienie, Perły, kamienie, Także wiek młody I dar urody,
Mieśca wysokie, Władze szerokie Dobre są, ale - Gdy zdrowie w cale.
Gdzie nie masz siły, I świat niemiły.
Klinocie drogi, Mój dom ubogi
Oddany tobie Ulubuj sobie!
"Na młodość" Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli,
Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli.
"Na starość"
Biedna starości, wszyscy cię żądamy, A kiedy przydziesz, to zaś narzekamy.
DO ZOBACZENIA!
DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ
J.Pytel
Fraszki
mati.pytel
Created on January 27, 2021
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Fill in Blanks
View
Countdown
View
Stopwatch
View
Unpixelator
View
Break the Piñata
View
Bingo
View
Create a Secret Code
Explore all templates
Transcript
Spotkanie z mistrzem słowa -Janem Kochanowskim
Cechy gatunkowe fraszki: • krótki wierszowany utwór, • podejmujący różnorodną tematykę, • czasem o żartobliwym charakterze, • często kończy się wyrazistą puentą.
" Na gospodarza" Posadziłeś mię wprawdzie nie nagorzej, Ale by trzeba mięsa dawać sporzej; Przed tobą widzę półmisków niemało, A mnie się ledwie polewki dostało. Diabłu się godzi takowa biesiada! Gościem czy świadkiem ja twego obiada!
"Na zdrowie"
Ślachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz.
Tam człowiek prawie Widzi na jawie I sam to powie, Że nic nad zdrowie Ani lepszego, Ani droższego; Bo dobre mienie, Perły, kamienie, Także wiek młody I dar urody,
Mieśca wysokie, Władze szerokie Dobre są, ale - Gdy zdrowie w cale. Gdzie nie masz siły, I świat niemiły.
Klinocie drogi, Mój dom ubogi Oddany tobie Ulubuj sobie!
"Na młodość" Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli, Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli.
"Na starość"
Biedna starości, wszyscy cię żądamy, A kiedy przydziesz, to zaś narzekamy.
DO ZOBACZENIA!
DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ
J.Pytel