Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Melodia mgieł nocnych

Aleksandra

Created on January 3, 2021

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Animated Chalkboard Presentation

Genial Storytale Presentation

Blackboard Presentation

Psychedelic Presentation

Chalkboard Presentation

Witchcraft Presentation

Sketchbook Presentation

Transcript

Pejzaże młodopolskie.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer1865- 1940

Uważany był za jednego z największych piewców piękna Tatr. Górska przyroda była inspiracją jego licznych wierszy, często stawała się ukojeniem i ucieczką od melancholii, podobnie jak uroda gwary góralskiej, tężyzna ludu i jego zbójnickich bohaterów (poeta fascynował się postacią Janosika). Opisy przyrody (takie np. jak w wierszu "Melodia mgieł nocnych") służyły również wyrażeniu nastroju, wykorzystywały technikę impresjonistyczną, pełne były wrażeń ulotnych z pogranicza ciszy i głosu, kształtu i bezkształtu.

W ukazywaniu przyrody Tetmajer był impresjonistą, wydobywał refleksy świetlne, odcienie barw, odwoływał się do wszystkich zmysłów. Jego pejzaż pełen światła, koloru, ale bez wyraźnych konturów. Poeta stara się uchwycić ulotny moment, gdy padające właśnie światło objawia oczom nie kształt, ale niepowtarzalną grą barw. Łączy barwę, zapach, ruch, dźwięk w celu uzyskania złożonego artystycznie i nastrojowo efektu - jedna z zasad estetyki modernistycznej.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer Melodia mgieł nocnych (Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym) Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie, Lekko z wiatrem pląsajmy po przestworów głębinie… Okręcajmy się wstęgą naokoło księżyca, Co nam ciała przezrocze tęczą blasków nasyca, I wchłaniajmy potoków szmer, co toną w jeziorze, I limb szumy powiewne i w smrekowym szept borze, Pijmy kwiatów woń rzeźwą, co na zboczach gór kwitną, Dźwięczne, barwne i wonne, w głąb wzlatujmy błękitną.

Podmiot liryczny

Dynamika

Synestezja

Onomatopeje

Wyliczenie

Cicho, cicho, nie budźmy śpiącej wody w kotlinie, Lekko z wiatrem pląsajmy po przestworów głębinie… Oto gwiazdę, co spada, lećmy chwycić w ramiona, Lećmy, lećmy ją żegnać, zanim spadnie i skona, Puchem z mlecza się bawmy i ćmy błoną przezroczą, I sów pierzem puszystym, co w powietrzu krąg toczą, Nietoperza ścigajmy, co po cichu tak leci, Jak my same, i w nikłe oplatajmy go sieci, Z szczytu na szczyt przerzućmy się jak mosty wiszące, Gwiazd promienie przybiją do skał mostów tych końce, A wiatr na nich na chwilę uciszony odpocznie, Nim je zerwie i w pląsy znów pogoni nas skocznie…

Powtórzenie

Porównanie

Epitety

Wnioski końcowe:

Mgły nocne same siebie uciszają. Zarysowuje się tu kontrast między uśpioną, zastałą wodą, a lekką ruchliwą mgłą, która z nad stawu rozprzestrzenia się na cała okolicę.

Doskonały pod względem poetyckim obraz, pokazuje jak mgły ogarniają całą okolice. Efekt puszystości potęgowany jest poprzez zestawienie mgieł z elementami o podobnych właściwościach: „puchem mlecza”, „ćmy błoną”, „sów pierzem”. Cały opis jest przepełniony ruchem

Uchwycenie chwili w jej niepowtarzalności jest wartością samą w sobie. Ten wiersz to właśnie spełnienie tego postulatu.

DZiękuję!A. j.