Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Odprawa posłów greckich

Klaudia Wieczorek

Created on December 11, 2020

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Higher Education Presentation

Psychedelic Presentation

Vaporwave presentation

Geniaflix Presentation

Vintage Mosaic Presentation

Modern Zen Presentation

Newspaper Presentation

Transcript

Odprawa posłów greckich

Jan Kochanowski

o autorze słów kilka

wysłuchaj fragmentu odprawy...

Jakimi cechami wykazują się przedstawiciele dwóch pokoleń w Odprawie..., Aleksander i Antenor?

Podsumujmy

Czy konflikt między Aleksandrem a Antenorem można traktować jako konflikt pokoleń?

Wy, którzy Pospolitą Rzeczą władacie,A ludzką sprawiedliwość w ręku trzymacie;Wy, mówię, którym ludzi paść poruczonoI zwierzchności nad stadem Bożym zwierzono,

Miejcie to przed oczyma zawżdy swojemi,Żeście miejsca zasiedli Boże na ziemi,Z którego macie nie tak swe własne rzeczyJako wszytek ludzki mieć rodzaj na pieczy.

A wam więc nad mniejszemi zwierzchność jest dana,Ale i sami macie nad sobą Pana,Któremu kiedyżkolwiek5 z spraw swych uczynićPoczet6 macie; trudnoż tam krzywemu wynić7.

Nie bierze ten Pan darów ani się pyta,Jeśli kto chłop czyli się grofem poczyta;W siermiędze li go widzi, w złotych li głowach,Jeśli najmniej przewinił, być mu w okowach.

Więc ja podobno z mniejszym niebezpieczeństwemGrzeszę, bo sam się tracę swym wszeteczeństwem;Przełożonych występki miasta zgubiłyI szerokie do gruntu carstwa zniszczyły.

Jaki powinien być polityk?

prawdziwy patriotyzm

Dlaczego Aleksander zarzuca Antenorowi branie łapówek?

Jakimi racjami kieruje się Antenor na radzie?

Jakich argumentów używa Antenor, zwracając się do rady?

Jakie działania podejmuje Antenor po porażce na radzie?

Scharakteryzuj postawę Antenora.

O nierządne królestwo...

ULISSES (zabrał głos) O nierządne królestwo i zginienia bliskie, Gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość Ma miejsca, ale wszytko złotem kupić trzeba! Jeden to marnotrawca umiał spraktykować, Że jego wszeteczeństwa i łotrowskiej sprawy Od małych aż do wielkich wszyscy jawnie bronią, Nizacz prawdy nie mając ani końca patrząc, Do którego rzeczy przyjść za ich radą muszą. Nie rozumieją ludzie ani się w tym czują, Jaki to wrzód szkodliwy w rzeczypospolitej Młódź wszeteczna: ci cnocie i wstydowi cenę Ustawili; przed tymi trudno człowiekiem być Dobrym; ci domy niszczą, ci państwa ubożą, A rzekę, że i gubią (Trojan poznasz potym!). A przykładem zaś swoim jako wielką liczbę Drugich przy sobie psują. Patrz, jakie orszaki Darmojadów za nimi, którzy ustawicznym Próżnowaniem a zbytkiem jako wieprze tyją. Z tego stada, mniemacie, że się który przyda Do posługi ojczyzny? Jako ten we zbroi Wytrwa, któremu czasem i w jedwabiu ciężko? Jako straż będzie trzymał, a on i w południe Przesypiać się nauczył? Jako stos wytrzymać Ma nieprzyjacielowi, który ustawicznym Pijaństwem zdrowie stracił? Takimi się czując, A podobno nie czując, na wojnę wołają: Boże, daj mi z takimi mężami zawżdy czynić!