Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Reuse this genially

ANETA SPOREK W pustyni i w puszczy

Aneta

Created on December 3, 2020

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Visual Presentation

Vintage Photo Album

Animated Chalkboard Presentation

Genial Storytale Presentation

Higher Education Presentation

Blackboard Presentation

Psychedelic Presentation

Transcript

Presentation

Henryk Sienkiewicz

W pustyni i w puszczy

Start

by Aneta Sporek

Lekcja 1

Sladami Stasia i Nel

HENRYK SIENKIEWICZ "W PUSTYNI I W PUSZY"

ELEMENTY SWIATA PRZEDSTAWIONEGO

CZAS AKCJI

WYDARZENIA

MIEJSCE

nARRACJA

BOHATEROWIE

Temat:

Przygotowujemy się do napisania charakterystyki Stasia Tarkowskiego - bohatera powieści H. Sienkiewicza

Krok 1: Superbohater czyli kto?

Superbohater – fikcyjny bohater komiksów, filmów, seriali, gier lub książek zwalczający zło i -najczęściej -posiadający nadzwyczajne umiejętności.

jeśli chcesz wiedzieć więćej

jeśli chcesz wiedzieć więcej

Krok 2: Porządkujemy informacje dotyczące budowy charakterystyki

WSTĘP

CHARAKTERYSTYKA

KOMPOZYCJA

ROZWINIĘCIE

ZAKOŃCZENIE

Zbieramy informacje

KROK 3:

Ile ma lat?

Jak wygląda?

Jakimi cechami charakteru się odznacza

Gdzie się urodził?

Gdzie mieszka?

Co wiemy o jego rodzicach?

Jak go oceniam?

Staś w oczach innych - pracujemy z tekstem

Pan Rawlison

Doktor Glen

Idrys

Nel

Linde

Temat: Świat słowem malowany - o opisie na przykładzie fragmentu powieści W pustyni i w puszczy

Opis jako forma wypowiedzi

postaci

obrazu

opis

krajobrazu/miejsca

przedmiotu

przerzyć wewnetrznych

sytuacji

Burza piaskowa

Oto nagle mroczne, prawie czarne chmury piasku prześwieciły się sinawym światłem. Ciemność potem uczyniła się jeszcze głębsza, ale jednocześnie wstał śpiący na wysokościach i zbudzony przez wicher grzmot i począł przewalać się między Pustynią Arabską i Libijską — potężny, groźny, rzekłbyś: gniewny. Zdawało się, że z niebios staczają się góry i skały. Ogłuszający łoskot wzmagał się, rósł, wstrząsał światem, jął obiegać cały widnokrąg — miejscami wybuchał z siłą tak straszliwą, jakby spękane sklepienie niebieskie waliło się na ziemię; potem znów toczył się z głuchym, ciągłym turkotem; znów wybuchał, znów łamał się, oślepiał błyskawicą, raził gromami, zniżał się, podwyższał, huczał i trwał. Wiatr ucichł jakby przerażony, a gdy po długim czasie — gdzieś z niezmiernej oddali wrzeciądze niebios zatrzasnęły się za grzmotem, nastała martwa cisza.

Ach! Jak tam było pięknie!

Zima bywa wprost rozkoszna, a od listopada rozpoczyna się właśnie największy rozwój roślinności. Palmy daktylowe, oliwki, których w ogóle jest mało w Egipcie, drzewa figowe, pomarańczowe, mandarynki, olbrzymie rycynusy, granaty i rozmaite inne rośliny południowe pokrywają jednym lasem tę rozkoszną oazę. Ogrody zalane są jakby olbrzymią falą akacyj, bzów i róż, tak że w nocy każdy powiew przynosi upajający ich zapach. Oddycha się tu pełną piersią i „nie chce się umierać”, jak mówią miejscowi mieszkańcy.