Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Jordan - ostatnia przeszkoda w drodze do celu

Dawid Kazimierski

Created on November 29, 2020

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Higher Education Presentation

Psychedelic Presentation

Vaporwave presentation

Geniaflix Presentation

Vintage Mosaic Presentation

Modern Zen Presentation

Newspaper Presentation

Transcript

Jordan - ostatnia przeszkoda w drodze do celu

Modlitwa Przed Nauką

Duchu Święty, który oświecasz serca i umysły nasze, dodaj nam ochoty i zdolności, aby ta nauka była dla nas pożytkiem doczesnym i wiecznym. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

Na szczycie wzgórza stał klasztor zakonny. Od dłuższego czasu nie padało, a klasztorne studnie powoli wysychały. Pewnego dnia zakonny kucharz spostrzegł, że nie ma ani jednej kropli wody.– Jak ja przygotuję zupę na obiad? – spytał przełożonego. – Można obejść się bez wielu rzeczy, ale nie bez wody. Co z nami teraz będzie? – Daleko stąd jest źródło w dolinie – powiedział przełożony. – Tam ją znajdziesz. Zabierz beczułkę i idź. Kucharz zaopatrzył się w beczułkę i poszedł. Na murku tuż obok źródła, z którego wypływała czysta i chłodna woda, siedział staruszek. Zwrócił się on do zakonnika z pytaniem:

– Po co tu przyszedłeś? Twój zakon znajduje się daleko stąd. – Muszę zrobić zapasy wody, nasze studnie są wyschnięte i jeśli nie spadnie deszcz umrzemy z pragnienia – odrzekł mnich – A ty co o tym sądzisz? Myślisz, że wkrótce spadnie deszcz? – spytał starzec. – Nie wiem, na razie nie ma żadnej nadziei – smutno odrzekł kucharz. – Osioł z ciebie! – wykrzyknął starzec. W jednej chwili kucharz zmienił się w osła, ponieważ staruszkiem był Bóg we własnej osobie.

Tymczasem w kuchni oczekiwano na wodę. Zakonnicy, nie widząc powracającego towarzysza, wysłali do źródła pomocnika kucharza. Pomocnikowi przydarzyło się dokładnie to samo co kucharzowi. Zakonnicy byli zaniepokojeni i coraz bardziej doskwierał im głód, więc do źródła został wysłany kościelny, po nim ministrant, a na końcu dzwonnik. Ponieważ wszyscy oni dali starcowi taką samą odpowiedź jak kucharz, zostali przemienieni w osły i nikt nie wrócił. Na sam koniec poszedł do źródła starszy i mądry zakonnik. Zobaczył spore stado osłów pasących się na łące, a przy źródle dostrzegł starca siedzącego na murku, który widząc go, zadał mu pytanie:

– Po co tu przeszedłeś? Wiem, że twój zakon znajduje się dosyć daleko stąd. – Muszę nabrać wody na zupę, nasze studnie są wyschnięte – odparł zakonnik. – Sądzisz, że wkrótce będzie padało i studnie napełnią się wodą? – pytał dalej starzec. – Jeśli Bóg zechce, wcześniej czy później to nastąpi, jestem tego pewien – odrzekł. – Brawo! – wykrzyknął starzec. – Jesteś mądrym człowiekiem. Twoi towarzysze, których zamieniłem w osły, nie pokładali ufności w Bogu, dlatego ich ukarałem. Ale daruję im. I Bóg ponownie przemienił osły w ludzi.

Jak udało się Izraelitom pokonać ostatnią z przeszkód, by mogli wejść do Ziemi Obiecanej?

„Gdy więc lud wyruszył ze swoich namiotów, by przeprawić się przez Jordan, kapłani niosący Arkę Przymierza szli na czele ludu. Zaledwie niosącyarkę przyszli nad Jordan, a nogi kapłanów niosących arkę zanurzyły się wwodzie przybrzeżnej, zatrzymały się wody płynące z góry i utworzyły jakbyjeden wał na znacznej przestrzeni, podczas gdy wody spływające do morzaoddzieliły się zupełnie, a lud przechodził naprzeciw Jerycha. Kapłani niosący Arkę Przymierza Pańskiego stali mocno na suchym łożysku w środku Jordanu, a tymczasem cały Izrael szedł po suchej ziemi, aż wreszcie całynaród skończył przeprawę przez Jordan”.

(Joz 3,14-17)

Dzięki cudownej pomocy Boga naród Izraelski pokonał rzekę Jordan, przechodząc przez nią suchą stopą. Spełniła się Boża obietnica. – Kto wniósł Arkę przymierza do rzeki? – Na czyje polecenie kapłani weszli do wody?

Trudne sytuacje zdarzają się także nam. Jeżeli ufamy Bogu, On zawsze przychodzi nam z pomocą w tym, co jest zgodne z Jego wolą. Często posługuje się w tym ludźmi. Dlatego nie zawsze dostrzegamy Bożą interwencję. Wydaje się nam, że to tylko zasługa ludzi. – W jakich sytuacjach otrzymaliście pomoc? – Kto wam wtedy pomógł? – W jakich sytuacjach dostrzegliście Bożą pomoc?

Klaudia jako 10-letnia dziewczynka poważnie zachorowała. Okazało się że w jej nodze jest ostry stan zapalny i groziła jej amputacja nogi.Lekarze nie potrafili pomóc dziewczynce. Pewnego wieczoru zatroskana mama bardzo gorąco się modliła i prosiła o Bożą pomoc. Następnego dnia, gdy weszła do sali szpitalnej, gdzie leżała Klaudia, lekarz zwrócił się do niej:– Dobrze, że panią widzę. Dzwoniłem do kliniki w Krakowie i tam jeden ze specjalistów powiedział, że podejmie się leczenia Klaudii. Klaudię przewieziono helikopterem do kliniki i po dwóch tygodniach okazało się, że leczenie przyniosło oczekiwany rezultat. Uratowano nogę. Mama Klaudii i ona sama dziękowały lekarzom za pomoc, ale wiedziały, że gdyby nie Boża interwencja, nic by się nie udało. Dziś Klaudia chce zostać siatkarką i intensywnie ćwiczy, choć kiedyś wydawało się to nieprawdopodobne.

Dzięki cudownej pomocy Boga naród Izraelski pokonał rzekę Jordan, przechodząc przez nią suchą stopą. W ten sposób spełniła się Boża obietnica – Izraelici weszli do Ziemi Obiecanej. Jeżeli ufamy Bogu, On zawsze przychodzinam z pomocą w tym, co jest zgodne z Jego wolą

Wykonaj w zeszycie ćwiczeń:

Dziękuję za wspólną katechezę

Opracowała: Barbara Skrobot - Ciepluch