Want to create interactive content? It’s easy in Genially!
Moralność czynów ludzkich
aleksandra.szpunar
Created on November 7, 2020
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Animated Chalkboard Presentation
View
Genial Storytale Presentation
View
Blackboard Presentation
View
Psychedelic Presentation
View
Chalkboard Presentation
View
Witchcraft Presentation
View
Sketchbook Presentation
Transcript
Moralność czynów ludzkich
„Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców, lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą. On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie. Liście jego nie więdną, a wszystko, co czyni, jest udane. Co innego grzesznicy: są jak plewa, którą wiatr rozmiata. Przeto nie ostoją się na sądzie występni ani grzesznicy w zgromadzeniu sprawiedliwych. Albowiem droga sprawiedliwych jest Panu znana, a droga występnych zaginie”. (Psalm 1)
Na co dzień spotykasz się z różnymi prawami. Swoje prawa ma państwo, Kościół,zakład pracy, rodzina, szkoła... W świecie również spotykamy się z rządzącymi nim prawami przyrody. Podobnie prawa obowiązują w życiu duchowym. Co więc należy robić, jakim prawemsię kierować? Jak żyć, by samemu osiągnąć szczęście i zapewnić je innym?
Siedemnastoletni Jan jest niedoszłym samobójcą. Gdy rodzice wyszli do kina, odkręcił w kuchni kurek od gazu. Udało się go odratować, bo rodzice nie dostali biletów i wcześniejwrócili do domu. Miał dobre warunki do życia i nauki, wyjeżdżał z rodzicami za granicę.Zwierzył się przed lekarzem, że mimo ich troskliwości życie przestało mieć dla niego wartość. Nie mógł się zgodzić ze stanowiskiem ojca, który doradzał mu, by nie ograniczał sięzasadami moralnymi, honorem i czystością obyczajów, lecz jedynie dążył do urządzeniasobie wygodnego życia w duchu oportunizmu. Chłopak dostrzegł w poglądach ojca jakiśfałsz, coś prymitywnego, czego nie potrafił określić, więc krążyli „wokół siebie” – bliscy, a zarazem bardzo dalecy. Nie inaczej oddziaływała na niego atmosfera szkoły, gdzie uważano, że „sprawy seksu leżą poza sferą moralności”.
Możemy się domyślać, że ów samobójczy zamach jest nieuświadomionym buntem przeciw egzystencji wyjałowionej z wszelkich zasad. Wobec zróżnicowania proponowanych wartości młody człowiek odczuwał zagubienie. Stał przed pytaniami: co jest celem jego życia, jakie są jego pragnienia, po co się uczy, jak ma budować, by nie przegrać życia? Nie potrafił rozwiązać tego problemu, dlatego uznał, że najlepiej będzie uciec w samobójstwo. A przecież już samo prawo naturalne pozawala odkryć rozumem, co jest dobre, a co złe.
„Prawo naturalne wyraża pierwotny zmysł moralny, który pozwala człowiekowi rozpoznać rozumem, czym jest dobro i zło, prawda i kłamstwo: «Prawo naturalne jest zapisane i wyryte w duszy każdego człowieka, ponieważ jest ono rozumem ludzkim nakazującym czynić dobro, a zakazującym grzechu...»”. (Katechizm Kościoła katolickiego, 1954)
Co więc masz robić w życiu, by być w pełni szczęśliwym? Jak często zadajesz sobie takie pytanie? Z podobnym pytaniem (co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?) zwrócił się do Jezusa bogaty młodzieniec. A oto Jego odpowiedź: „Znasz przykazania...” Otrzymał je kiedyś Mojżesz na górze Synaj. Zostały wypisane na kamiennych tablicach i były dla wszystkich Izraelitów codziennym drogowskazem. Młody człowiek znał oczywiście na pamięć przykazania Dekalogu. Mógł też z radością oświadczyć: „Wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”.
Dekalog wyznacza zasadnicze tory postępowania, decyduje o moralnej wartości ludzkich czynów, pozostaje w ścisłym związku z powołaniem człowieka do życia przy Bogu w niebie, z urzeczywistnianiem się królestwa Bożego w ludziach i pośród nich. Zarówno prawo Boże, jak i prawo naturalne wskazują właściwą drogę działaniu człowieka.
Co więc masz robić w życiu, by być w pełni szczęśliwym? Jak często zadajesz sobie takie pytanie? Z podobnym pytaniem (co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?) zwrócił się do Jezusa bogaty młodzieniec. A oto Jego odpowiedź: „Znasz przykazania...” Otrzymał je kiedyś Mojżesz na górze Synaj. Zostały wypisane na kamiennych tablicach i były dla wszystkich Izraelitów codziennym drogowskazem. Młody człowiek znał oczywiście na pamięć przykazania Dekalogu. Mógł też z radością oświadczyć: „Wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”.
„Prawo naturalne wyraża pierwsze i istotne zasady kierujące życiem moralnym. Jego punktem odniesienia jest zarówno dążenie do Boga, który jest źródłem i sędzią wszelkiego dobra, oraz poddanie się Mu, jak również uznanie drugiego człowieka za równego sobie. Główne przepisy prawa naturalnego zostały wyłożone w Dekalogu. Prawo to jest nazywane prawem naturalnym nie dlatego, że odnosi się do natury istot nierozumnych, lecz dlatego, że rozum, który je ogłasza, należy do natury człowieka”. (Katechizm Kościoła katolickiego, 1955)
Kardynał Stefan Wyszyński 2 września 1962 w Gnieźnie w swoim przemówieniu domłodzieży powiedział: „Jest to nieustanne pytanie, stawiane przez wszystkich ludzi: co czynić, aby osiągnąć życie wieczne? I przed wami staje to pytanie. Tyle rad i wskazań wam dają: to trzeba czynić, tamto i owo, aby życie było szczęśliwe i błogosławione. Mnie się wydaje, że odpowiedź każdy znajduje w sobie i w swej rozumnej naturze... Nie szkodzi jednakże dzisiaj mówić o tym, co czynić, aby osiągnąć szczęście. Niektórym ludziom wydaje się, że aby dać szczęście młodzieży, trzeba ją jak najprędzej odsunąć od Boga, nie wolno jej nawet o Bogu mówić. Uważają, że należy usunąć imię Boże z życia publicznego, z teatru, książki, sztuki, chcą wymazać imię Boże z ziemi żyjących, bo wydaje im się, że za taką cenę ludzie osiągną szczęście. Tymczasem doświadczenie innych narodów nas uczy, że gdy człowiek zapomni o Bogu – zapomina o ludziach! Gdy już nie miłuje Boga, nie umie miłować ludzi; gdy zobojętnieje na Boga, obojętnieje również na sprawy rodziny i Ojczyzny, na obowiązki społeczne i zawodowe; wobec narodu i państwa wszystko staje się dziwnie obojętne, obce, nieważne”.
Jak rozróżnić, kiedy czyn jest moralnie dobry, a kiedy zły? Moralność ludzkich czynów zależy od wybranego przedmiotu (czyli dobra prawdziwego lub pozornego), zamierzonego celu, czyli intencji, i okoliczności działania. Czyn moralnie dobry zakłada jednocześnie dobro przedmiotu, celu i okoliczności. Niedopuszczalne jest czynienie zła, by wynikło z niego dobro. Dobra intencja nie czyni dobrym działania, które samo w sobie jest złe, ponieważ cel nie uświęca środków. Okoliczności naszego działania mogą zmniejszyć lub zwiększyć naszą odpowiedzialność, lecz nie mogą uczynić dobrym działania, które jest samo w sobie złe.
Jak często zastanawiasz się przed wykonaniem czynu, czy jest on dobry, czy też zły? Dokąd zmierza twoje obecne życie? Według jakich norm postępujesz? Czy nie kierujesz się w życiu zasadą „cel uświęca środki”? Dlaczego bluźnierstwo, krzywoprzysięstwo, zabójstwo, cudzołóstwo to zawsze i bezwzględnie czyny złe?
„Boże prawo moralne jest dane człowiekowi i dane równocześnie dla człowieka: dla jego dobra. Czyż nie tak jest? Czyż nie dla człowieka jest każde z tych przykazań z góry Synaj: «Nie zabijaj – nie cudzołóż – nie mów fałszywego świadectwa – czcij ojca i matkę» (por. Wj 20,13-14.16.12). (...) Dekalog – dziedzictwo Starego Przymierza Boga z Izraelem– został potwierdzony w Ewangelii jako moralny fundament Przymierza Nowego we KrwiChrystusa. (...) Ten moralny fundament Przymierza z Bogiem jest dla człowieka, dla jego dobra prawdziwego. Jeśli człowiek burzy ten fundament, szkodzi sobie. Burzy ład życiai współżycia ludzkiego w każdym wymiarze. Zaczynając od wspólnoty najmniejszej, jakąjest rodzina, i idąc poprzez naród, aż do tej ogólnoludzkiej społeczności, na którą składająsię miliardy ludzkich istnień”.