Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI- 11 LISTOPADA

Paweł Domzalski

Created on October 30, 2020

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI- 11 LISTOPADA

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Tarot Presentation

Vaporwave presentation

Women's Presentation

Geniaflix Presentation

Shadow Presentation

Newspaper Presentation

Memories Presentation

Transcript

„Wymodlili ją wreszcie poeci, prorocy / I z niewoli jak z torby wyjęli pielgrzymiej”

11 LISTOPADA 1918

POLSKA ODZYSKUJE NIEPODLEGŁOŚĆ

ZESPÓŁ SZKÓŁ OGÓLNOKSZTAŁCĄCYCH I ZAWODOWYCH IM. MJRA HENRYKA SUCHARSKIEGO W BOLESŁAWCU

11 listopada 1918 roku jest jedną z najważniejszych dat w dziejach Polski. Listopad 1918 roku wieńczy blisko półtorawieczne dążenia kilku pokoleń Polaków do odzyskania utraconej, na skutek zaborów, niepodległości. Niepodległość Polski wywalczyli sobie sami Polacy wykorzystując zaistniałe sprzyjające okoliczności historyczne. Nie był to jedyny zryw narodowowyzwoleńczy. Każde pokolenie składało ofiary krwi w wielkich powstaniach przeciw zaborcom. Powstania te kończyły się klęską, gdyż przewaga zjednoczonych przeciw Polsce wrogów była nie do pokonania. Ważnym wydarzeniom towarzyszyła poezja — ukazywała rozpacz pokonanych, ale budziła też wiarę w przyszłe zwycięstwo.

Droga do NIEPODLEGŁOŚCI to droga poprzez zrywy i powstania, którym zawsze, ku pokrzepieniu serc, towarzyszyła muzyka i poezja

Lecą liście z drzewa, Co wyrosło wolne; Znad mogiły śpiewa Jakieś ptaszę polne: Nie było — nie było, Polsko, dobra w tobie! Wszystko się prześniło, A twe dzieci w grobie.

O, wiem, że Polska bój zwycięski toczy, O! nie zginęła i nigdy nie zginie — Lecz my czyż ujrzym ją w chwały godzinie? — Nim słońce wejdzie, rosa wyżre oczy. (…) Ach, płyną lata, ach płyną i wieki, Nim się myśl boża w ciało przeistoczy, Zguba wciąż bliska, a tryumf daleki. Nim słońce wejdzie, rosa wyżre oczy. My tak kochali — a pili truciznę, My tak żyć chcieli — a żyli w zamroczy; Inni, ach, będą oglądać ojczyznę — Nim słońce wejdzie, rosa wyżre oczy.

Z Ojców mych ziemi przez wroga wygnany Deptać musiałem obcych łudzi łany I słyszeć z dala tych szatanów wycia, Co ziemię moją okuli w kajdany. Ach, kiedyż za ciebie w bój skoczym spragnieni, O Polsko, ty matko miłości? I kiedyż przy huku dział, trzasku płomieni Podniesiem okrzyki wolności? I kiedyż uczynim, swobodni oracze, Lemiesze z pałaszy skrwawionych? Ach, kiedyż na ziemi już nikt nie zapłacze Prócz rosy pól naszych zielonych. Ojczyzno! Nie płacz swych dzieci, co giną, Niechaj krew płynie i łzy niechaj płyną, Niechaj się ziemi wstrząsają krawędzie, Jest Bóg nad nami, więc i Polska będzie! Gromy po gromach biją w świat spróchniały, Co złe, jak wąż się rozpadnie w kawały, A każda kropla krwi polskiej wylana, Niedługo w jad się zmieni dla tyrana!

W swoich początkach I wojna światowa nie miała nic wspólnego z problemami polskimi. Zrodziła się z rywalizacji Niemiec z Francją, Wielką Brytanią i Rosją, a także z kłopotów Austrii w Serbii. Ale wybuch działań wojennych w sierpniu 1914 roku automatycznie tchnął nowe życie w sprawę polską. Po raz pierwszy od 1762 roku Berlin był w stanie wojny z Petersburgiem (...). Pierwszy raz od czasów napoleońskich ziemie polskie miały się stać międzynarodowym polem bitwy. Jednakże raz zbudzone widmo niepodległości nie pozwalało się już ponownie złożyć w grobie. W ciągu czterech lat trwania wojny atmosfera polityczna uległa zmianie. Zwykłe rozczarowanie poprzednich dziesięcioleci przekształcało się stopniowo w uczucie niejasnego, lecz żarliwego oczekiwania. Wśród samych Polaków optymiści doświadczali przypływów uniesienia w związku z zachęcającymi perspektywami, jakie otwierały się wskutek zmiennych kolei wojny. Pesymistów przerażało przekonanie o nieuchronności bratobójczych walk. W każdej z armii służyły dziesiątki tysięcy młodych Polaków. W takiej właśnie sytuacji we wrześniu 1914 roku Edward Słoński napisał najlepiej może znany wiersz lat wojny:

Rozdzielił nas, mój bracie, Zły los i trzyma straż — W dwóch wrogich sobie szańcach Patrzymy śmierci w twarz. W okopach pełnych jęku, Wsłuchani w armat huk, Stoimy na wprost siebie — Ja — wróg twój, ty — mój wróg! A gdy mnie z dala ujrzysz, Od razu bierz na cel I do polskiego serca Moskiewską kulą strzel. Bo wciąż na jawie widzę I co noc mi się śni, Że TA, CO NIE ZGINĘŁA, Wyrośnie z naszej krwi.

Spełniły się nadzieje i pragnienia Polaków. Trafne przewidywania polityczne i koncepcje orężne Józefa Piłsudskiego przyniosły owoce. Przyczyniły się do odzyskania niepodległości wysiłki dyplomatyczne Romana Dmowskiego, patriotyzm Ignacego Paderewskiego i działania wielu innych Polaków. Jednak gdyby nie determinacja i ofiary ludności, a zwłaszcza poświęcenie żołnierzy — nie byłoby Niepodległej. Wszędzie tam, gdzie możliwa była działalność polityczna, jak grzyby po deszczu powstawały nowe polskie organizacje. W Krakowie konferencja z 16 sierpnia 1914 r. powołała do istnienia Naczelny Komitet Narodowy (...). 10 września 1914 r. narodowi demokraci utworzyli w Warszawie Centralny Komitet Obywatelski, którego oficjalnym zadaniem było organizowanie pomocy socjalnej dla ofiar wojny, a który w gruncie rzeczy miał także wspierać Komitet Narodowy Polski Dmowskiego, w tym czasie wciąż jeszcze zabiegający o autonomię pod protektoratem Rosji. W Londynie utworzono Polski Komitet Informacyjny (...). W Szwajcarii pianista Ignacy Paderewski założył Centralną Agencję Polską.

Przedwojenna piosenka żołnierska śpiewana przez Polaków służących w armii austriackiej. Popularna była później w formacjach polskich na Wschodzie. Piosenka oparta na wcześniejszej wersji śpiewanej przez pułki galicyjskie.

A teraz nam się znowu jęła marzyć Polska, co sobą będzie gospodarzyć i siać, i zbierać do własnego gumna... A teraz nam się znów śni polskie państwo, co mu za pieczęć już nie będzie trumna, lecz wielkie w świecie słowiańskim hetmaństwo. Nie obłąkanej widzeniami głowy w ziemię wcielony obraz Chrystusowy i nie narodów Mesjasz i ofiara, święta, litości wzywająca mara, a gdy zbudzona: to w różach na głowie, biała i czysta, jak są aniołowie: nie!

Liczba polskich formacji wojskowych również wzrastała w szybkim tempie. 16 sierpnia 1914 roku Piłsudski połączył swoich strzelców z innymi ugrupowaniami paramilitarnymi o podobnej orientacji, tworząc Legiony Polskie. Sam objął komendę nad Pierwszą Brygadą — stąd jego znany przydomek „Komendant” i legionowy marsz „My, Pierwsza Brygada”. Drugą Brygadą dowodził pułkownik Kuttner, a od 1 lipca 1916 roku — pułkownik Józef Haller. Na czele Trzeciej Brygady, utworzonej w 1916 roku, stał pułkownik Stanisław Szeptycki, a następnie generał Bolesław Roja.

Ktokolwiek żyjesz w polskiej ziemi i smucisz się, i czoło kryjesz, z rękoma w krzyż załamanemi biadasz — przybywaj tu — odżyjesz! W Przestrzeń rzucimy wielkie słowa, tragiczną je ubierzem maską. Ktokolwiek wiesz, co znaczy polska mowa, przybywaj tu — odżyjesz Słowa łaską. Wyzwolin doczekacie się dnia. Przybywamy tu z zapowiedzią — tragiczną będzie nasza gra, wyrzutem będzie i spowiedzią. Wyzwolin ten doczeka się dnia, kto własną wolą wyzwolony!!

Kampanię na froncie wschodnim Piłsudski rozpoczął, zanim którakolwiek z zawodowych armii wykonała jakieś posunięcie. Po proklamowaniu 6 sierpnia 1914 roku fikcyjnego Rządu Narodowego grupa strzelców przekroczyła granicę Galicji i ruszyła w kierunku Kielc. Był to niezwykły widok. Kawalerzyści nieśli siodła na głowach w nadziei zdobycia koni na nieprzyjacielu. Na przedmieściach Kielc wyszły na spotkanie strzelców kobiety, wręczając im bukiety kwiatów. Rola, jaką Legiony Polskie odegrały w kampanii na froncie wschodnim, nie była pozbawiona znaczenia. Chrzest bojowy pod austriackimi rozkazami przeszły 21 października 1914 roku pod Laskami w pobliżu Dęblina. Dzień ich chwały nadszedł wraz ze zwycięską szarżą ułanów pod Rokitną 13 czerwca 1915 roku. W ciągu następnych dwóch lat uczestniczyły w akcjach zbrojnych na Rusi Zakarpackiej, na Podolu, Wołyniu, a także w wielkiej bitwie w dolinie rzeki Stochód na Polesiu (...). Zakres zwycięstw niemieckich oraz nadchodzące załamanie się Rosji podkopały początkową motywację Piłsudskiego: całkowitego zwycięstwa Niemiec nie życzył sobie tak samo, jak pełnej wygranej Rosji. Wobec tego 21 lipca 1917 roku formalnie odmówił „zmiany frontu” i przejścia od Austriaków na stronę Niemców.

Żołnierze! Dwa lata minęły od pamiętnej naszemu sercu daty — 6 sierpnia 1914 r., gdy na ziemi polskiej naszymi rękami dźwignęliśmy zapomniany dawno sztandar wojska polskiego, w obronie ojczyzny stającego do boju. Gdym na czele waszym szedł w pole, zdawałem sobie jasno sprawę z ogromnych przeszkód, które mam na drodze stają. Gdym wyprowadzał was z murów nieufnego w wasze siły Krakowa, gdym wchodził z wami do miast i miasteczek Królestwa, widziałem zawsze przed sobą widmo upiorne, powstające z grobów ojców i dziadów — widmo żołnierza bez ojczyzny. (...) Losy ojczyzny naszej ważą się jeszcze. Niech mi wolno będzie wam i sobie życzyć, by rozkaz mój następny w naszą rocznicę był odczytany wolnemu polskiemu żołnierzowi na wolnej polskiej ziemi. Józef Piłsudski

Ale gdy słońce wolności zaświeci, Jakiż z powłoki tej owad wyleci? Czy motyl jasny wzniesie się nad ziemię, Czy ćma wypadnie, brudne nocy plemię? O, wiem, że Polska bój zwycięski toczy, O! nie zginęła i nigdy nie zginie — Lecz my czyż ujrzym ją w chwały godzinie? — Nim słońce wejdzie, rosa wyżre oczy. I będzie wielka, i będzie wspaniała, Lecz robak trumien wprzód może nas stoczy, Niejedna w świecie tkwi rozbicia skała — Nim słońce wejdzie, rosa wyżre oczy.

W latach 1917-1918 polityka wszystkich mocarstw zachodnich w stosunku do Polski zmieniła się nie do poznania. Zrezygnowały one ze swojej wcześniejszej postawy bezwzględnego oporu wobec kwestii niepodległości Polski —częściowo w wyniku przystąpienia Ameryki do wojny po ich stronie, częściowo jako skutek załamania się potęgi Rosji... Większość legionistów odmówiła złożenia przysięgi na wierność kajzerowi. Piłsudski został aresztowany i uwięziony w Niemczech. Jego ludzi internowano w niemieckich obozach. Józef Haller zbiegł przez linie rosyjskie i przez Murmańsk przedostał się do Francji.

Kiedy wreszcie nadeszło załamanie się państw centralnych, wypadki potoczyły się z zaskakującą szybkością. Pierwsza rysa na gładkim monolicie pojawiła się na froncie zachodnim w „czarny piątek”, 18 lipca 1918 r„ kiedy Francuzi, Brytyjczycy i Amerykanie przedarli się przez niemieckie linie frontu i rozpoczęli pochód, który stopniowo nabierał rozmachu. Ale pęknięcie nie do usunięcia nastąpiło dopiero w październiku, kiedy na froncie wschodnim żołnierze z armii austro-węgierskiej po prostu spakowali plecaki i ruszyli do domu. (...) W tym momencie rysa pęknięcia wydłużyła się, obejmując również niemiecką strefę okupacyjną. W Kilonii wrzał bunt. W Berlinie wybuchła rewolucja. Niemieckie dowództwo w Warszawie — podobnie jak w innych miastach — nie miało żadnych rozkazów.

Wstań, Polsko moja! Uderz w czyn! I znów przebojem w bój szalony! Już płonie lont podziemnych min — Krwawą godzinę biły dzwony — Zerwane pęta — Uderz w czyn! Wstań, Polsko moja! Strząśnij proch! Żałosne marzeń ucisz łkania! Za tobą świty zmartwychwstania! Z anielskich skrzydeł strząśnij proch! Wstań, Polsko moja! W ogniach zórz Nowe się szlaki krwawią tobie! O, lżej ci będzie w gromach burz Niźli w zawiędłych wspomnień grobie — Wstań, Polsko moja, w blaskach zórz.

Wiosna! Wiosna! Czy słyszycie, bracia moi: Zmartwychwstania dzwon błękitny w niebie buja. Czy czujecie serce ziemi w lochów zbroi: Alleluja! trwożnie bije, alleluja! Na rozdrożu uskrzydlona Wolność stoi. Ziemia nasza — jeden krzyżów las cmentarny. Niebo nasze — łun i dymów krwawe słupy. Dom nasz — zgliszczy gorejących stos ofiarny, Bracia nasi — niegrzebane w polach trupy. Na rozdrożu uskrzydlona Wolność stoi. (…) Na rozdrożu jako posąg Bożej Męki, Wznosi Wolność z krzyża zdjęta swe ramiona. Po jej skrzydłach spływa cichy blask jutrzenki, W bratobójczy męczenniczy bój miliona. Blade kwiaty wykwitają z serc żołnierzy. (...) Coraz szerzej szalk ofiarny w dal się śnieży. Coraz hojniej krew męczeńska ziemię poi. O czuwajmy! O czuwajmy, bracia moi, Gdy miecz Życia w dzwon grobowych płyt uderzy. Na rozdrożu uskrzydlona Wolność stoi. Blade kwiaty wykwitają z serc żołnierzy.

Piłsudski, zwolniony 10 listopada 1918 z twierdzy w Magdeburgu, pojawił się na stacji w Warszawie. Był jedynym człowiekiem, który cieszył się wystarczającą reputacją na to, aby móc uratować sytuację. Jego socjalistyczna przeszłość zapowiadała pewne wpływy wśród lewicowych robotników; wojskowe doświadczenie stwarzało sza­nsę na to, że będzie sobie umiał poradzić z niemiecką władzą wojskową. 11 listopada, w dzień zawieszenia broni i końca I wojny światowej, na prośbę Rady Regencyjnej Piłsudski objął urząd głównodowodzącego. Zaproponował niemieckim władzom wojskowym, aby po prostu złożyły broń i wyjechały pierwszym pociągiem, zanim wybuchną zamieszki wśród ludności cywilnej. Tak rozpoczęła się próba, którą Lewis Namier nazwał próbą „zbudowania Polski, w czasie gdy Rosja i Niemcy spały”. (...) W oczach jednego co najmniej sceptycznie nastawionego komentatora utworzenie niepodległej Polski w 1918 roku było wynikiem „szczęśliwego trafu”. W oczach ludzi o bardziej religijnych skłonnościach zakrawało na cud. (Piłsudski) przyjechał do Warszawy powracając z więzienia i wygnania i nie wiedząc dokładnie, czego ma tam oczekiwać (...), zobaczył, że „władza leży na ulicy”, i kiedy się schylił, żeby ją podnieść, polski feniks wyłonił się z popiołów i wojny, które leżały u jego stóp.

Polsko, nic jesteś ty już niewolnicą! Łańcuch twych kajdan stał się tym łańcuchem, Na którym z lochu, co był twą stolicą Lat sto, swym własnym dźwignęłaś się duchem. (…) Ty, broniąc siebie wbrew wszelkiej nadziei, Broniłaś jeno od czarnej rozpaczy Wiary, że wolność, prawo, moc idei Nie jest czczym wiatrem ust, ale coś znaczy. (...) Żadne cię miana nad to nie zaszczycą, Co być nie mogło przez wiek twą ozdobą! Polsko, nie jesteś ty już niewolnicą! Lecz czymś największym, czym być można: Sobą!

16 listopada Józef Piłsudski powiadomił wszystkie rządy o powstaniu niepodległej Polski: „Państwo polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych. Rząd Polski zastąpi panowanie przemocy, która przez 140 lat ciążyła nad losami Polski — przez ustrój zbudowany na porządku i sprawiedliwości. Opierając się na Armii Polskiej pod moją komendą mam nadzieję, że odtąd żadna obca nie wkroczy do Polski, nim nie wyrazimy w tej sprawie woli naszej. Jestem przekonany, że potężne demokracje Zachodu udzielą swej pomocy i braterskiego poparcia Polskiej Rzeczpospolitej Odrodzonej i niepodległej.”Minęło jeszcze wiele czasu, nim okaleczona Polska mogła się zająć problemem Śląska, Wielkopolski, Warmii i Mazur. Polacy nie chcieli pogodzić się z zagrożeniem utraty tych ziem. Przeciw niekorzystnym postanowieniom plebiscytów patrioci odpowiedzieli trzema powstaniami śląskimi i zwycięskim powstaniem wielkopolskim. W 1919 roku Piłsudski mówi! — „Krew naszych przodków pisała w dziejach smutne «nie zginęła». Wy szczęśliwi, krwią swą piszecie «żyje». I zginąć nie może!” W dwudziestoleciu międzywojennym wyrosło pokolenie wspaniałych Polaków, którzy wierni byli słowom — Polska zginąć nie może.