tydzień
z "fraszkami"
jana kochanowskiego
Start
Każdego dnia zapoznaj się z treścią wybranej fraszki/fraszek, a następnie wykonaj w zeszycie zadania przypisane do utworu.
Środa
Piątek
Wtorek
Poniedziałek
Czwartek
"Na lipę"
Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.
Utwór jest pochwałą życia zgodnego z naturą, które zapewnia człowiekowi harmonię i bezpieczeństwo. Piękno przyrody pozwala zapominać o codziennych troskach.
"Na zdrowie"
Ślachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz.
Tam człowiek prawie
Widzi na jawie
I sam to powie,
Że nic nad zdrowie
Ani lepszego,
Ani droższego;
Bo dobre mienie,
Perły, kamienie,
Także wiek młody
I dar urody,
Mieśca wysokie,
Władze szerokie
Dobre są, ale -
Gdy zdrowie w cale.
Gdzie nie masz siły,
I świat niemiły.
Klinocie drogi,
Mój dom ubogi
Oddany tobie
Ulubuj sobie!
"O żywocie ludzkim"
Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy,
Fraszki to wszytko, cokolwiek czyniemy;
Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy,
Próżno tu człowiek ma co mieć na pieczy.
Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława,
Wszystko to minie jako polna trawa;
Naśmiawszy się nam i naszym porządkom,
Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom.
na dom w czarnolesie
Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje;
Raczyż błogosławieństwo dać do końca swoje!
Inszy niechaj pałace marmórowe mają
I szczerym złotogłowem ściany obijają,
Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gniaździe ojczystym,
A Ty mię zdrowiem opatrz i sumnieniem czystym,
Pożywieniem ućciwym, ludzką życzliwością,
Obyczajmi znośnymi, nieprzykrą starością.
Satysfakcję renesansowemu twórcy zapewniało jedynie zdrowie, czyste sumienie, ludzka życzliwość, podstawowe pożywienie, postrzegane we fraszce nie jako monotonne minimum, lecz jako dar Boży.
"Na młodość""Do Hanny" "Na nabożną"
"Na młodość"Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli, Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli."
"Do Hanny"Na palcu masz dyjament, w sercu twardy krzemień, Pierścień mi, Hanno, dajesz, już i serce przemień."
"Na nabożną"Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz, Czego się miła, tak często spowiadasz?
dziękuję!
Agnieszka Łazarek
Tydzień z fraszkami
AŁ
Created on October 14, 2020
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
View
Pixel Challenge
View
Corporate Icebreaker
View
Retro Bits Quiz
View
Stopwatch Quiz
View
How much do you know quiz
View
Santa's Helpers Quiz
View
Festive Holiday Quiz
Explore all templates
Transcript
tydzień
z "fraszkami"
jana kochanowskiego
Start
Każdego dnia zapoznaj się z treścią wybranej fraszki/fraszek, a następnie wykonaj w zeszycie zadania przypisane do utworu.
Środa
Piątek
Wtorek
Poniedziałek
Czwartek
"Na lipę"
Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie! Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie, Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie. Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają, Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają. Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły. A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie, Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie. Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.
Utwór jest pochwałą życia zgodnego z naturą, które zapewnia człowiekowi harmonię i bezpieczeństwo. Piękno przyrody pozwala zapominać o codziennych troskach.
"Na zdrowie"
Ślachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz.
Tam człowiek prawie Widzi na jawie I sam to powie, Że nic nad zdrowie Ani lepszego, Ani droższego; Bo dobre mienie, Perły, kamienie, Także wiek młody I dar urody,
Mieśca wysokie, Władze szerokie Dobre są, ale - Gdy zdrowie w cale. Gdzie nie masz siły, I świat niemiły.
Klinocie drogi, Mój dom ubogi Oddany tobie Ulubuj sobie!
"O żywocie ludzkim"
Fraszki to wszytko, cokolwiek myślemy, Fraszki to wszytko, cokolwiek czyniemy; Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy, Próżno tu człowiek ma co mieć na pieczy.
Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława, Wszystko to minie jako polna trawa; Naśmiawszy się nam i naszym porządkom, Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom.
na dom w czarnolesie
Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje; Raczyż błogosławieństwo dać do końca swoje! Inszy niechaj pałace marmórowe mają I szczerym złotogłowem ściany obijają,
Ja, Panie, niechaj mieszkam w tym gniaździe ojczystym, A Ty mię zdrowiem opatrz i sumnieniem czystym, Pożywieniem ućciwym, ludzką życzliwością, Obyczajmi znośnymi, nieprzykrą starością.
Satysfakcję renesansowemu twórcy zapewniało jedynie zdrowie, czyste sumienie, ludzka życzliwość, podstawowe pożywienie, postrzegane we fraszce nie jako monotonne minimum, lecz jako dar Boży.
"Na młodość""Do Hanny" "Na nabożną"
"Na młodość"Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli, Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli."
"Do Hanny"Na palcu masz dyjament, w sercu twardy krzemień, Pierścień mi, Hanno, dajesz, już i serce przemień."
"Na nabożną"Jeśli nie grzeszysz, jako mi powiadasz, Czego się miła, tak często spowiadasz?
dziękuję!
Agnieszka Łazarek