Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Legendy

tomaszm.szulc

Created on October 6, 2020

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Transcript

Geneza legendy o Popielu

Opracował i przygotował Tomasz Szulc

Historia o Popielu jest najbardziej znaną legendą związaną z naszym regionem. Niemal każdemu Polakowi to nazwisko kojarzy się ze zdradzieckim księciem, z myszami, Gopłem oraz wieżą w Kruszwicy, gdzie nasz bohater miał ponieść zasłużoną karę od tych małych gryzoni. Ale czy na pewno owe losy od początku wyglądały tak jak wersja, którą znamy współcześnie? Pierwsze wzmianki o Popiele możemy znaleźć w "Kronice Galla Anonima".

A tak Gall Anonim ów historię opisał:

Opowiadają też starcy sędziwi, że ów Popiel wypędzony z królestwa tak wielkie cierpiał prześladowanie od myszy, iż z tego powodu przewieziony został przez swoje otoczenie na wyspę, gdzie tak długo w drewnianej wieży broniono go przed owymi rozwścieczonymi zwierzętami, które tam przepływały, aż opuszczony przez wszystkich dla zabójczego smrodu [unoszącego się z] mnóstwa pobitych [myszy], zginął śmiercią najhaniebniejszą, bo zagryziony przez [te] potwory.

Jest to pierwsza kronika naszego państwa. Jednak, jak niektórzy czytelnicy zapewne zauważyli, nie ma tam mowy o Kruszwicy i na podstawie tej informacji, niektórzy by mogli jako miejsce zdarzeń wybrać: Gniezno, Płock, Kraków itd. Z ostatniego wymienionego miasta pochodził kolejny kronikarz Wincenty Kadłubek, który też w swym dziele poświęcił kilka słów naszemu bohaterowi.

U Wincentego Kadłubka Popiel-Pompiliuszem Młodszym przez niego nazywanym - opisany jako: "upojony powabami pewnej trucicielki, za życzliwość odpłaca się nienawiścią, za przyjaźń ów podstępem, krwi rozlewem za przywiązanie, wiarołomstwem za wierność, tyranią za posłuszeństwo", taką miał historię:

(proszę kliknąć na obrazek!)

Jest to wersja, która jest zbliżona do ogólnie znanej i rozpowszechnionej. Różni ją jeden bardzo ważny szczegół. Jest nim miejsce. Nie ma tu słowa o Kruszwicy. Miasto to po raz pierwszy zostało wymienione i powiązane z Popielem w "Kronice Wielkopolskiej".

źródło: polska-org.pl

Kronika Wielkopolska autorstwa Bogufała, biskupa poznańskiego i/lub Godzisława Baszki, kustosza katedry poznańskiej.

Bogufał II biskup poznański, zmarły w 1253 r., miał w latach swego biskupstwa pracować nad tą kroniką i dociągnąć ją aż prawie do roku swego zgonu. Baszko natomiast był członkiem kruszwickiej kapituły .Dopiero ta kronika umieściła śmierć Popiela II w Kruszwicy. Po niej uczyniły to jeszcze: "Kronika śląsko-polska" i "Kronika książąt polskich".

I w ten oto sposób dotarliśmy do współczesnej wersji "Legendy o Popielu", która brzmi mniej więcej tak:

Proszę kliknąć na ilustrację!

źródło: www.sosrodzice.pl/miejsce/kruszwica-legendarna-stolica-polski-mysia-wieza-goplo/

We współczesnych czasach spotkać możemy próby historycznego opisu tych wydarzeń. Janusz Bieszk w książce "Słowiańscy królowie Lechii: Polska starożytna", opisuje to tak:

"Ryksa urabiała króla Popiela II sącząc nienawiść do jego stryjów. Zdominowała całkowicie pozostałe żony i władcę Lechii. Dopięła swego, kiedy podczas uczty otruła wszystkich jego dwudziestu stryjów – książąt wszystkich dzielnic Imperium. Było to niewyobrażalnie podłe ze strony chrześcijańskich władz Saksonii. Takiej zbrodni jeszcze nigdy wcześniej nie było na naszej ziemi. Ta katastrofa była możliwa także z powodu rozprężenia, arogancji i braku czujności ze strony książąt. Według wielu kronik to jeden z książąt sąsiadujących z Saksonią, dał się przekonać i polecił królowi Popielowi księżniczkę Ryksę za żonę. Po ujawnieniu zbrodni wśród rycerstwa nastąpił szok a potem ogólny bunt ludności. Król Popiel II wraz z żoną morderczynią i dziećmi (dwóch synów i córka) uciekł do Kruszwicy, gdzie zostali zabici przez rozwścieczone tłumy". W tym miejscu również wypada polecić książkę J. I. Kraszewskiego "Stara baśń".

Inne spojrzenie na historię o Popielu ma Andrzej Zieliński. W książce "Czy smok wawelski był człowiekiem. Historia polskich legend". Autor szuka analogicznych historii, które w większym lub mniejszym stopniu przypominają omawiane wydarzenie. I tak: otrucia swych krewnych autor znalazł w kronice niemieckiego mnicha Thietmara. W 928 r. Giero, margrabia Marchii Wschodniej, po wcześniejszych nieudanych kampaniach wojennych, zaprosił na swój dwór na rozmowy pokojowe 30 naczelników plemion serbskich i łużyckich. Wydał na ich cześć ucztę, częstując gości zatrutym miodem (podobna wersję możemy znaleźć u Kadłubka i Długosza). W czasach starożytnych historyk rzymski Justyn opisuje w "Epitome" losy trzydziestu synów Orodesa, króla Partów. Wszyscy oni zostali podstępnie zabici przez Fraatesa.

Odnośnie słynnych gryzoni, autor przytoczył historie podobne do kruszwickiej. Jedna z nich, opisana w kronice Thietmara, dotyczy nieznanego z imienia frankońskiego rycerza, który bezprawnie zawładnął dobrami kościoła św. Klemensa. Spotkała go za to straszna kara. W nocy zaatakowało go stado myszy. W celu obrony przed nimi, uciekł do wysokiej wieży, zamykając za sobą drzwi. Gryzonie jednak przecisnęły się przez nie i grabieżcę spotkała zasłużona kara. Ta historia w późniejszych kronikach niemieckich również przechodziła ewolucję. Warto jeszcze przytoczyć wzmiankę z artykułu wymienionego autora pt. "Szczucie szczurem", gdzie wspominł: "Myszy jako broń pojawiły się w Starym Testamencie. Najpierw za sprawą Mojżesza Jahwe ukarał Egipcjan ich plagą. Potem zaatakowały one Filistynów, którzy zabrali Izraelitom Arkę Przymierza".

Do ciekawych wniosków na temat pochodzenia legendy w XIX w. doszedł polski etnograf Kazimierz Szulc. W książce pt. "Mityczna historia Polski i mitologia słowiańska" przytacza m.in. stwierdzenie florenckiego prof. sanskrytu Angelo de Gubernatisa i czeskiego dr Grohmanna, którzy przedstawiają mysz jako atrybuty boga Apollo czy Rudry. Wśród Aryjczyków natomiast mysz i błyskawica uważano za jedno i to samo "myszy powstają w czasie burzy z obłoków". Ponadto Apollo i Freya władali myszami polnymi i wysyłali je jako karę na pola ludzi bezbożnych. Również w tej książce zostały przytoczone historie, bardzo przypominające naszą legendę o Popielu. I tak np. o biskupie Hattonie z Moguncji, który podczas wielkiego głodu, kazał skupić wielkie ilości zboża, a kiedy przyszli do niego biedni i głodni ludzie, kazał ich zamknąć w stodole i spalić. Kiedy ofiary zaczęły krzyczeć, ten naigrywał się z nich, mówiąc: "jak te myszy umieją pięknie śpiewać, przybywajcie, ja wam każę dać więcej zboża".

Na te słowa natychmiast myszy zaczęły się do niego zbiegać, aby go zjeść żywcem. W celu ochrony ów duchowny kazał zbudować wieżę Bingen pośród Renu z czerwonego kamienia, lecz to na nic się nie zdało. Myszy przepłynęły rzekę i "zjadły go niepieczonego". Podobne historie autor znajduje w Austrii i Szwajcarii, z tą różnicą, że w pierwszym przypadku ubodzy zostali przez hrabiego zamknięci w wieży, gdzie pomarli z głodu, natomiast w drugim baron, który równie niemiłosiernie potraktował głodnych, schował się do wieży, która się zapadła w jeziorze.

Dalej autor przytacza stwierdzenie dr Grohmanna, który mówi o pogańskich korzeniach tych historii oraz o wspólnej symbolice: posłańcy bogów - myszy, wymierzają sprawiedliwość biesom. Zacytowane zostały wnioski czeskiego doktora, który na łamach "Prazka Polityka" nr 211, 1 VIII 1872 stwierdza: "Młodszem bóstwem był Popiel. Myszy, które Popiela zjadły, są symbolem błyskawicy."

A jak było naprawdę?

Tego ja osobiście nie wiem, ale pozwolę sobie przytoczyć myśli dwóch Wielkich Polaków, którzy twierdzą:

A. Mickiewicz; Konrad Walenrod; Pieśń Wajdeloty 177-189

O wieści gminna! Ty arko przymierzaMiędzy dawnymi i młodszymi latyW tobie lud składa broń swego rycerza,Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty!(...) O pieśni gminna, ty stoisz na strażyNarodowego pamiątek kościoła(...) Płomień rozgryzie malowane dzieje Skarby mieczowi spustoszą złodziejePieśń ujdzie cało. Tłum ludzi obiega;

żródło: polona.pl

Hugo Kołątaja, Ołomyniec 1804 r.

„Chcąc atoli szukać w obyczajach naszych wiadomości o tradycyach początkowych i podobieństwa do dawnych ludów, trzeba nam poznać obyczaje ludu.(...)"Takowe dzieło, nieskończenie byłoby potrzebne dla objaśnienia naszej historyi początkowej, dla dania odpowiedzi na tysiączne kalumnie i czernidła obcych pisarzów, dla zostawienia potomności rzetelnego świadectwa, w jakim stanie były obyczaje naszego ludu ."

Dziękuję za uwagę.

Tomasz Szulc