Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

Poezja dworska

Alicja Podstolec

Created on June 15, 2020

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Transcript

W szkatule barokowych konceptów

Poezja dworska

KONCEPT

Koncept to wyszukany, oryginalny i niespodziewany pomysł, na którym oparty jest utwór poetycki (dzieło sztuki), zarówno pod względem budowy, jak i treści.

Arcimboldo

Daniel Naborowski, NA OCZY KRÓLEWNY ANGIELSKIEJ

Twe oczy, skąd Kupido na wsze ziemskie kraje, Córo możnego króla, harde prawa daje, Nie oczy, lecz pochodnie dwie nielitościwe, Które palą na popiół serca nieszczęśliwe. Nie pochodnie, lecz gwiazdy, których jasne zorze Błagają nagłym wiatrem rozgniewane morze. Nie gwiazdy, ale słońca pałające różno, Których blask śmiertelnemu oku pojąć próżno. Nie słońca, ale nieba, bo swój obrót mają I swoją śliczną barwą niebu wprzód nie dają. Nie nieba, ale dziwnej mocy są bogowie, Przed którymi padają ziemscy monarchowie. Nie bogowie też zgoła, bo azaż bogowie Pastwią się tak nad sercy ludzkimi surowie? Nie nieba: niebo torem jednostajnym chodzi; Nie słońca: słońce jedno wschodzi i zachodzi; Nie gwiazdy, bo te tylko w ciemności panują; Nie pochodnie, bo lada wiatrom te hołdują. Lecz się wszytko zamyka w jednym oka słowie: Pochodnie, gwiazdy, słońca, nieba i bogowie.

Jan Andrzej Morsztyn, O SWEJ PANNIE

Biały jest polerowny alabastr z Karrary, Białe mleko przysłane w sitowiu z koszary, Biały łabęć i białym okrywa się piórem, Biała perła nieczęstym zażywana sznurem, Biały śnieg świeżo spadły, nogą nie deptany, Biały kwiat lilijowy za świeża zerwany, Ale bielsza mej panny płeć twarzy i szyje Niż marmur, mleko, łabęć, perła, śnieg, lilije.

Proszę, kliknij w dymek i odpowiedz na pytanie...

Wasze skojarzenia

Jan Andrzej Morsztyn, Do trupa

Leżysz zabity i jam też zabity, Ty - strzałą śmierci, ja - strzałą miłości, Ty krwie, ja w sobie nie mam rumianości, Ty jawne świece, ja mam płomień skryty, Tyś na twarz suknem żałobnym nakryty, Jam zawarł zmysły w okropnej ciemności, Ty masz związane ręce, ja wolności Zbywszy mam rozum łańcuchem powity. Ty jednak milczysz, a mój język kwili, Ty nic nie czujesz, ja cierpię ból srodze, Tyś jak lód, a jam w piekielnej śreżodze. Ty się rozsypiesz prochem w małej chwili, Ja się nie mogę, stawszy się żywiołem Wiecznym mych ogniów, rozsypać popiołem

I jeszcze podsumowanie od Pana Tomasza...

Dziękuję za spotkanie