Want to create interactive content? It’s easy in Genially!
Untitled genially
kasia.podsadniak
Created on May 26, 2020
Start designing with a free template
Discover more than 1500 professional designs like these:
Transcript
Polemika Słowackiego z Mickiewiczem
Basic guide to create an awesome presentation
Kordian tradycyjnie odczytywany jest jako odpowiedź na Dziady Mickieicza.
VS
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit.
Słowacki chciał udowodnić, że potrafi pisać równie doskonale, jak cieszący się powszechnym uznaniem Mickiewicz, oraz poprzez aluzje do jego utworu zdemaskować stwarzane przez niego romantyczne mity.
Skonstruował biografię Kordiana, aby ukazać wszystkie słabości Mickiewiczowskiego programu poezji narodowej.
ROLA POETY I POEZJI
Słowacki polemizował ze stworzonymprzez Mickiewicza ideałem kierującego losami narodu poety-wodza.
Kordian jest romantycznym poetą przypominającym pod pewnymi względami typ poety stworzonego przez Mickiewicza. Poetyckie marzenia i wyobraźnia prowadzą go do konfliktu ze światem i stają się powodem osamotnienia w akcie pierwszym. One również nie pozwalają mu na sformułowanie opartego o realne przesłanki programu działania na szczycie Mont Blanc. Podobnie jak Mickiewiczowski Konrad wystąpi wreszcie z poetycką koncepcją jednostkowego działania i poświęcenia się za zbiorowość, wierząc, iż w ten sposób uwoli swój naród i Europę od monarchistycznej tyranii. W zetknięciu jednak z rzeczywistością program ten okazał się jedynie poetyckim marzeniem.
Poetycka wyobraźnia i romantyczna samotność osłabiły także wolę działania bohatera w akcie trzecim. Marzący o wyzwoleniu narodu Kordian okazał się absolutnie do tego niezdolny.
Poezja romantyczna nie jest w Kordianie ani czynnikiem sprzyjającym stworzeniu jakiegoś realnego, politycznego programu, ani mobilizującym bohatera do zrealizowania tego programu. Przeciwnie staje się dla bohatera źródłem wewnętrznych konfliktów i życiowych klęsk.
Wiara w moc poezji okazuje się złudzeniem. Płomienne przemówienie Kordiana – poety nawołującego do bezwzględnego zamordowania cara trafiło w pustkę. Nie udało mu się skłonić do czynu nawet największych zapaleńców i sfinalizować celu spisku. Do przekonania i wyobraźni spiskowców przemówiły natomiast odwołujące się do zdrowego rozsądku i uświęconych tradycją zasad moralnych argumenty Prezesa. Wzywająca do czynu poezja wodzowska okazała się zupełnie nieskuteczna.
W postawie poetów-wodzów widzi Słowacki urojoną uzurpację wielkości i wodzostwa. W Prologu Pierwsza osoba dramatu pragnie odgrywać rolę wszechmocnego i wszechwładnego przewodnika narodu. Chce posiąść moc zbawienia i potępienia, burzenia starego porządku i budowania nowego społeczeństwa na nowych idealnych zasadach. Środkiem prowadzącym do tego celu ma być jedynie poetyckie słowo. Pierwsza osoba Prologu przypomina zarówno Mickiewiczowskiego Konrada, jak i Kordiana ze sceny w podziemiach katedry.
Krytycyzm wobec poety-wodza wyrastającego ponad naród, karmiącego się jego klęską, znalazł swój wyraz również w wypowiedziach Doktora ze sceny w szpitalu wariatów:
KORDIAN Wszak potrzeba bić wrogów? DOKTOR Wiem o tej potrzebie… Naród ginie, dlaczego? — aby wieszcz narodu Miał treść do poematu, a wieszcz rym odlewał, Aby nieliczną iskrę ognia pośród lodu Z pieśni wygrzebał anioł i w niebie zaśpiewał. Widzisz, jak cenię wieszczów gromowładne plemię. KORDIAN Nie — to nie tak… inaczej… idź z nieba na ziemię. DOKTOR Rozumiem. Hymn anioła w wieszcza się przelewa, Zaśpiewał — naród ginie, bo poeta śpiewa.
Słowacki precyzuje swą koncepcję poety narodowego – służącego narodowi śpiewaka, a nie wszechwiedzącego, nacechowanego piętnem świętości, przewodzącego narodowi poety-wodza i zbawiciela, którego wzór stworzył Mickiewicz w Dziadach cz. III.
W sytuacji narodowej klęski poezja miała nawiązywać do historii, wskrzeszać tradycje rycerskie, ożywiać stworzone przez nie pozytywne wartości, szukać tego, co później nazwie „duszą anielską narodu”. W oparciu o te właśnie historyczne wartości poezja ma stwarzać i przedstawiać narodowi wyższych ponad współczesność o całe historyczne doświadczenie bohaterów, zdolnych do walki i nie tracących wiary w przyszłość. Poeta ma więc wskrzeszać jedynie i opiewać bohaterską przeszłość wraz z pięknem ojczystego krajobrazu. Rola poezji powinna polegać na budzeniu uczuć narodowych, na chronieniu i przekazywaniu w przyszłość najcenniejszych wartości, na chronieniu narodu przed utratą świadomości i wiary w odzyskanie niepodległości. (można tu odnaleźć analogię do „Konrada Wallenroda”)
Winkelriedyzm a mesjanizm
VS
Słowacki zdecydowanie odcina się od poetów wyznających idee mesjanizmu, traktujących narodową niewolę i upadek powstania listopadowego jako rzecz specjalnie przez Boga zamierzoną w jego planie rozwoju dziejów.
W III cz. „Dziadów” Mickiewicz formułuje (pojawiającą się już wcześniej) ideę Polaków jako narodu specjalnie wybranego przez Boga dla odkupienia innych ludów Europy. W Widzeniu ks. Piotra Polska staje się Chrystusem narodów – musi więc ponieść męczeńską śmierć, złożyć ofiarę ze swego bytu państwowego, aby zmazawszy grzechy narodów, zmartwychwstać.
Ta mesjanistyczna idea męczeństwa i wiary w zmartwychwstanie narodu była po upadku powstania próbą ratowania narodowego optymizmu. Wyjaśniała przyczynę klęski i usprawiedliwiała niewolę narodu boskim planem dziejów, w którym Polska miała odegrać rolę specjalną.
W programie poetów-mesjanistów dostrzegł Słowacki niebezpieczną idealizację i usypianie narodu, znieczulanie go na poniesione cierpienie i mamienie wiarą w jakieś nieokreślone bliżej, mistyczne zmartwychwstanie. Naród, w którym rolę wodzów ideowych odgrywają mesjanistyczni poeci-wodzowie nie ma szans na zwycięstwo. Poezja ta bowiem paraliżuje jego siły, działa demobilizująco.
Na szczycie Mont Blanc ideałem Kordiana-poety staje się Winkelried symbolizujący jednostkowe i bezgraniczne poświęcenie za naród. Mickiewiczowską koncepcję Polski-Chrystusa narodów zastępuje Kordian koncepcją Polski-Winkelrieda narodów. Polska pozostaje tu więc w dalszym ciągu – podobnie jak w „Widzeniu ks. Piotra” – narodem powołanym do wielkiej misji dziejowej, z tą jedynie różnicą, że ma być narodem walczącym i poświęcającym się, a nie cierpiącym. Różnica polega tu właściwie na formie realizacji tego samego celu.
Idea poświęcenia się narodu za ludzkość zdaniem Słowackiego nie ma sensu. Winkelriedowska koncepcja narodu okazała się jeszcze jednym romantycznym mitem. Jej wprowadzenie do utworu pozwalało poecie pełniej zdemaskować wszelkie koncepcje cierpienia i poświęcenia się narodu wysuwane przez poezję mesjanistyczną. Słowacki nie aprobuje ani Polski – Chrystusa narodów, ani Polski - Winkelrieda narodów.
Bohater
Kordiana tak jak Gustawa ukształtowały „książki zbójeckie”, łączy ich także podobieństwo pierwszych miłosnych uniesień. Obaj działają samotnie, podziwiają swoją wyjątkowość. Kordian tak jak Konrad chce władzy, tyle że realnej, nad spiskowcami, a nie metafizycznej, nad duszami ludzkimi. Nie czeka jak ksiądz Piotr na Mesjasza, kwestionuje cierpienie jako wartość, która przyniesie kiedyś wybawienie, chce w ziemskiej perspektywie, w realnych warunkach historycznych walczyć ze złem.
Zbliżone są także postawy Konrada i Kordiana. Podobnie jak bohater Mickiewicza, Kordian chciałby również podporządkować sobie ludzi i przyrodę, chciałby kierować nimi według własnej woli.
Konrad
Kordian
O, gdyby tak się wedrzeć na umysłów górę, Gdyby stanąć na ludzkich myśli piramidzie I przebić czołem przesądów chmurę, I być najwyższą myślą wcieloną… [...]Mogęż siłą uczucia serce moje nalać, Aby się czuciem na tłumy rozciekło I przepełniło serca nad brzegi, I popłynęło rzeką pod trony — obalać? Mogęż zruszyć lawiny? potem lawin śniegi, Zawieszone nad siołem, Zatrzymać ręką lub czołem? [...] Mogę — więc pójdę! ludy zawołam! obudzę! (Akt II )
Daj mi rząd dusz! — Tak gardzę tą martwą budową, Która gmin światem zowie i przywykł ją chwalić, Żem nie próbował dotąd, czyli moje słowo Nie mogłoby jej wnet zwalić. Lecz czuję w sobie, że gdybym mą wolę Ścisnął, natężył i razem wyświecił, Może bym sto gwiazd zgasił, a drugie sto wznieci — Bo jestem nieśmiertelny! [...]
Lecz dajcie mi się w ręce, zamiast trzymać berło Niechaj piastuję siłę olbrzymią narodu! A koronę Jehowy przyozdobię perłą Ludu zmartwychwstałego… Dajcie mi się w ręce!(akt III, sc.4)
Ja najwyższy z czujących na ziemnym padole. Nie spotkałem Cię dotąd — żeś Ty jest, zgaduję; Niech Cię spotkam i niechaj Twą wyższość uczuję— Ja chcę władzy, daj mi ją, lub wskaż do niej drogę! O prorokach, dusz władcach, że byli słyszałem, I wierzę; lecz co oni mogli, to ja mogę, Ja chcę mieć władzę, jaką Ty posiadasz, J a chcę duszami władać, jak Ty nimi władasz.
Dalsze losy Kordiana wskazują wyraźnie, że jego walka i poświęcenie za naród nie przyniosły żadnych rezultatów. Złudzeniem okazała się urojona wielkość bohatera i jego mniemanie o możliwości zapanowania poetyckim słowem nad ludźmi. W ujęciu Słowackiego wszelkie usiłowania Kordiana jako „najwyższego z czujących”, jako przywódcy lub zbawiciela zbiorowości okazały się bezużyteczne, nie przyniosły żadnego ważnego społecznego skutku.
Poświęcenie się jednostki za naród nie ma sensu. Jednostka nie jest w stanie zmienić losów świata.
Wykonaj w zeszycie tabelę, w której porównasz poglądy Mickiewicza i Słowackiego.
Dziękuję za uwagę! Katarzyna Podsadniak-Golec