Want to create interactive content? It’s easy in Genially!

Get started free

stepy akermańskie

Marta Silakowska

Created on April 20, 2020

Start designing with a free template

Discover more than 1500 professional designs like these:

Transcript

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu...

Adam Mickiewicz "Stepy Akermańskie"

Stepy

Sonety krymskie to cykl 18 utworów wydanych w 1826 r., w Moskwie, będących owocem podróży Mickiewicza na Krym w 1826 roku.

STEPY AKERMAŃSKIE

naczelną metaforą sonetu staje się obraz stepu jako ogromnego oceanu, po którym płynie bohater liryczny. W ten sposób wóz, na którym jedzie, zostaje porównany do łódki, a łąki do szumiących, morskich fal: Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu, Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi; Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi, Omijam koralowe ostrowy burzanu.

W drugiej strofie następuje stopniowe wygaszanie wrażeń płynących z patrzenia. Rolę tę spełnia obraz zapadającej ciemności: Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu, Patrzę w niebo, gwiazd szukam przewodniczek łodzi; Tam z dala błyszczy obłok? Tam jutrzenka wschodzi? To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu. Podmiot tekstu wyraźnie traci orientację w przestrzeni. Jego zagubienie oddaje metafora gwiazd jako przewodniczek wskazujących drogę. Nie jest pewien, czy widzi przed sobą obłok czy też jutrzenkę. W końcu orientuje się, że patrzy na rzekę Dniestr, którą nazywa „lampą Akermanu”. Zastosowana w tym fragmencie metaforyka opiera się więc przede wszystkim na kontraście pomiędzy światłem i ciemnością.

STEPY AKERMAŃSKIE

Sonet staje się więc wyrazem niewysłowionej samotności podmiotu. Mimo że zyskuje on ponadnaturalne możliwości zmysłowe, nie słyszy głosu nawołujących go najbliższych. Jego sytuację egzystencjalną w pełni oddaje zatem obraz zagubienia na środku ciemnego oceanu, w którym brak jakichkolwiek znaków orientacyjnych.

Znamienne, że mamy tu do czynienia z całkowitym pozbawieniem oparcia, niejako zawieszeniem w pustej przestrzeni nieskończoności. Obraz stopniowo bowiem ewoluuje w kierunku niebytu: najpierw step staje się oceanem, a po zapadnięciu ciemności ocean zlewa się z niebem. Dzięki takiemu zabiegowi Mickiewicz konstruuje obraz samotności skrajnej i nieprzezwyciężonej.